15 maja 2023

15 maja 2023

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

Jestem niezmiernie wdzięczna Bogu za Sakrament Pokuty i Pojednania. Ilekroć odchodzę od kratek konfesjonału, przepełnia mnie radość, która pochodzi nie z tej ziemi, którą wlewa w moje serce Boży Duch. Jest to moment, w którym wszystko jest jasne i oczywiste, kiedy prawda o życiu, o tym, co w nim najważniejsze, jest odkryta, niczym niezmącona.

Niestety, w mojej codzienności, podobnie jak u wielu z nas, jest trochę gorzej. Do głowy przychodzą różne myśli, emocje grają zmienne melodie – smutne, wesołe, nostalgiczne, nasączone zdenerwowaniem, niecierpliwością, pobudzające do użalania się nad sobą, czy do oskarżania innych.

Do tego dochodzi znajdująca się na różnym poziomie kondycja fizyczna, okoliczności, w których przychodzi nam funkcjonować, komunikaty, dochodzące ze strony otaczających nas ludzi, sposób myślenia o sobie, będący pochodną wychowania, charakteru, temperamentu, poprzednich doświadczeń, wrażliwość, głębia duchowości, sytuacja społeczna, polityczna, itd.

To wszystko jest tylko wycinkiem rzeczywistości, która nas otacza, która ma wpływ na nasze decyzje, ocenę sytuacji, na poziom naszego poczucia szczęścia.

Jak nie zagubić się w takim gąszczu? Jak kroczyć przez życie, odnajdując tę jedyną drogę, która doprowadzi nas do wiecznego szczęścia?

Myślę, że wskazówki znajdziemy w dzisiejszych czytaniach.

Dzieje Apostolskie ukazują nam Lidię, opisując ją w następujący sposób:

„Przysłuchiwała się nam też pewna „bojąca się Boga” kobieta z miasta Tiatyry, imieniem Lidia, która sprzedawała purpurę”. (Dz 16, 14a)

W Ewangelii natomiast Jezus mówi do swoich uczniów:

„Gdy przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie”. (J 15, 26)

To On – Duch Prawdy jest odpowiedzią na wszystkie nasze pytania dotyczące życia, nas samych, relacji z innymi, naszych pragnień. On oświetla wszystko Bożym światłem. Dzięki temu mamy możliwość dokonywania właściwych wyborów. Jeśli tylko zawołamy, poprosimy o Jego prowadzenie, On na pewno przejmie ster i ukaże nam wszystko zgodnie z rzeczywistością.

Czy jednak jesteśmy gotowi, by ujrzeć prawdę o sobie, o naszym życiu, czy jesteśmy gotowi, by odrzucić to wszystko, co okaże się małe, grzeszne, raniące, szkodliwe dla naszej wieczności?

Prawda może zaboleć, szczególnie, gdy nie chcieliśmy mieć z nią do czynienia przez długie lata, gdy wytworzyliśmy sobie wygodny, nie wymagający od nas wysiłku sposób patrzenia na siebie i innych, gdy zamietliśmy „pod dywan” zranienia, grzechy, bolesne doświadczenia.

Tak wiele zależy od nas, od naszej zgody, od szczerego pragnienia, by zobaczyć wszystko takim, jak widzi to Bóg.

Początkiem gotowości do stanięcia w prawdzie jest bojaźń Boża – dar Ducha Świętego, który posiadała wspomniana Lidia.

Człowiek bojący się Boga widzi swoją małość i kruchość i zadaje sobie sprawę z tego, że potrzebuje Stwórcy. W jego sercu rodzi się pewność, że tylko Bóg zna odpowiedź na wszystkie pytania, że tylko z Nim można wygrać życie. Prosi zatem o pomoc, o prowadzenie, o Ducha Prawdy, który jest najlepszym Przewodnikiem na pielgrzymim szlaku.

Kiedy słyszę imię „Duch Prawdy”, którym nazywa dzisiaj Jezus Ducha Świętego, doznaję głębokiego poruszenia. Rodzi się we mnie pewność, że jestem w dobrych rękach. Nie muszę i nie chcę niczego udawać, chcę być prawdziwą Anią, chcę, aby oświetliła mnie jasność Boża. Wiem, że w towarzystwie Parakleta, ciemność, którą zobaczę nie przerazi, ale będzie miejscem, gdzie zadziać się będzie mógł cud wskrzeszenia do życia całkowicie zanurzonego w Bogu.

Panie, prosimy Cię o Ducha Prawdy, który ukaże nam nasze piękno, wartość, godność, ale także wskaże te „miejsca”, które potrzebują szczególnie Twojej łaski, Twojego uzdrowienia.