11 września 2024

11 września 2024

Ania Borkowska

Czytania na dziś

Pociąg to mój ulubiony środek transportu na trasie Holandia – Polska. Szczególnie podoba mi się w nim to, że nie muszę, w czasie jazdy, być przykuta do jednego miejsca, lecz mogę, w razie potrzeby, „rozprostować kości”, przejść się po korytarzu. Lubię także spoglądać na zmieniające się za oknami widoki. Wraz z rosnącą prędkością, stają się one jednak coraz mniej wyraźne, uciekają niezwykle szybko spoza zasięgu wzroku. Przy 250 km/godz. są już niemal niemożliwe do uchwycenia, gonią jeden za drugim, nie mogąc się zatrzymać.
Takie obrazki przywołują mi na myśl nasze doczesne życie, które przecież pełne jest zmienności, niestabilności, kruchości, które często zaskakuje, nie dając poczucia zakotwiczenia i bezpieczeństwa.

W Pierwszym Liście do Koryntian czytamy:

„Przemija bowiem postać tego świata”. (1 Kor 7, 31b)

To, co doczesne jest chwilowe, przemijalne. Tak było, jest i będzie zawsze. Choćbyśmy buntowali się nie wiadomo jak, starali się, wszelkimi możliwymi sposobami, „przykuć” do naszych ziemskich spraw, prędzej czy później, będziemy musieli stanąć „oko w oko” ze stratą, zmianą, nowymi warunkami i okolicznościami.

Zmienność świata widoczna jest dokoła nas. Dostrzegamy ją patrząc na dorastające dzieci, żegnając naszych bliskich, witając nowonarodzone maluszki. Dotykamy jej w nieplanowanych, nieoczekiwanych zdarzeniach, w stratach, których doświadczamy. Każde „dziś” jest inne niż „wczoraj”, a każde „jutro” będzie inne niż „dziś”.

Co możemy zrobić, aby pomimo tej niestabilności, zachować pokój serca?

Święty Paweł poucza nas:

„Mówię (wam), bracia, czas jest krótki. Trzeba więc, aby ci, którzy mają żony, tak żyli, jakby byli nieżonaci, a ci, którzy płaczą, tak jakby nie płakali, ci zaś, którzy się radują, tak jakby się nie radowali; ci zaś, którzy nabywają, jak gdyby nie posiadali; ci, którzy używają tego świata, tak jakby z niego nie korzystali”. (1 Kor 7, 29-31a)

Ważne jest, abyśmy nie przywiązywali się do tego, co zmienne, nie pokładali w tym ufności, bo zawsze nadejdzie moment, w którym to wszystko rozsypie się w proch, przestanie istnieć. Zostaniemy tylko My i niezniszczalny, wieczny Bóg.
Warto zatem już teraz zakorzeniać się w Nim, złożyć w Nim całą swoją nadzieję, u Niego szukać pomocy, w Nim upatrywać swojego szczęścia.
W Psalmie z dzisiejszej Liturgii Godzin słyszymy:


„O łaskach Pana będę śpiewał na wieki,
Twą wierność będę głosił moimi ustami
przez wszystkie pokolenia.
Albowiem powiedziałeś:
„Na wieki ugruntowana jest łaska,
utrwaliłeś swą wierność w niebiosach”. (Ps 89(88), 23)

Mądra jest dusza, która ucieka się do wiernego i niezmiennego Boga, która kocha Go całym sercem, buduje na Nim swoje życie. Taka dusza nigdy nie dozna zawodu. Taka dusza jest błogosławiona. I choć, być może, dozna na tym świecie ucisku, choć będzie musiała wyrzec się tego, co ją zniewala, przytrzymuje w ramionach doczesności, osiągnie szczęście i spełnienie teraz i w wieczności.

„Błogosławieni jesteście, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże. Błogosławieni, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni. Błogosławieni, którzy też płaczecie, albowiem śmiać się będziecie. Błogosławieni jesteście, gdy ludzie was znienawidzą i gdy wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego odrzucą z pogardą wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie”. (Łk 6, 20b -23a)