W moim dotychczasowym życiu, kilkakrotnie brałam udział w zawodach biegowych. Na starcie stawało zawsze ponad 100 kobiet. W momencie wystrzału z pistoletu, każda z nas rozpoczynała bieg z nastawieniem, aby podołać wyzwaniu i jednocześnie zająć jak najwyższą pozycję na mecie. Nie wiadomo było, która wygra, która ukończy zawody jako druga, piąta czy dziesiąta. Tak naprawdę wszystko mogło się wydarzyć.
Podobnie jest ze wszystkiego rodzaju potyczkami, mistrzostwami, meczami. Jeden wygrywa, drugi przegrywa. Wynik poznajemy jednak zawsze po zakończeniu zmagań.
Inaczej jest w przypadku walki Dobra ze Złem. Ona jest z góry przesądzona. Dzisiejsze czytanie z Apokalipsy Świętego Jana ukazuje ostateczną porażkę Szatana:
„Ja, Jan, usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca, bo oskarżyciel braci naszych został strącony, ten, co dniem i nocą oskarża ich przed Bogiem naszym. A oni zwyciężyli dzięki krwi Baranka i dzięki słowu swojego świadectwa i nie umiłowali dusz swych – aż do śmierci”. (Ap 12, 10-11)
Ten, który nas nieustannie oskarża przed Bogiem, został pokonany w momencie śmierci Chrystusa na Krzyżu. Warto przypominać to sobie nieustannie i nie dać się wprowadzić w lęk z powodu zła, które obserwujemy w świecie lub tego, które próbuje wtargnąć do naszego życia. Ono jest konsekwencją ludzkich wyborów, a nie wynikiem słabości Boga. Nasz Pan jest wszechmocny, niepokonany, do Niego na ziemia i czas. On jest Początkiem i Końcem.
Jesteśmy dziećmi Króla, który jest ponad każdą Zwierzchnością i Władzą. Czego zatem mamy się obawiać?
Zastanów się, czy masz świadomość, że Chrystus jest Zwycięzcą, czy korzystasz z łask, którymi pragnie Cię umacniać w walce ze złem, z twoimi słabościami?
Pamiętam, kiedy przygotowywałam się pierwszy raz do zawierzenia mojego życia Maryi, musiałam zakupić łańcuszek, który nosi się na ręce, jako znak oddania się Niepokalanej. Zmówiłam go w Polsce, a moja znajoma, która akurat tam przebywała miała go odebrać i przywieźć do Holandii. Niesamowite było to, jak wiele przeszkód pojawiło się nagle w tej, wydawać by się mogło, bardzo zwyczajnej sytuacji. W pewnym momencie wszystko wyglądało całkowicie beznadziejnie. Pani z firmy kurierskiej oznajmiła, że przesyłka niestety nie zostanie dostarczona na czas. W przerwie między wykonywaniem telefonów, wypowiedziałam, z głęboką wiarą i pełnym przekonaniem, słowa: „Na pewno nie wygrasz. Nie masz żadnych szans. I tak się zawierzę”. Wiadomym jest do kogo je kierowałam. Nagle do mego serca przyszedł głęboki pokój, a problem okazał się możliwy do rozwiązania. Dzięki cierpliwości mojej znajomej i naszej wierze w Bożą moc, łańcuszek dotarł do mnie na czas.
Dopóki żyjemy na ziemi, jesteśmy ciągle obciążeni skutkami grzechu pierworodnego. To pęknięcie, które w sobie nosimy, powoduje, iż wybór Chrystusa nie może być jednorazowym aktem, ale musi być ponawiany każdego dnia. W naszym ciele, umyśle, duszy toczy się walka – to, co światowe, przyziemne próbuje wciskać się do naszego wnętrza, by zakłócić relację z Bogiem, by odciągnąć nas od Niego. Musimy być niezwykle czujni i szukać mocy do kroczenia właściwą drogą u Tego, który pokonał każdą słabość i każdy grzech, umierając na Krzyżu dla naszego zbawienia.
Słowa Psalmu tchną wielką pociechą:
„Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością,
oblicza wasze nie zapłoną wstydem.
Oto zawołał biedak i Pan go usłyszał,
i uwolnił od wszelkiego ucisku.
Anioł Pański otacza szańcem bogobojnych,
aby ich ocalić.
Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry,
szczęśliwy człowiek, który znajduje w Nim ucieczkę”. (Ps 34(33), 6-9)
Pan pragnie nas ochraniać przed złem i uwalniać od każdego ucisku. Potrzebuje jednak naszej współpracy, świadomego oddania życia w Jego ręce, spoglądania w Jego miłującą twarz w czasie modlitwy, rozważania Jego Słowa, korzystania z Sakramentów Świętych.
Dziękuję Bogu każdego dnia za to, że w Nim jest moje bezpieczeństwo, moje zwycięstwo.
Niezwykle często przepełnia mnie przeogromna radość, będąca wynikiem pewności, iż On nade mną czuwa i prowadzi mnie przez życie.