12 sierpnia 2022

12 sierpnia 2022

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

Kilka dni temu spotkałam pijanego człowieka, który zataczał się na chodniku, raz po raz upadając na bardzo niebezpieczną jezdnię. Starał się prowadzić przed sobą głęboki, dziecięcy wózek, który z jednej strony stanowił dla niego podporę, z drugiej służył do przewozu jego dobytku.

Kiedy stanęłam naprzeciw niego, by na miarę możliwości pomóc, zobaczyłam bardzo zniszczoną, choć dość młodą twarz. Sytuacja był bardzo trudna, bo miałam przy boku swoją pięcioletnią córkę. Znajdowały się tam jeszcze dwie panie, które także starały się jakoś pomóc temu człowiekowi. Prosiłam w sercu Pana Boga, żeby dał jakieś światło, jak mamy postąpić. A wtedy pojawiła się w moim sercu pewność, że Pan Bóg kocha tego mężczyznę tak samo, jak mnie i pragnie jego dobra, tak samo, jak mojego. Starałam się mu to przekazać, poprzez swoje gesty i nieporadną ochronę przed możliwym wypadkiem.

Kiedy wracałam już do domu z córką, powiedziałam do niej: "Faustynka, wiesz, że Pan Jezus kocha tego pana tak samo jak Ciebie i mnie? To niesamowite, prawda?" A ona odpowiedziała: "Wiem."

Chciałabym, aby zapamiętała to na całe życie, aby zawsze miała świadomość wszechogarniającej miłości Boga do człowieka – każdego, bez wyjątku.

Piękne i wzruszające jest dzisiejsze pierwsze czytanie. Pokazuje Boga, który przygarnia i przyodziewa w najpiękniejsze szaty sponiewieraną, leżącą, nagą kobietę, będącą symbolem Jerozolimy, doprowadzając ją do zaślubin i obdarowując godnością królewską:

„Oto przechodziłem obok ciebie i ujrzałem cię. Był to twój czas, czas miłości.
Rozciągnąłem połę płaszcza mego nad tobą i zakryłem twoją nagość.
Związałem się z tobą przysięgą i wszedłem z tobą w przymierze – mówi Pan Bóg – stałaś się moją. Obmyłem cię wodą, otarłem z ciebie krew i namaściłem olejkiem. Następnie przyodziałem cię wyszywaną szatą, obułem cię w trzewiki z miękkiej skórki, opasałem bisiorem i okryłem cię jedwabiem. Ozdobiłem cię klejnotami, włożyłem bransolety na twoje ręce i naszyjnik na twoją szyję.
Włożyłem też pierścień w twój nos, kolczyki w twoje uszy i wspaniały diadem na twoją głowę. Zostałaś ozdobiona złotem i srebrem, przyodziana w bisior oraz w szaty jedwabne i wyszywane. Jadałaś najczystszą mąkę, miód i oliwę.
Stawałaś się z dnia na dzień piękniejsza i doszłaś aż do godności królewskiej.” (Ez 16, 8-13)

Piękny jest ten opis miłosnego zatroskania Boga o swoją wybrankę – Jerozolimę. W taki sam sposób troszczy się On o każdego z nas, pragnąc doprowadzić nas do zjednoczenia ze Sobą, które jedynie dać nam może pełnię szczęścia.

Sakramenty Święte są właśnie takim miejscem poślubiania nas przez Boga. Najpierw oczywiście Chrzest Święty, ale przecież także każda Spowiedź będąca odnowieniem tego, co jako ludzie zaprzepaściliśmy, zabrudziliśmy. Niezmierzone jest Boże Miłosierdzie, Jego miłość, która podnosi z upadku, która daje siłę, by kroczyć, pozwala coraz bardziej rozumieć na czym polega życie i powołanie każdego z nas, pomagając wypełniać zobowiązania przynależne do naszego stanu, nie jako przykry obowiązek, lecz owoc świadomej decyzji.

Panie dziękuję Ci, że nie zrażasz się naszymi upadkami, nie przekreślasz nikogo z powodu odejść, błędów i grzechów. Uwielbiam Cię w Twojej wiernej miłości, którą ukochałeś każdego człowieka. Spraw, abyśmy nigdy nie trwali w stanie duchowej śmierci, ale pozwalali Ci dotknąć naszych ran i uzdrowić je w Sakramencie Pokuty i Pojednania.