Kiedy prowadzę spotkania z narzeczonymi, zawsze najbardziej zależy mi na tym, żeby zachwycili się Bożym zamysłem względem małżeństwa i rodziny. Pragnę, aby uwierzyli, że Bóg ma dla nich najlepszy plan i jedynie pójście Jego drogą może zaowocować, w ich życiu, głębokim spełnieniem na poziomie, nie tylko cielesnym, czy psychicznym, ale także na duchowym. Na nic zdadzą się wywody naukowe, różne próby przekonywania, jeśli człowiek sam nie uzna Boga za godnego zaufania, jeśli z własnej woli nie zacznie kierować się Jego wskazaniami.
Od uwierzenia Słowu Boga zależy tak naprawdę wszystko w naszej codzienności: sposób w jaki patrzymy na życie człowieka, na ludzkie relacje, w jaki je budujemy, postrzeganie samego siebie, swoich obowiązków, rozumienie powołania, podejście do cierpienia, niesprawiedliwości, śmierci, do wartości materialnych, pracy, do ludzi, którzy myślą inaczej niż ja, do wolności, seksualności, płodności. Mogłabym tu mnożyć przykłady dziedzin, które zaczynamy widzieć inaczej, w sposób bardziej odpowiedzialny, szerszy, gdy pozwolimy, by prześwietlił je Boży promień.
Mogę żyć, postrzegając rzeczywistość na sposób typowo ludzki lub też założyć Boże okulary, by widzieć tak, jak patrzy Bóg. Ideałem jest, gdy w trakcie mojego życia coraz bardziej otwieram się na Bożą perspektywę. To jest możliwe tylko wtedy, gdy Mu uwierzę.
Wzrusza mnie zdanie, które czytamy dzisiaj w Księdze proroka Jonasza:
„I uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu, ogłosili post i przyoblekli się w wory od najstarszego do najmłodszego”. (Jon 3, 5)
Wiara Słowu Boga, które doszło do uszu mieszkańców Niniwy dzięki nawoływaniu Jonasza, spowodowała, że odwrócili się od swego złego postępowania, od nieprawości, którą popełniali. Zapragnęli żyć inaczej, zgodnie z tym, czego oczekuje Bóg.
Co może oznaczać wiara Słowu Boga w moim życiu? Co mogłoby się zmienić, gdybym uwierzyła (uwierzył) Bogu?
Może oznaczałoby to przemianę dotychczasowego stylu życia, zerwanie jakichś niszczących, toksycznych relacji, przebaczenie, podjęcie pracy nad sobą, terapię, a może po prostu spędzanie większej ilości czasu na modlitwie, na byciu z najbliższymi, troskę o swoje zdrowie, akceptację własnych i cudzych słabości.
Każdy z nas ma jeszcze na pewno obszary życia, w których powinien porzucić własne pomysły, plany, pokrętne myślenie, by zacząć realizować Boży zamiar. Jako chrześcijanie jesteśmy niesamowicie uprzywilejowani. Mamy w zasięgu ręki Boże Słowo, Sakramenty Święte, modlitwę – wszystko, by nasze drogi stały się proste, by żyło nam się lepiej, pełniej, szczęśliwiej. Wiara Bogu sprawia, że spada z nas odpowiedzialność za kreowanie własnego życia. Nie musimy się spinać, kombinować, lecz wejść w to, co dla nas z góry przygotowane, w czym najlepiej rozwiniemy swoje człowieczeństwo
Nie bądźmy jak wielu faryzeuszy i uczonych w Piśmie, którzy nie rozpoznali w Jezusie Zbawiciela, którzy mając Go tak blisko nie uwierzyli Słowu, które niosło Życie.
„Królowa z południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona z krańców ziemi przybyła słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz”. (Łk 11, 31-32)
Moja mała ufność
Wiara Bogu to coś zupełnie innego niż uznanie,
że Bóg na tym świecie naprawdę jest.
To głębia relacji, która z przebywania
w Jego bliskości rodzi się.
To zakotwiczenie w Nim wszystkiego,
dostrzeganie, że On Źródłem i Sensem jest,
patrzenie Jego oczami
na wydarzenia, które właśnie dzieją się.
Nie chcę wierzyć w Ciebie,
bo przecież nawet złe duchy wierzą i drżą.
Chcę wierzyć Tobie,
ufać bez granic,
nawet, gdy ciężko,
gdy wszystko woła:
Pójdź drogą swą!
Nie da się zapomnieć przytulenia,
którym ogarniasz mnie,
pięknych chwil poruszenia,
gdy na modlitwie dotykasz serce me.
To wszystko z wielką mocą przenika istotę mą,
dlatego wołam z ufnością:
Chcę pozostać na wieki Twą!
Ty, Panie słowa życia wiecznego masz.
Do Ciebie należy Ziemia, Wszechświat i Czas.
Ty jesteś Drogą,
która w przedsionka Nieba już teraz wprowadza mnie,
dlatego wołam:
Panie, tylko Tobie ufać chcę!