17 juli 2023

17 juli 2023

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

10 lat temu uczestniczyłam z Synem w wystawie pająków, która była organizowana w jednym z holenderskich miast. Główną atrakcją była możliwość wzięcia do ręki pająka ptasznika. Postanowiłam skorzystać z okazji i poprosiłam właścicielkę tego stworzenia o umieszczenie go na mojej dłoni. Powiem szczerze, że moje samopoczucie dalekie było od komfortowego, gdy włoski pająka muskały moją skórę, a kilka z ośmiu oczu wpatrywało się we mnie. Ten okaz oczywiście nie był jadowity, ale nie wyobrażam sobie spotkania z takim, który mógłby mnie zaatakować.

W dzisiejszym Psalmie czytamy:

„Dusza nasza jak ptak się wyrwała z sideł ptaszników,
sidło się podarło i zostaliśmy uwolnieni.
Nasza pomoc w imieniu Pana,
który stworzył niebo i ziemię”. (Ps 124(123), 7-8)

W Chrystusie, nasze uwięzione, spętane grzechem dusze, odzyskały wolność. Wyrwały się z sideł szatana, który czyhał na nie, niczym zgraja ptaszników, zastawiających pułapkę na swą ofiarę.

Dusza wypełniona Bogiem ma wielką moc, jest zdolna przeciwstawiać się zasadzkom złego, stając się dla niego twierdzą nie do zdobycia. Rozrywa pęta, które próbują ją zniewolić, osłabić. Jest zdolna zapłacić cenę niewygody, poświęcenia, by trwać w dobru, by być wierną swemu Stwórcy.

Choć tak bardzo nieuchwytna, niedostrzegalna za pomocą zmysłów, może stać się siłą, która nadaje kierunek całemu naszemu życiu. To ona jest przestrzenią, w której spotykamy się z Bogiem, najintymniejszym zakątkiem, w którym On mówi do nas, w którym objawia się Jego potęga. To ona wychwytuje poruszenia Ducha Bożego, które dopiero później możemy wprowadzać w czyn.


Chrystus nie obiecuje nam łatwego, przyjemnego życia. Wręcz przeciwnie, zapowiada, iż krocząc za Nim nie raz doświadczymy trudów, a nawet prześladowań:

„Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy”. (Mt 10, 34-36)

Życie chrześcijanina mieni się tysiącem barw. Nie brakuje w nim lekkości, blasku, radości, która promieniuje na wszystkich wokół, ale jest w nim także miejsce na ból, zmagania, tęsknotę, odrzucenie. Wierność Bogu, Jego przykazaniom, rzucanie w glebę nasion dobroci, może spowodować niezrozumienie ze strony innych, może stać  powodem odrzucenia, wyśmiania, a nawet nienawiści. Człowiek, który ma jasno wyznaczony cel, który nie ulega manipulacji, myśli samodzielnie, potrafi wybierać to, co dobre, a odrzucać, to co złe, jawi się często, jako ktoś niewygodny, stojący w opozycji z ludzkimi, często nie mającymi nic wspólnego z Bożym porządkiem, planami.

Musimy pamiętać o tym, że chrześcijaństwo, nie jest religią dla tych, którzy stawiają na wygodę, którzy próbują wkomponować się w zastaną rzeczywistość. Ono jest propozycją dla ludzi konkretnych, wiernych, świadomych wartości skarbu zbawienia, który otrzymali całkowicie za darmo, ludzi, którzy nie boją się trudności, którzy nie próbują za wszelką cenę usuwać krzyża ze o swojego życia. Jezus mówi w Ewangelii:

„Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien”. (Mt 10, 38)

Tutaj, na ziemi, nie osiągniemy nigdy całkowitego spełnienia. Wciąż będą nam towarzyszyć nasze braki, zmagania. Wciąż będziemy na coś czekać, czegoś nie rozumieć. Takie jest życie. Przyjęcie krzyża to akceptacja naszych ograniczeń, to wytrwałość w dążeniu do dobra, nawet, gdy brak owoców. To cierpliwość w oczekiwaniu na rozwiązania, na Bożą interwencję. To odważne wychodzenie ze swojej strefy komfortu, przyznanie się do Jezusa, nawet gdy wiąże się to z  utratą prestiżu społecznego, z odrzuceniem. To trwanie przy Bogu zawsze i pomimo wszystko.

Pamiętajmy, że Bóg jest z nami zawsze, nawet gdy Jego obecność jest zakryta, gdy jej nie czujemy. On w Chrystusie zniweczył moc złego. Nic i nikt nie może nas zniszczyć, gdy nasze dusze należą do Niego.

Panie, proszę Cię, abyś dał nam łaskę przyjęcia życia takiego, jakim ono jest – z całym bogactwem i pięknem, ale także ze wszystkimi ograniczeniami. Wzbudź w nas wiarę, że jesteś z nami zawsze – wtedy, gdy lekko oraz gdy życie przygniata i powoduje ból.