14 kwietnia 2023

14 kwietnia 2023

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

Dzisiaj, przed Eucharystią, znajoma pani kościelna poprosiła mnie, abym zapaliła małe świeczki stojące po obu stronach ołtarza. Było ich ponad dwadzieścia. Zaczęłam się im przyglądać siedząc w ławce. Rozświetlone płomieniami wyglądały pięknie. Pomyślałam, że bardzo chciałabym, aby moje serce było rozpalone miłością do Boga, by płonął w nim ogień wiary, by był w nim zawsze obecny Duch Święty, który będzie z łatwością docierał do moich myśli, pobudzał mnie do pięknych czynów.

Czasem doświadczam bardzo wyraźnego prowadzenia przez Ducha Bożego, czuję Jego Obecność i Miłość.  Są to naprawdę cudowne chwile. Dają mi one siłę, by trwać także wtedy, gdy ogień w sercu jest słabszy lub kiedy trudno odkryć w nim nawet malutkie iskierki.

Czas Zmartwychwstania, który przechodzi w czas oczekiwania na Zesłanie Ducha Świętego, jest najbardziej stosowny, by prosić Boga o ogień z Nieba, o to, by rozpalił nasze serca na nowo miłością do Niego, by wzbudził w nas tęsknotę, aby się na Niego otworzyć, by z Nim złączyć nasze życia.

Niesamowite jest świadectwo, które składa dzisiaj w Dziejach Apostolskich Piotr:

„Wtedy Piotr napełniony Duchem Świętym powiedział do nich: Przełożeni ludu i starsi! Jeżeli przesłuchujecie nas dzisiaj w sprawie dobrodziejstwa, dzięki któremu chory człowiek odzyskał zdrowie, to niech będzie wiadomo wam wszystkim i całemu ludowi Izraela, że w imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka – którego wy ukrzyżowaliście, a którego Bóg wskrzesił z martwych – że dzięki Niemu ten człowiek stanął przed wami zdrowy. On jest kamieniem odrzuconym przez was budujących, tym, który stał się głowicą węgła. I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, przez które moglibyśmy być zbawieni”. (Dz 4, 8-12)

Obecność Ducha Świętego w sercu Piotra uzdalnia go do składania świadectwa, do mówienia otwarcie o Chrystusie, jako jedynym Zbawicielu. Jego, pełne mocy, słowa wyzwalają wiarę w sercach wielu słuchających go osób.

Mnóstwo jest w dzisiejszym świecie nauczycieli, ewangelizatorów. Można ich znaleźć w Internecie, w Kościele, czasem na ulicach. Bardzo łatwo jest wyłapać spośród nich takich, których prowadzi Boży Duch. Ich nauka jest prawdziwa, zapada głęboko w serce, przyczynia się do przemiany życia.

Brak płomienia Bożego w naszych sercach sprawia, że pomimo podejmowania różnych działań dla Królestwa, nie widzimy żadnych owoców lub dostrzegamy tylko jakąś ich namiastkę.

Zaufanie wyłącznie własnym przekonaniom i myślom, rodzi niebezpieczeństwo wpadnięcia w aktywność, która sama w sobie nie musi być czymś złym, ale po prostu nie jest dla nas lub nie jest potrzebna, gdzie się aktualnie znajdujemy.

Bardzo często pytam Boga do czego mnie zaprasza, czego ode mnie oczekuje. Nawet jeśli w moim sercu budzą się określone pragnienia, pomysły, pragnę je skonfrontować ze Słowem Bożym, z tym co myśli na temat Pan Bóg. Wiem, że tylko będąc w miejscu dla mnie przez Niego przygotowanym, uczynię najwięcej dobra – dobra, które będzie także mnie samą umacniać, nie powodując utraty energii i sił.

Wzrusza mnie dzisiaj Piotr z Ewangelii, który rozpoznając Jezusa rzuca się w wodę, by jak najszybciej znaleźć się przy Nim. Jego pełne Ducha Świętego serce, pała miłością do Zbawiciela.

„Powiedział więc do Piotra ów drugi uczeń, którego Jezus miłował: To jest Pan! Szymon Piotr, usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę – był bowiem prawie nagi – i rzucił się wpław do jeziora”. (J 21, 7)

Zastanówmy się, co możemy zrobić, aby i nasze wnętrza wyrywały się ku Bogu, byśmy byli jak Piotr, który nie może doczekać się spotkania z Mistrzem.

Myślę, że każdy z nas musi szukać indywidualnie odpowiedzi na to pytanie.

Zastanów się:  co Cię naprawdę karmi w relacji z Bogiem? Co ładuje Twoje akumulatory, sprawia, że napełniasz się Jego Obecnością? Jaki rodzaj modlitwy jest dla Ciebie, na ten moment, najlepszy?

Nie powielaj wzorców innych osób, tylko pytaj Boga, obserwuj siebie. Może najbardziej odpowiednia dla Ciebie będzie modlitwa kontemplacji lub uwielbienia, może Różaniec albo Koronka do Bożego Miłosierdzia lub rozważanie Słowa Bożego, a może korzystanie z różnych sposobów, w zależności od sytuacji, w której się znajdujesz, czasu, którym dysponujesz, czy wewnętrznego nastroju.

Jeśli chcemy być napełnieni Duchem Świętym, nie możemy pominąć także Sakramentów, w których przychodzi do nas w sposób szczególny.

Wiele jest dróg, na których możemy czynić nasze serca bardziej podatnymi na Ducha Bożego. Nie krępujmy Go naszymi oczekiwaniami, wyznaczaniem Mu jedynego możliwego sposobu wnikania w nasze wnętrza. On wieje jak chce i napełnia Sobą w sposób często przekraczający nasze oczekiwania i pomysły. Prośmy o Niego z serca, a On dokona reszty.

Panie, daj nam swego Ducha. Niech On zapali w nas ogień miłości, która pragnie Ciebie, tęskni za spotkaniem z Tobą teraz i po zakończeniu naszej ziemskiej pielgrzymki.