17 sierpnia 2022

17 sierpnia 2022

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

Okres wakacji, pięknej pogody, wypoczynku, traktuję jako dar mojego Niebieskiego Taty. Podróże, spacery, wyprawy w góry, które odbywam, są okazją do spotkania wielu ludzi, rozmów z niektórymi z nich, wymiany uśmiechów, chwili pogawędki.

W czasie jednej z wieczornych modlitw pojawiły mi się, jak na filmie, te liczne osoby, z którymi miałam kontakt w ostatnich dniach: przechodnie na szlaku, starsze panie, obok których nie raz przystawałam, by na chwilę porozmawiać, pan pracujący przy wyciąganiu drewna w lesie, razem ze swoim pomocnikiem, konikiem Kubą, konduktorzy, kapłani, ludzie, którzy przyciągnęli na ulicy mój wzrok poprzez widoczny problem alkoholowy.

Takie wydarzenia uświadamiają mi oczywistą prawdę, iż każdy z nas jest inny, inaczej wygląda, ma za sobą jakąś konkretną historię życia, która doprowadziła go do miejsca, w którym się obecnie znajduje.

W owczarni Chrystusowej są różne owieczki: zadbane, najedzone, ale także słabe, chore, pokaleczone, zabłąkane.

Bardzo mocno wybrzmiewa w moim sercu fakt, iż wszyscy jesteśmy umiłowanymi dziećmi Boga, a zatem braćmi i siostrami. Miłość Boża chce dotykać każdego, bez wyjątku – tego zagubionego, ale także tego, który odnalazł już swoje miejsce i żyje poddając swoją codzienność Bogu.

Dla każdego z nas przeznaczony jest dar Zbawienia. Domaga się on jednak odpowiedzi na Boże wołanie – wezwanie Gospodarza, który wychodzi na drogę, by nająć robotników do swej winnicy, który przedstawia propozycję pracy. Niektórzy odpowiadają na Jego głos od razu, inni po jakimś czasie, a niektórzy trwają długo w bezczynności, by pod koniec dnia skorzystać z ponownego zaproszenia.

„Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swojej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy.
Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około
godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy”.
(Mt 20, 1-7)

Żyjąc w przyjaźni z Bogiem, powinniśmy pomagać Panu przyprowadzać do Jego winnicy jak największą ilość pracowników. Pamiętajmy o tym, że każdy z nas wynagrodzony zostanie tak samo, bo nasz Pan jest dobry. Cieszy się każdym nawróconym człowiekiem, każdym kto zmienia swoje życie.

Korzystajmy zatem z dóbr, które przeznaczone są dla wszystkich, z łask, którymi nieustannie obdarza nas Bóg w sakramentach.

Panie, jak to możliwe, że kochasz każdego?
To niepojęte, że dobry i zły miejsce w Twym Sercu ma.
Daj mi Twój wzrok miłosierny, bym mogła ogarnąć nim tych,
którzy wokół pojawią się.
Niech moje spojrzenie zawsze podnosi brata
i nie pozwala, by w rynsztoku pozostać chciał.
Niech tego, kto po właściwych szlakach kroczy, umacnia,
by w radości swą podróż przez życie odbywać mógł.