Szkoła holenderska korzysta bardzo często z pomocy rodziców. Towarzyszą oni przy organizowaniu różnych aktywności, wycieczek, prowadzą lekcje na komputerze, pomagają w czytaniu. Można powiedzieć, że dzięki tej współpracy, dzieci mają bardziej atrakcyjną naukę oraz możliwość poszerzania swoich horyzontów. Pod koniec roku szkolnego, w ramach podziękowania, uczniowie przygotowują program artystyczny. Dzisiaj braliśmy z Mężem udział w takiej imprezie w szkole Faustynki. Ku naszemu zdziwieniu, zobaczyliśmy inne oblicze naszego dziecka. W domu i w znajomym towarzystwie zawsze pełna entuzjazmu, energii, dominująca, wręcz eksplodująca radością, hałaśliwa, roześmiana, roztańczona i rozśpiewana, a na scenie trochę zestresowana, nucąca sobie pod nosem, wykonująca tylko część ruchów tanecznych, można powiedzieć - nie odkrywająca przed publicznością tkwiących w niej pokładów.
Zastanawiam się dzisiaj, w jakim procencie wykorzystuję dane mi od Boga predyspozycje, na ile korzystam z Jego łask i wykonuję, to do czego On mnie zaprasza?
Jedno jest pewne, mam wszystko, co potrzebne, aby czynić świat bardziej ludzkim, by kochać, głosić innym Chrystusa, by codziennie doświadczać małych i wielkich cudów.
Jako ochrzczony człowiek, jestem szczególną własnością Boga, mogę czerpać codziennie pełnię Jego łask, żyć w ciągłej, nieustającej, wszechogarniającej obecności mojego Ojca, nosić Go w moim sercu, po przyjęciu Komunii Świętej.
Czy wykorzystuję te wszystkie dary?
Na pewno pragnę, aby tak było i wierzę, że Pan będzie mnie tego uczył i do tego podprowadzał.
Nie chcę być jak ludzie mieszkający w miastach Korozain, Betsaida, czy Kafarnaum, którzy nie nawrócili się do Boga, pomimo iż miasta te stanowiły centrum działalności Chrystusa i w nich dokonało się najwięcej cudów. Ludzie w tych miastach nie poznali czasu swego nawiedzenia. Dlatego w dzisiejszej Ewangelii czytamy:
„Biada tobie Korozain! Biada tobie, Betsaido! A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do otchłani zejdziesz. Bo gdyby w Sodomie działy się cuda, które w tobie się dokonały, przetrwałaby aż do dnia dzisiejszego. Toteż powiadam wam: Ziemi sodomskiej lżej będzie w dzień sądu niż tobie.” (Mt 11, 21a. 23-24)
Nie chcę usłyszeć od Boga: Biada tobie Aniu, bo nie wykorzystałaś tego, co w ciebie wszczepiłem, czym cię obdarowałem. Mogłaś uczynić tak wiele dobra, a bałaś się, byłaś zajęta błahostkami, dawałaś się pochłonąć rzeczom doczesnym, zapominałaś o tym, że Ja jestem przy tobie i chcę ci błogosławić, ochraniać cię, że dla Mnie nie ma rzeczy niemożliwych.
Chcę zawsze żyć ogarnięta obecnością Boga, w pełnej świadomości tego Kim On jest, co może, czego dla mnie pragnie. Nie ma przecież nic, co jest w stanie mi zagrozić, jeśli Bóg jest ze mną. On mówi dzisiaj do króla Judy Achaza, którego serce drży z powodu zbliżającego się najazdu wroga:
„Uważaj bądź spokojny, nie bój się! Niech twoje serce nie słabnie z powodu tych dwóch oto niedopałków dymiących głowni, z powodu zaciekłości Resina, Aramejczyków i syna Remaliasza.” (Iz 7, 4)
W Psalmie natomiast czytamy:
„Oto połączyli się królowie
I wspólnie natarli.
Zaledwie ujrzeli, zdrętwieli,
zmieszali się i uciekli.” (Ps 48(47), 5-6)
To pełne zachęty i optymizmu słowa pomagają mi z całą mocą prosić Boga, by uzdolnił mnie do wypełnienia Jego woli w moim życiu, by wskazał miejsca, sytuacje, w których mogę Mu służyć. Mam nadzieję, że wszelki lęk, który kiedykolwiek pojawi się w moim życiu, zawsze będzie ustępował, gdy uświadomię sobie, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych i że On wzywając mnie do konkretnych zadań zawsze wyposaża w potrzebne łaski.
składasz w skarbcu mego serca.
Niepojęte jest morze łask, w których mogę się kąpać każdego dnia.
Nie pozwól zmarnować obfitości, przejść obojętnie obok tego, co dajesz całkiem za darmo.
Naucz szanować i spożywać wszystko, czym obdarzasz, bym posilona mogła wypełniać Twoją świętą wolę.