10 kwietnia 2024

10 kwietnia 2024

Ania Borkowska

Czytania na dziś

Dzisiaj, w czasie mojej modlitwy przed Eucharystią, kościół zaczął się wypełniać światłem wychodzącego zza chmur słońca. W jednym momencie ukazały się wszelkie niedociągnięcia - odciski butów na posadzce, znajdujące się tam małe drobinki piasku, ale równocześnie swoje piękno objawiły umieszczone w oknach witraże, kwiaty zdobiące ołtarz, otaczające mnie rzeźby świętych. 

Światło ma niezwykłe właściwości. Dzięki niemu wszystko staje się widoczne. Ono pozwala zauważyć to, co szpetne, co jest niskiej jakości, to co jest oblepione brudem, ale ,z drugiej strony, czyni dostępnymi dla naszych oczu rzeczy wartościowe, cudowne, urokliwe. Zbliżając się do niego narażamy się na ryzyko zobaczenia tego, co będzie dla nas niewygodne, co nas wystraszy, przerazi. Może się bowiem okazać, że coś, co wyglądało pozornie ładnie i czysto, przesiąknięte jest zgnilizną. Światło konfrontuje nas zawsze z prawdą. 

W dzisiejszej Ewangelii czytamy: 

“A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby jego uczynki nie zostały ujawnione. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki zostały dokonane w Bogu”. (J 3, 19-21) 

Chrystus jest Światłem, które przyszło na świat, nie po to, by wytykać nam błędy, ukazywać naszą małość, ale by pomóc nam odkryć, przynoszącą wolność, prawdę. Żyjąc w Nim coraz bardziej poznajemy samych siebie. On pozwala nam odnajdować naszą pychę, egoizm, ale równocześnie pokazuje godność i piękno, które tkwi w naszych wnętrzach. Dzięki Niemu możemy stopniowo odrzucać to wszystko, co odgradza nas od Niego, a rozwijać to, co w nas zasiał.

Skąpani w Chrystusie – naszym Świetle, pozostajemy niedostępni dla ciemności. Ona nie ma nad nami żadnej władzy. Nie może nam zagrozić. Serca nasze wypełnia pokój, dający nam pewność, że Bóg zatroszczy się o nas. 

“Anioł Pański otacza szańcem bogobojnych, 
aby ich ocalić”. (Ps 34(33), 8) 

Chrystus ściąga z nas ciężar zabiegania o wszystko własnymi siłami. Uwalnia od brania na swoje barki tysiąca spraw, kontrolowania wszystkiego. Daje lekkość i poczucie wolności. Zapewnia nas, że On sam będzie bronił swoich dzieł. My nie musimy martwić się o nic. Nie trzeba nam zabiegać o uznanie innych, przekonywanie ich o własnej racji. Bóg będzie walczył za nas: 

“Arcykapłan i wszyscy jego zwolennicy, należący do stronnictwa saduceuszów, pełni zawiści, zatrzymali apostołów i wtrącili ich do publicznego więzienia. Ale w nocy anioł Pański otworzył bramy więzienia i wyprowadziwszy ich, powiedział: “Idźcie i głoście w świątyni ludowi wszystkie słowa o tym życiu!” Usłuchawszy tego, weszli o świcie do świątyni i nauczali”.  

Czyż to nie jest pociągająca perspektywa? Jakże wspaniale byłoby żyć w ten sposób - mając niezachwianą pewność, że Bóg zawsze będzie bronił prawdziwego dobra, a wyzwalał nas od tego, które jest tylko pozorne.

Dzisiejsze czytania wlewają w moje serce ogromną radość i nadzieję. Bóg jest wspaniały. Chcę się do Niego zbliżać. Stawać w Jego świetle. Wiem, że prawda, którą w Nim odkryję nigdy mnie nie poniży, nie zdołuje, lecz oczyści z tego, co małe, niepasujące do godności, którą obdarował mnie On.  

Gdy zbliżasz się do Światła, którym jest Chrystus
– z jednej strony – ryzykujesz, że Twój misterny plan na życie,
Twoje pomysły, działania, które Cię tak bardzo angażują,
okażą się, przepełnioną pychą i egoizmem, atrapą dobra
– z drugiej jednak – otrzymujesz szansę, by dostrzec prawdę,
otworzyć się na to wszystko, co niezniszczalne, co godne uwagi i poświęcenia, co zgodne z Jego wolą.