28 listopada 2024

28 listopada 2024

Ania Borkowska

Czytania na dziś

Zdarzyło mi się usłyszeć z ust różnych osób, że zaufanie Bogu, polegające na złożeniu w Jego dłoniach życia jest naiwnością, czymś niepasującym do współczesności, próbą zrzucenia z siebie odpowiedzialności.
Wielu ludzi stara się nieść na własnych barkach ciężar swojej codzienności, uważając że wszystko zależy wyłącznie od nich, że dojrzałość polega na samodzielnym radzeniu sobie z wszelkimi przeciwnościami.
Taka teoria jest w stanie przetrwać dopóty, dopóki nie pojawią  sytuacje, które nas przekraczają, które są zbyt trudne do wytłumaczenia, zrozumienia, niemożliwe do udźwignięcia.
Jakże bezradni i mali czujemy się w obliczu cierpienia niewinnych, nieoczekiwanych zmian w życiu, katastrof, kataklizmów, wojen, własnej choroby.
Gdy zejdziemy w głębiny naszych serc możemy często dostrzec w nich wiele niepokoju i lęku.
Warto nie tłamsić tych uczuć, nie udawać, że ich nie ma. Nie traktować jako oznakę własnej słabości, nie próbować ratować się zaradnością i samowystarczalnością.
Przyznanie się do nich może stać się momentem zwrotnym w życiu. Może pomóc nam powierzyć się Temu, który jest dawcą prawdziwego pokoju– pokoju niezależnego od okoliczności - takiego, którego nie jest nam w stanie ofiarować świat, ani żaden inny człowiek.
Dzisiejsze czytania ukazują Boga, jako Pana i Mocarza. On króluje. On jest pełen chwały. Jego słudzy – Aniołowie to istoty potężne, posiadające niezwykłą siłę:


„Ja, Jan, ujrzałem anioła zstępującego z nieba i mającego wielką władzę, a ziemia od chwały jego rozbłysła” . (Ap 18, 1)
„I potężny jeden anioł dźwignął kamień, jak wielki kamień młyński, i rzucił w morze”. (Ap 18, 21a)

W Bogu nie ma lęku. On panuje nad siłami natury. On jest w stanie poruszyć moce niebios. Do Niego należy wszelka władza na niebie i na ziemi:

„Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec huku morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z mocą i wielką chwałą”. (Łk 21, 25-27)

Ten wszechmocny Bóg  pragnie otulić nas swoją opieką, być dla nas ratunkiem, pokrzepieniem, naszą siłą, naszym pokojem.
Jakże wielką stratą jest odrzucanie Jego miłującej Obecności, wymykanie się spod Jego troskliwej ochrony.

W dzisiejszym fragmencie Jutrzni czytamy:


„Oto Bóg jest moim zbawieniem,
Jemu zaufam i bać się nie będę.
Pan jest moją pieśnią i mocą
i On się stał moim zbawieniem.
Wy zaś z weselem czerpać będziecie
wodę ze zdrojów zbawienia. (Iz 12, 2-3)

Tylko Bóg może dać nam prawdziwe poczucie bezpieczeństwa. Tylko On jest naszą tarczą przed złem. Tylko w Nim jest nasze szczęście i życie na wieki.
Nie musimy udawać osiłków. Nie musimy wcielać się w role odważnych rycerek i rycerzy. Powierzmy się Chrystusowi. Tkajmy razem z Nim naszą codzienność.
On nie chce uczynić nas swoimi niewolnikami, lecz przynosi wolność i pokój, w której możemy odkryć i rozwinąć cały nasz potencjał i pięknie przeżyć dany nam przez Boga czas.

Zaufanie
Ufam Tobie, Panie.
Ufam, że w Twych ramionach
nie dosięgnie mnie zło.
Choćby Ziemia się skruszyła,
góry wpadły w morze,
Ty ocalisz mnie ręką swą.
Przy Tobie nie zrani mnie
spadających gwiazd pył,
nie przerazi ciemność,
gdy Słońce się zaćmi –
wszak Tyś jest Światłem mym.
Każdego ranka powierzam Tobie,
rozpoczynający się dzień,
a później wyruszam w drogę mojego życia,
ufając że Ty, bezpiecznym uczynisz je.