10 lutego 2023

10 lutego 2023

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

Zauważyłam, że niektórzy mają problem z zakomunikowaniem innym ludziom, ze potrzebują pomocy oraz z jej przyjmowaniem. Szczególnie dotyczy to osób starszych, które nie umieją pogodzić z ograniczeniami pojawiającymi w ich życiu wraz z upływem lat.

Trwanie w takiej postawie może przyczynić się do rozczarowania, smutku, rosnącego poczucia wyobcowania. Dopiero otwarcie się na pomoc, przywraca większy pokój, pomaga stopniowo zaakceptować daną sytuację.

Chrystus mówi dzisiaj w Ewangelii do głuchoniemego „Effata”, to znaczy: Otwórz się:

„Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok, z dala od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: Effata”, to znaczy: Otwórz się. Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić.” (Mk 7, 32-35)

Jezus jest Tym, który sprawia, że głuchoniemy zaczyna słyszeć i mówić. Otwiera go na otaczającą rzeczywistość. Uzdalnia do aktywnego uczestnictwa w niej, poprzez wyrażanie siebie za pomocą słów, ale także słuchanie tego, co mówią do niego inni.

Nasze życie polega na ciągłej interakcji pomiędzy nami a otoczeniem. To Chrystus jest spoiwem, które łączy te dwa światy. On pozwala zachować równowagę między nimi. Uczy nas słyszeć potrzeby i pragnienia bliźnich, ale także  mówić innym o tym, co drzemie w nas. Nasz Pan jest w stanie otworzyć nas na świadomy kontakt z innymi ludźmi, jeśli spotka się z otwartością naszych serc na Jego poruszenia, prowadzenie, uzdrowienie.

To od tej otwartości zależy, jak głęboko będzie mógł nas wypełnić, by prowadzić dalej przez życie. Jeśli stajemy przed Nim, jako samowystarczalni, silni, przekonani o swojej wielkości, swoim sprycie, zaradności, nie dajemy możliwości, by On mógł działać. Potrzeba naszego zawołania, prośby, tak jak w przypadku, wspomnianych przeze mnie, starszych osób, które same muszą zdać sobie sprawę z tego, że potrzebują pomocy.

Musimy prosić Boga o wsparcie, z przekonaniem, które posiadał autor Psalmu:

„Do Ciebie więc modlić się będzie każdy wierny,
gdy znajdzie się w potrzebie.
Choćby nawet wezbrały wody, fale go nie dosięgną.
Ty jesteś moją ucieczką,
wyrwiesz mnie z ucisku
i dasz mi radość mego ocalenia”. (Ps 32(31), 6-7)

Stawanie przez Stwórcą z pustymi rękami, z przekonaniem o Bożej wszechmocy, sprawia, że On może te dłonie napełnić.  Potrzeba nam głębokiego zaufania do Boga i przekonania o Jego dobroci, o tym, że On zawsze staje po naszej stronie.


Dramat grzechu polega na tym, że całkowicie zależny od Boga człowiek, poddaje w wątpliwość Jego dobroć i opiekę, nabierając przekonania o swojej samowystarczalności. Taka sytuacja miała miejsce w Raju:


„Wtedy rzekł wąż do niewiasty: Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, ze gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło. Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc, skosztowała i dała swemu mężowi, a on zjadł”. (Rdz 3, 4-6)

Podszepty Szatana spowodowały, iż  sercu Ewy pojawiły się rozterki, dotyczące Bożej Miłości. Uwierzyła w kłamstwo, które mówi, że Bóg nie chce, abyśmy byli w pełni szczęśliwi. To kłamstwo odbija się echem, w każdym z nas, powodując zachwianie naszej bezgranicznej ufności wobec Stwórcy.

Jedyne, co możemy zrobić, aby nie ulec zwodniczym knowaniom Diabła, to trzymać się kurczowo Boga, otwierać Mu nasze serca, by mógł je wypełniać swoją prawdą, dobrocią i miłością.

Wiara w Boga domaga się poznawania Go, obcowania z Nim, zagłębiania się w Jego Słowo. Nieznajomość Słowa czyni nas bezsilnymi wobec pokus, a trwanie w Nim pomaga ucinać głowę wężowi, zanim zasieje w naszych sercach zamęt.

Słowo Boga powinno być dla nas jedynym drogowskazem w życiu, odpowiedzią na nasze wątpliwości, wyznacznikiem podejmowanych przez nas decyzji. Szukajmy w Nim odpowiedzi na rodzące się  pytania, wątpliwości.  Otwórzmy drzwi naszych serc Chrystusowi, a wtedy On otworzy nasze usta i uszy, byśmy mogli służyć innym z miłością i przyjmować z wdzięcznością dobro, które pragną nam ofiarować.

Panie, staję przed Tobą świadoma, że w tylko w Tobie jest moje spełnienie. Potrzebuję Ciebie, Twojego prowadzenia, przytulenia, obecności. Przyjdź i wypełnij mnie Sobą. Amen