Bardzo lubię odwiedzać galerie sztuki, szczególnie te, w których można podziwiać obrazy. W Holandii nie brakuje takich miejsc, więc podczas różnych rodzinnych wycieczek, mam okazję, razem z moimi najbliższymi, zapoznawać się z twórczością wielu artystów. Prace niektórych z nich przyciągają, napełniają serce pokojem, ukazując piękno kolorów, przyrody, wydobywając niezwykłą harmonię stworzonego świata. Inne - straszą mrokiem, zniekształconymi postaciami, przedstawiają zupełnie obcą dla mnie rzeczywistość. Tchnie z nich grozą, niepokojem, ciemnością.
Myślę, że każdy artysta (o ile nie wykonuje pracy na zamówienie) zazwyczaj wyraża w swojej twórczości siebie, pokazuje kim jest, odsłania swoje wnętrze, zaprasza do wejścia w świat widziany jego oczami. Ja, jako obserwator mam wybór - mogę wkroczyć w bramy, które się przede mną otwierają lub pozostać w miejscu, które wydaje się dla mnie odpowiednie i dobre.
Przyznam się, że mroczna sztuka zupełnie mnie nie pociąga. Nie mam ochoty na nią patrzeć i wpuszczać do mojego wnętrza, tego wszystkiego, co się za nią kryje. Wolę poświęcić czas na obcowanie z czymś, co napełni optymizmem, co podsyci mój pełen zaufania i podziwu stosunek do otaczającego mnie świata. Wolę ofiarować moją uwagę temu, co tchnie dobrem i życiem.
Mam swojego ulubionego, najwspanialszego Artystę, który w wykonanie każdego dzieła, włożył przeczystą miłość i mądrość, który wytworami swojej niezwykłej pomysłowości zachwyca mnie nieustannie. Obcując z Jego twórczością nigdy nie jestem w stanie powstrzymać podziwu. Spod Jego dłoni wyszły najdrobniejsze istnienia, których nie widać gołym okiem, ale także byty potężne, ukazujące nam malutki skrawek swego tajemniczego oblicza, to, co jest dla nas znane i wszystko, co jeszcze nie do końca zbadane lub w ogóle nie odkryte. On utkał także każdego z nas. On podtrzymuje misternie nasze życie, dając pokarm ciału i duszy. Wśród Jego dzieł nie ma falsyfikatów - każde jest oryginalne, niepowtarzalne, jedyne w swoim rodzaju.
Przyglądanie się cudowi ludzkiego życia, niezwykłości przyrody, zgłębianie różnych procesów fizycznych, chemicznych, psychologicznych zachodzących w naszych ciałach, a także tych, które ciągle toczą się w otaczającej nas rzeczywistości, jest najprostszą drogą do poznania Boga - Stwórcy wszechrzeczy.
W dzisiejszym Słowie czytamy:
“Bo z wielkości i piękna stworzeń poznaje się przez podobieństwo ich Sprawcę”. (Mdr 13, 5)
Trzeba mieć bardzo zamknięty umysł i serce, aby upierać się przy tym, że to wszystko, co tak po mistrzowsku ukształtowane, jest efektem jakiegoś przypadku. Trzeba być głupcem, aby ubóstwiać to, co stworzone zamiast oddawać chwałę Temu, który Stworzycielem:
“Głupi z natury są wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga; z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest, patrząc na dzieła, nie poznali Twórcy, lecz ogień, wiatr, powietrze chyże, gwiazdy dokoła, rwącą wodę lub światła niebieskie uznali za bóstwa, które rządzą światem. Jeśli urzeczeni ich pięknem wzięli je za bóstwa - winni je poznać, o ile wspanialszy jest ich Władca, stworzył je bowiem Twórca piękności; a jeśli ich moc i działanie wprawiły ich w podziw – winni byli z nich poznać, o ile potężniejszy jest Ten, kto je uczynił”. (Mdr 13, 1-4)
Podnieśmy głowy, popatrzmy na niebo upstrzone migocącymi gwiazdami, przyjrzyjmy się zachodzącemu słońcu, poczujmy przepływające przez nasze drogi oddechowe powietrze, wsłuchajmy się w śpiew ptaków, przypatrzmy się otaczającej nas roślinności, malutkim owadom, usłyszmy pieśń, którą na cześć swego Stwórcy, wyśpiewuje cały świat:
“Niebiosa głoszą chwałę Boga,
dzieło rąk Jego obwieszcza nieboskłon.
Dzień opowiada dniowi,
noc nocy wiadomość przekazuje.
Nie są to słowa ani nie jest to mowa,
których by dźwięku nie usłyszano.
Ich głos się rozchodzi po całej ziemi,
ich słowa aż po krańce świata.” (Ps 19 (18), 2-3. 4-5b)
Ten pochwalny hymn może usłyszeć każdy, kto zatrzyma się na chwilę, by świadomie odciąć się od wszystkiego, co zagłusza sprawy najistotniejsze, kto wzbudzi w sobie ciekawość wobec otaczającego świata i odważy się wyjść mu na spotkanie. W taki oto sposób otwiera się droga do tego, by piękne, subtelne dźwięki poruszyły ludzkie serce, kierując je ku Temu, na cześć, którego wyśpiewywana jest owa pieśń.