15 lipca 2024

15 lipca 2024

Ania Borkowska

Czytania na dziś

Niektórzy ludzie traktują Chrystusa jak mięciutkiego, pluszowego misia, który przyszedł na ten świat, aby nie nadepnąć nikomu na odcisk, aby przytulać, głaskać, pocieszać. Inni widzą w Nim  potulnego baranka, który dał się zabić, który się nie bronił, przyjmował wszystko to, co Mu się przydarzyło, bez sprzeciwu, bez analizowania danej sytuacji.  Naśladowanie takiego Chrystusa miałoby polegać na zgadzaniu się na każdy ból, upokorzenie, na przyjmowaniu rzeczywistości taką, jaką ona jest, na niepodejmowaniu prób wprowadzenia jakichkolwiek zmian. Miałoby prowadzić do kroczenia przez życie ze spuszczoną głową, po to by  nie spowodować przypadkiem jakiegoś rozłamu, jakiejś głębszej refleksji, by nie dobrać się do zakamuflowanych emocji, czy głęboko tkwiących w nas motywów postępowania, by nie zmusić nas do opowiedzenia się „za czymś” lub „przeciw czemuś”.
Dzisiejsze czytania, rozwiewają, ten karykaturalny obraz Naszego Pana, ukazując Go jako pełnego energii, zdecydowania, przynoszącego bardzo konkretną naukę przewodnika ludzkich dusz:

„Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je”.(Mt 10, 34-39)

Ewangelia jest pełnym mocy przepowiadaniem. Otwarcie serca na nią, sprawia, że nie możemy już patrzeć na życie, jako na coś, co się nam „przydarza”, ale jako na to, na co mamy bardzo konkretny wpływ, co domaga się zajęcia określonego stanowiska, dokonania bardzo określonych wyborów, uporządkowania tego wszystkiego, co do niej nie przystaje.
Jest ona mieczem, który rozcina nasze wnętrza, pozwalając dotrzeć do wszystkiego, co się w nim znajduje – zarówno tego, co dobre, szlachetne, ale także tego, co małe, wstydliwe, a nawet okrutne. Jest ona pełnym Chrystusowej mocy ostrzem, który pomaga odcinać to, co zdecydowanie odbiega od wymagań naszego Mistrza.
Życie Ewangelią sprawia, że zaczynamy zajmować bardzo jasne stanowisko wobec najważniejszych spraw, że nie godzimy się na wszystko, co podsuwa nam nasza codzienność.
Taka bardzo konkretna postawa powoduje często rozłamy w rodzinach, w relacjach międzyludzkich, ale równocześnie stwarza przestrzeń do przemyśleń, do zastanowienia się nad swoim życiem, postępowaniem.
Chrystusowy miecz nie odcina po to, by podzielić na zawsze, ale by umożliwić refleksję, która może doprowadzić do bardzo konkretnych zmian w życiu każdego człowieka.

Panie, pozwól nam pokochać radykalizm Ewangelii. Spraw, abyśmy mieli odwagę nie uciekać od sytuacji trudnych, od różnic, które występują między nami, ale wykorzystywać je do naszego rozwoju, do dokonywania przemian w naszym życiu.