Uroczystość Wszystkich Świętych
Patrzę w Niebo i oczami wiary dostrzegam obraz przedstawiony w Słowie na dzisiejszy dzień. Oto, zgromadzone przed Bożym tronem, niezliczone rzesze, ubranych w białe szaty Świętych, oddają cześć swemu Stwórcy i Barankowi:
“Potem ujrzałem: a oto wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed tronem i przed Barankiem. Odziani są w białe szaty, a w ręku ich palmy. I głosem donośnym tak wołają: Zbawienie w Bogu naszym, Zasiadającym na tronie, i w Baranku”. (Ap 7, 9-10)
Wiem, że pomimo tak ogromnej ilości znajdujących się przed Bogiem osób, jest tam także miejsce dla mnie i dla każdego z nas.
Naszym przeznaczeniem jest życie z Bogiem w wieczności, rozkoszowanie się tymi “wielkimi rzeczami”, o których ucho nie słyszało i których żadne oko nie widziało. (Por. 1 Kor 2, 9)
Przepiękne są słowa, które Kościół wypowiada nad umierającym chrześcijaninem:
“Duszo chrześcijańska, zejdź z tego świata w imię Boga Ojca wszechmogącego, który cię stworzył; w imię Jezusa Chrystusa, Syna Boga żywego, który za ciebie cierpiał; w imię Ducha Świętego, który na ciebie zstąpił. Obyś dzisiaj spoczęła w pokoju i zamieszkała na świętym Syjonie z Najświętszą Boga Rodzicielką, Maryją Dziewicą, ze świętym Józefem i wszystkimi Aniołami i Świętymi Bożymi... Polecam cię wszechmogącemu Bogu i oddaję twojemu Stwórcy, abyś powrócił do Tego, który cię ukształtował z mułu ziemi. Gdy opuścisz to życie, niech na twoje spotkanie wyjdzie Najświętsza Maryja Panna, Aniołowie i wszyscy Święci...Obyś widział twarzą w twarz swojego Odkupiciela... (Sakramenty chorych, Modlitwy przy konających.)
Jesteśmy powołani do życia w komunii z Naszym Panem i Stwórcą, do uczestnictwa w wiekuistej Światłości. Nasza ojczyzna jest w miejscu, w którym miłujący Bóg oczekuje nas z tęsknotą. W Jego bliskości wszystko w końcu zrozumiemy, wszystko stanie się dla nas jasne. On otrze z oczu każdą naszą łzę, ukaże nam, kim naprawdę jesteśmy. Wreszcie zobaczymy Go w całej pełni, w Jego niezmierzonym majestacie - twarzą w twarz.
Jakie to niesamowite. Jak bardzo przekraczające nasze wszelkie wyobrażenia, marzenia, oczekiwania. Być tam, gdzie Bóg. Przytulać się do Niego. Widzieć Go, nie poprzez wiarę, ale tak zwyczajnie, namacalnie.
Do wielkich rzeczy jesteśmy powołani. Świadomość tego powinna rozpalać nasze serca tęsknotą oraz pragnieniem, by dotrzeć do miejsca, które przygotował nam Bóg. Ona powinna motywować nas, by dobrze wykorzystać czas ziemskiej pielgrzymki, by przejść szlak naszego życia drogą błogosławieństw, którą ukazuje nam dziś Chrystus w Ewangelii. (Mt 5, 1-12a)
Poprzeczkę mamy postawioną wysoko, ale nie jesteśmy na tej drodze sami. W wersecie przed Ewangelią słyszymy:
“Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”. (Mt 11,28)
Przytulmy się do Chrystusa, powiedzmy Mu o swoich problemach, o tym wszystkim, z czym sobie nie radzimy. On naprawdę pragnie naszego szczęścia i ma moc, aby nas pokrzepić i uzdolnić do dobra.