Życie i śmierć są całkowicie przeciwnymi stanami. Kto żyje - działa, czyni, przemienia, może pomagać innym. Ma w sobie potencjał.
Roślina, która żyje, może wydać owoc, później nasiona, z których wyrosną kolejne rośliny. Życie po łacinie to vita, a witalny, to przecież pełen sił życiowych.
Któż z nas nie chce być pełen energii, zdolny do wykorzystywania potencjału, który w nim jest?
Wystarczy popatrzeć na ludzi w depresji, by zobaczyć, jak niemoc działania, przekonanie o braku sprawczości, powoduje ogromne cierpienie, wyizolowanie ich, wyłączenie z wszelkiego działania, z kontaktów z innymi – sprawia, że ludzie ci stają się w pewien sposób martwi dla najbliższych, dla społeczeństwa, dla siebie samych.
Pan Bóg mówi dzisiaj wyraźnie w swoim Słowie o tym, że pragnie, abyśmy żyli. Daje nam wskazówki, jak być w ciągłym strumieniu życiodajnych sił, jak nie popaść pod jarzmo śmierci.
Grzech jest tym, co sprawia, że umieramy, nawet jeśli fizycznie żyjemy. Gdy grzeszymy, usycha w nas to, co decyduje o naszej godności.
Nasza istota, głębia, która ma początek w Bogu i do Niego zmierza, odcina się od swego Stwórcy. Pozbawiamy ją pokarmu, który jest jej niezbędny do funkcjonowania zgodnie z jej przeznaczeniem.
Żyjemy fizycznie, ale nasz duch obumiera. Bóg jednak, w swojej miłości i miłosierdziu, obiecuje nam, że jeśli odrzucimy od siebie grzech, odetniemy się od niego, będziemy żyli.
"Jeśliby występny porzucił wszystkie swoje grzechy, które popełniał, a strzegłby wszystkich moich ustaw i postępował według prawa i sprawiedliwości, żyć będzie, a nie umrze." (Ez 18, 21)
Jak wspaniała jest ta nowina! Możemy żyć pełnią życia, pełnią naszego powołania, ze świadomością, że jesteśmy umiłowanymi dziećmi Króla.
Jakże inne jest takie życie! Nie ma w nim miejsca na lęk, na małość. Pojawia się zupełnie nowe patrzenie na rzeczywistość.
Dostrzegamy ludzi, widzimy co może ich ranić, przestajemy ich oceniać, przebaczamy, czynimy konkretne dobro. Nasza sprawiedliwość nie jest już podobna do sprawiedliwości faryzeuszów, ale jest Bożą sprawiedliwością.
To Sakrament Pokuty i Pojednania jest miejscem uzdrowienia, zerwania z naszym ludzkim myśleniem.
Tam napełniamy się Bożą łaską, która umożliwia nam ciągły wzrost, rozwój, która wlewa w nas życie.
Panie Jezu, dopomóż, abyśmy odrzucili od siebie wszystkie nasze grzechy i pozwolili Tobie utworzyć w nas nowe serce i nowego ducha. Niech nikt nie ma wątpliwości, że Ty pragniesz, abyśmy naprawdę żyli.