13 listopada 2023

13 listopada 2023

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

Wczoraj, Bóg pozwolił mi w sposób szczególny odczuć swoją bliskość, troskę i czułość.

Planowaliśmy z Mężem nagrać kolejny mój wiersz, ale warunki pogodowe nie były ku temu sprzyjające. Przez cały dzień żaden promień słońca nie przedarł się przez zalegającą mgłę i piętrzące się w górze chmury.

Obydwoje stwierdziliśmy, że pomimo to spróbujemy. Udałam się na chwilę modlitwy do mojej izdebki i poprosiłam Boga o to, aby rozwiał ciemną powłokę nieba i pozwolił nam ujrzeć słońce. Bardzo pragnęłam, aby pokazał nam, iż błogosławi temu, co robimy.

Zapakowaliśmy dzieci i sprzęt do samochodu. Była godzina 16. Chmury wydawały się być nieustępliwe. Ja w duchu cały czas wierzyłam, że Pan Bóg może wszystko. Powiedziałam o tym mojej rodzinie. Po dotarciu do zaplanowanego przez nas miejsca obydwoje z Mężem uznaliśmy, że wygląda ono zbyt ponuro. Michał zaproponował inne, oddalone o jakieś 10 minut jazdy. Dużymi krokami zbliżał się zachód słońca, przewidziany w tym dniu na 16.52. Właściwie wydawało się to bez znaczenia, gdyż niebo nadal pozostawało szarobure. Ja jednak ciągle wierzyłam, że możliwa jest zmiana warunków pogodowych. Kiedy dojeżdżaliśmy do celu naszej podróży, nagle na niebie zaczął, gdzieniegdzie, prześwitywać błękit. Ku naszej radości, na miejscu ujrzeliśmy słońce, które delikatnie oświetlało nas swymi promieniami. W sercu czułam ogromne poruszenie i szczęście. Bóg odpowiedział nam tak bardzo konkretnie, dał znak, iż przyznaje się do tego, co robimy na Jego chwałę. Wszyscy byliśmy pewni Jego bliskości, Jego zainteresowania naszymi sprawami, Jego wszechmocy.

Dzisiejszy Psalm jest jednym z moich ulubionych. Czytamy w nim:

“Przenikasz i znasz mnie, Panie,
Ty wiesz, kiedy siedzę i wstaję.
Z daleka spostrzegasz moje myśli,  
przyglądasz się, jak spoczywam i chodzę,
i znasz wszystkie moje drogi.
Ty ze wszystkich stron mnie ogarniasz
i kładziesz na mnie swą rękę.
Gdzie ucieknę przed Duchem Twoim?
Gdzie oddalę się od Twego oblicza?
Jeśli wstąpię do nieba, Ty tam jesteś,
jesteś przy mnie, gdy położę się w otchłani”. (Ps 139(138), 1b-3. 5., 7-8)

Bóg jest nieustannie przy nas. Znane są Mu nasze myśli, zamiary, słowa, które planujemy wypowiedzieć. Jego obecność i zainteresowanie nie mają jednak nic wspólnego z próbą kontroli, narzucania nam czegokolwiek. Objawiają się one jako delikatne, ciągłe, pełne czułości, uszyte na naszą miarę, szanujące naszą indywidualność, charakter, stan naszej duszy, towarzyszenie.  
Jakże bezpiecznie czuję się przy moim Bogu. Wiem, że Jego spojrzenie przesiąknięte jest miłością do mnie. Ono chce zawsze podnosić, zawsze umacniać. Ono wyraża prawdę o mnie. Nawet jeśli jest ona trudna, zawsze ma na celu moje dobro.  Bóg nigdy nie chce mnie sponiewierać, poniżyć, lecz zawsze umocnić i przekonać o swej miłości.

Taki właśnie jest mój Bóg. Takiego Boga znam. Z takim Bogiem spotykam się każdego dnia na modlitwie. Takiemu Bogu ufam.

To Bóg dobry i bliski. To Bóg pełen cierpliwości i zrozumienia. To Bóg, który pragnie mi udzielać swego Ducha, bym żyła w pełni, bym potrafiła kochać. To Bóg, który chce obdarować mnie swoją mądrością, objawiający się zawsze, tym, którzy wierzą Jego Słowu, którzy uznają Go za godnego zaufania:

“Daje się bowiem znaleźć tym, co Go nie wystawiają na próbę, objawia się takim, który nie brak wiary w Niego”. (Mdr 1, 2)

Spróbujmy przytulić się do naszego Boga, wsłuchać się w Jego pełne miłości słowa, zobaczyć Jego czułe i delikatne spojrzenie, którym ogarnia nas nieustannie.

Jestem pewna, że poznanie Boga w intymności, doświadczenie Jego żywej Obecności sprawi, że nie będziemy mogli już nigdy pozostać wobec Niego obojętni. Wiem, że nasze, dotknięte Jego łaską serca, zapłonął ogniem, który będzie domagał się coraz większej bliskości, by już nigdy nie zgasnąć.

Panie, daj nam wiarę, tak małą, jak ziarno gorczycy (por. Łk 17, 1-6), lecz prawdziwą i żywą - taką, która wzbudzi w nas pragnienie, by uczynić Cię największą miłością naszego życia i da odwagę do wyrażania tego w konkretnych decyzjach i czynach.