1 kwietnia 2022

1 kwietnia 2022

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

 Dziś na dworze panuje przejmujący chłód, pada śnieg. Wyjątkowo zrezygnowaliśmy z Mężem z naszego codziennego spaceru. Niska temperatura, połączona z wiatrem, nie zachęca do wychodzenia z domu. Myślę, że panująca na zewnątrz aura wpisuje się doskonale w liturgię dzisiejszych czytań. Coraz wyraźniej widać w nich, jak bardzo zimna staje się postawa Żydów wobec Jezusa. Nasz Pan nie chce już chodzić po Judei, gdyż mieszkańcy tej krainy usiłują Go zabić.

To przerażające, że człowiek może tak bardzo oddalić się od Boga i stać się wobec Niego bezlitosny. Możemy tak zamknąć nasze serca na Stwórcę wszelkich rzeczy, że będziemy chcieli się Go pozbyć z naszego życia, że będzie nam przeszkadzał, a Jego prawa będą dla nas uciążliwe, bezsensowne, ograniczające.

Ilu z nas oskarża Boga o różne rzeczy, podobnie jak bezbożni z dzisiejszego pierwszego czytania?

„Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny, zarzuca nam przekraczanie Prawa, wypomina nam przekraczanie naszych zasad karności. Głosi, że zna Boga, zwie siebie dzieckiem Pańskim. Jest potępieniem naszych zamysłów, sam widok jego jest dla nas przykry, bo życie jego niepodobne do innych i drogi jego odmienne. Uznał nas za coś fałszywego i stroni od dróg naszych jak od nieczystości. Kres sprawiedliwych ogłasza za szczęśliwy i chełpi się Bogiem jako ojcem” (Mdr 2, 1a. 12-16)

Tak, człowiek może rzeczywiście występować z pretensjami do swego Stwórcy, może stać się wobec Niego zupełnie obcy, potępiający, może wydawać niesprawiedliwe sądy o Tym, któremu zawdzięcza wszystko, co ma.

Jest to możliwe, gdy pozwolimy sobie na odejście od Boga, na brak modlitwy i Sakramentów w naszym życiu, gdy nasza relacja z Nim zacznie się poluźniać, aż w końcu przestanie w ogóle istnieć.

Podobnie może wydarzyć się w życiu małżeńskim, rodzinnym. Czasem osoby oddalają się tak bardzo, że nic już ich prawie nie łączy. Nie znają swoich potrzeb, pragnień, trosk, pozostają tylko pretensje, oskarżenia. W takim klimacie nic dobrego nie jest w stanie się zrodzić.

Zarówno w relacjach międzyludzkich, jak i w naszym odniesieniu do Boga potrzebujemy pokory. To ona otwiera nasze serca na drugiego, pozwala cieszyć się bogactwem, które posiada nasz bliźni. To ona przybliża nas do Boga, umożliwia zobaczenie prawdy o nas samych, naszej małości wobec Bożej wielkości i miłości. Pokora pozwala zbliżyć nam się do Pana Zastępów, by zostać przez Niego podniesionym i wywyższonym.

Trwając w uniżeniu i zaufaniu wobec Boga, możemy pojąć Jego tajemnice, odkryć Jego plany, zobaczyć celowość tego, co z pozoru wydaje się pozbawione sensu i czuć się bezpiecznie, mając pewność, że On czuwa nad każdą naszą kością i sprawia, że żadna z nich nie zostanie złamana. (Por. Ps 34, 21)

Nie oddalaj się od Boga, bo stracisz sens;
Pomiesza ci się wszystko, co tak oczywiste -
Oskarżysz Dawcę Miłości o okrucieństwo,
Tego, który nasyca – obwinisz o głód.
Nie zabijaj Boga Żywego, bo gdy to zrobisz,
cóż ci pozostanie? – ciemność i śmierć.
A przecież tak bardzo chcesz żyć.
Nie oddalaj się od Boga, bo stracisz sens.
Pomiesza ci się wszystko, co tak oczywiste.
Nie odkryjesz tego, co nurtuje serce twoje;
Nie przemierzysz szlaków;
Nie poznasz odpowiedzi.
Nie oddalaj się od Boga, lecz trwaj w Nim.