14 listopada 2023

14 listopada 2023

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

Kilka dni temu, przeczytałam w książce amerykańskiego jezuity Johna Powella przerażającą informację. Otóż podziela on pogląd wielu teoretyków twierdzących, że większość z nas nie stara się wykorzystać w pełni możliwości, które posiadamy. Szacuje się, że przeciętny człowiek realizuje swoje szanse mniej więcej w dziesięciu procentach – dostrzega tylko dziesięć procent piękna, rozkoszuje się własnym życiem w dziesięciu procentach, w dziesięciu procentach rozumie otaczającą nas rzeczywistość, w dziesięciu procentach kocha siebie i innych. Można powiedzieć, że wielu chodzących po tym świecie ludzi żyje tylko w dziesięciu procentach.

Jakże te dane całkowicie odległe są od Bożego zamysłu względem nas. Jakże nieprzystające do godności, którą zostaliśmy obdarowani.

W dzisiejszym pierwszym czytaniu słyszymy:

“Do nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka - uczynił go obrazem swej własnej wieczności”.(Mdr 2, 23)
“A dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka”. (Mdr 3,1)

Każdy z nas jest stworzony na obraz i podobieństwo dobrego Boga. Powołany do tego, by żyć teraz i w wieczności, aby żyć na miarę swojej godności.
Nosimy w sobie zadatek nieśmiertelności. Możemy, tak jak Bóg, cieszyć  się życiem, które nigdy się nie kończy, które bije w nas nieustannie. Nasze dusze są w Jego rękach - bezpieczne, otoczone Jego mocą, miłością.

Jedyną rzeczywistością, która może sprowadzić na nas śmierć jest diabeł.

“A śmierć weszła na świat przez zawiść diabła i doświadczają jej ci, którzy do niego należą”. (Mdr 2, 24)


To on, poprzez grzech, zabija w nas, pełne najsłodszych soków, życie Boże. To on więzi nas w niewoli swoich kłamstw, oddzielając od prawdy, która jest w Bogu. To on wlewa w nasze serca nieufność wobec Stwórcy.

Życie w grzechu jest życiem tylko pozornym. Człowiek uwikłany w zło znajduje się w stanie śmierci duchowej. W ten sposób coraz bardziej oddala się od zamysłu, który Bóg przewidział dla niego.

Każdy z nas powołany jest do wielkich rzeczy. Tlący się w naszych duszach płomień Bożej łaski przekonuje nas zawsze o tym, że nasze życie ma głęboki sens, że Stwórca jest w stanie uzdolnić nas do rzeczy przekraczających nasze wyobrażenia, nasze ludzkie oczekiwania.

Bóg jest Tym, który pragnie naszego wzrostu, rozwoju, który kibicuje nam, abyśmy rozwijali nasze naturalne predyspozycje i na ich bazie budowali coraz piękniejszą budowlę naszego powołania. Ostatecznym celem wszystkich naszych działań powinno być spotkanie z Nim w wieczności. Takie jest nasze przeznaczenie. Taki jest kres naszych ludzkich zmagań, starań.
Wszystko, co czynimy w naszej codzienności ma odniesienie do wymiaru nieśmiertelności.

Pozwalając Bogu ingerować w nasze życie, szukając u Niego rozwiązań, mądrości przybliżamy się coraz bardziej do obiecanego szczęścia. Wypełniając Jego wolę odczuwamy niesamowity pokój i radość, które są przedsionkiem tego, czego jeszcze możemy się spodziewać.

Nie chcę zmarnować życia. Chcę przeżyć je, z pomocą Bożą, najpiękniej jak to możliwe. Wiem, że pokonując z Bogiem mój pielgrzymi szlak stwarzam Mu warunki, by zamieszkiwał moje wnętrze i uczynił mnie swoją własnością teraz i na całą wieczność:

“Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego”. (J 14, 23)
Panie, spraw, abyśmy uwierzyli, że jesteśmy stworzeni na Twój obraz i Twoje podobieństwo i że naszym przeznaczeniem jest życie z Tobą komunii teraz i wieczności.