17 kwietnia 2023

17 kwietnia 2023

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

Wczoraj, w Niedzielę Bożego Miłosierdzia, nasz ksiądz proboszcz zostawił po Mszy Świętej 10 obrazów Jezusa Miłosiernego z napisem: „Jezus ik vertrouw op U” – „Jezu ufam Tobie”. Zachęcił, aby trafiły one, za naszym pośrednictwem, do znajomych holendrów. W ten sposób mieliśmy uczestniczyć w szerzeniu prawdy o miłosiernej miłości Boga. Każdy, kto poczuł się zaproszony do tego dzieła, mógł wziąć ze sobą obraz. Zapragnęłam w sercu odpowiedzieć na pomysł księdza. Dużo jest osób, które chciałabym obdarować wizerunkiem Jezusa, ale wyraźnie na pierwszy plan, w moich myślach, wysuwało się mieszkające nieopodal nas małżeństwo. Nie miałam wątpliwości, że udam się z wizytą właśnie do nich. Po południu wzięłam w ręce obraz, westchnęłam szczerze do Ducha Świętego i nacisnęłam na dzwonek w domu sąsiadów. Powiedziałam dlaczego przychodzę, po czym wręczyłam podarunek. Pani była niezwykle wzruszona. Okazało się, że jest to odpowiedź na jej modlitwę, którą kierowała do Archanioła Michała. Ludzie ci nie są związani z Kościołem, ale wierzą w Anioły i do nich zanoszą swoje błagania. Mam w sercu głębokie przekonanie, że Jezus pragnie, aby Go poznali i odkryli Jego miłość. Bardzo często, w czasie modlitwy, pojawiają się oni przed moimi oczami, a w sercu rodzi się pragnienie, by  zanieść w ich intencji błagania przed Boży tron. Podczas spotkań z nimi, czy to na ulicy, czy w sklepie, spontanicznie wylewa się ze mnie, w ich kierunku, dużo serdeczności i życzliwości.

Wierzę, że Sprawcą tego mojego „chcenia” i działania jest Duch Święty i że to On w jakiś przedziwny sposób kreuje nasze spotkania i rozmowy.

W dzisiejszym czytaniu z Dziejów apostolskich czytamy:

„Po tej ich modlitwie zadrżało miejsce, na którym byli zebrani; a wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym i głosili odważnie słowo Boże”. (Dz 4, 31)

Apostołowie sami z siebie byli bezsilni, zalęknieni. Wśród nich nie było osób wykształconych(poza Świętym Pawłem), szlachetnie urodzonych. A jednak ich słowom nie mogli sprostać uczeni w Prawie, faryzeusze. Stawali jak osłupiali, patrząc na znaki, które czynili ci zwykli ludzie, nie potrafili prowadzić dyskusji, słuchając ich nauczania.

To Duch Święty był tym, który kierował ich działalnością, uzdalniał do dawania świadectwa, przymnażał wiernych, wprowadzał pyszałków w zakłopotanie.

Bez pomocy Ducha Świętego nie możemy uczynić nic dla Królestwa. On jest autorem naszych wszystkich dobrych pragnień, które z Jego pomocą zamieniamy w czyny.

Duch Święty jest naprawdę niesamowity. W Ewangelii czytamy:

„Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który się narodził z Ducha”. (J 3, 8)

Bardzo pragnę być prowadzona przez Bożego Ducha. Zadziwia mnie Jego nieprzewidywalność, twórczość. On jest niczym nieskrępowany. Przywołując Go możemy czynić dobro w miejscach, w których najmniej spodziewamy się jakichkolwiek owoców. Jeśli ustawimy żagle naszego życia na Jego wiatr, znajdziemy się zawsze tam, gdzie potrzeba nas najbardziej. Bóg będzie się nami posługiwał do szerzenia Jego Królestwa.

Pamiętam mój Sakrament Bierzmowania. Z wielkim przejęciem i z pełną świadomością powagi tej chwili, otworzyłam swoje serce na dary Ducha Świętego. Nie potrafię wyrazić słowami wdzięczności za to, co dokonało się wiele lat temu. Od tej pory wiele się zmieniło w moim życiu.

Wierzę, że cały czas prowadzi mnie Ten, którego dary wystarczą, by przejść zwycięsko swój pielgrzymi szlak, by mieć w sobie radość dziecka Bożego, być świadomym swojej wartości w Bożych oczach i móc pomagać innym w odnajdywaniu ich własnej drogi do świętości.

Panie, dziękuję Ci za Twego Ducha, który najlepiej wie komu, jak i ile dać, by Twoje Królestwo mogło doznawać rozkwitu, by wciąż powiększało się grono wiernych. Proszę, byśmy byli otwarci na wszystko, co chcesz nam ofiarować i gotowi na przyjęcie Twoich planów i zamierzeń wobec naszego życia.