19 kwietnia 2022

19 kwietnia 2022

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

W Holandii, w której mieszkamy, normą jest, że dzieci dojeżdżają do szkół średnich rowerami. Nasz syn także pokonuje codziennie 16 kilometrów na jednośladzie. Dbając o jego bezpieczeństwo, kupiliśmy mu kask rowerowy, który mógł sobie sam wybrać. Niestety, kilka razy już przyłapaliśmy naszego pierworodnego na jeździe bez zabezpieczenia głowy. Wydaje się, że nie do końca przyjął to, co mówiliśmy mu o wpływie kasku na bezpieczeństwo jazdy rowerem. Chyba nasza troska nie trafiła na podatny grunt i dopóki nasz syn nie przyjmie naszych wypowiedzi, jako coś własnego, coś co dla niego będzie pewnikiem, dopóty będzie starał się omijać rodzicielskie wskazania.

Myślę, że bardzo podobnie możemy zachowywać się czasami w naszej relacji do Pana Boga. Trudno jest nam szczerze podążać za Chrystusem, wprowadzać w życie Jego wskazówki, kierować się w postępowaniu Bożymi przykazaniami, słuchać nauki Kościoła, jeśli nasze serce nie zostało poruszone, przekonane, dotknięte Bożą miłością.

W dzisiejszym pierwszym czytaniu widzimy Żydów, którzy po wysłuchaniu mowy Piotra o Zmartwychwstaniu, przejęli się do głębi serca i przystąpili do Chrztu. Poruszeni świadectwem Piotra, zapragnęli pójść tą samą drogą. Bez uprzedniego dotknięcia ich serc mocą Ducha Świętego, nie byłoby to możliwe. To On – Pocieszyciel, jest sprawcą naszego doświadczenia Bożej Obecności i Miłości.

Taki moment powinien być dla nas początkiem pójścia za Chrystusem - w każdej sytuacji i już na zawsze. Do takich chwil, w których nasze serce zostało obudzone przez Ducha Świętego, należy nam wracać w chwilach rozterek, wyborów, w momentach, gdy nie czujemy obecności Boga.

Zmartwychwstały Pan pragnie być naszym przewodnikiem, pragnie być nasz, chce, abyśmy uznali Go za naszego Mistrza, Nauczyciela.

Przykładem spełniania marzeń Boga jest Maria Magdalena, która mówi w Ewangelii:

„Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono” (J 20, 13b)

oraz

„A ona obróciwszy się, powiedziała do Niego po hebrajsku: Rabbuni, to znaczy: Mój Nauczycielu!” (J 20, 16)

Człowiek, który przyjął Chrystusa jako swojego Pana, idzie za Nim – nie z przymusu, ale dlatego, że wie, iż podążanie za Miłością, jest czymś najlepszym, najwspanialszym. Tylko Miłość może nas bowiem doprowadzić do celu i sprawić, że każdego dnia będziemy szczerze wyznawać za Psalmistą:

„Słowo Pana jest prawe,
A każde Jego dzieło godne zaufania.
On miłuje prawo i sprawiedliwość,
Ziemia jest pełna Jego łaski.” (Ps 33, 4-5)
Chryste, proszę Cię, aby moje serce było na wskroś przeniknięte świadomością, że Ty oddałeś za mnie życie i jesteś moim Panem, i moim Mesjaszem. Niech z tego doświadczenia wypływa moje zaangażowanie we wszelkie dobro na rzecz bliźnich i Kościoła. Spraw Panie, by to, co robię nigdy nie było aktywnością samą w sobie, ale niosło Ciebie tym, którym służę.