2 lutego 2022

2 lutego 2022

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

 Dzisiejsza liturgia Słowa pełna jest światła i nadziei – nadziei na przemianę naszych serc i czynnego udziału Boga w tej zmianie.

 W pierwszym czytaniu z Księgi proroka Malachiasza (Ml 3, 1-4) Chrystus ukazany jest jako ogień złotnika i ług farbiarzy, który przetapia i oczyszcza złoto i srebro.
 On pragnie, aby nasze serca wolne były od tego, co nam samym nie służy, co niszczy i zniewala. Ogień, choć gorący, nie powoduje zagłady, tylko oczyszcza, pozostawiając to, co najcenniejsze. To nie jest ogień pożogi, ale uzdrowienia. To, co pozostaje po jego ingerencji, jest złotem najwyższej jakości. Nasze serce może być wtedy wolne od egoizmu, od tego, co nie pozwala nam w pełni kochać Boga, siebie, innych ludzi. Może być sercem szlachetnym.

 Chrystus zostaje dziś wniesiony do Świątyni przez Rodziców, a Symeon rozpoznaje w nim Zbawiciela, który jest światłem na oświecenie pogan (Łk 2, 22-32), tym, który ukaże nam miłość samego Boga, ale także sprawi, że na jaw wyjdą zamysły serc wielu – to wszystko, co nie jest z Boga, co się Mu sprzeciwia.

 Dzisiaj jest piękna pogoda, świeci słońce. Widać wyraźnie, to co piękne – wszystkie rośliny, ptaki, kolory, ale także to, co szpeci, co jest wyblakłe i szare, bardziej widać kurz i wszelkie zabrudzenia.
 Tak właśnie jest z Chrystusem – on pokazuje nam prawdę o nas samych. Pozwala cieszyć się tym, co dobre, ale także rozpoznać nasze nieprawości – nie po to, aby nas pognębić, lecz przemienić i uwolnić. Obiecuje przy tym swoją pomoc.
O tym mówi drugie czytanie z Listu do Hebrajczyków

„Ponieważ dzieci mają udział we krwi i w ciele, dlatego i Jezus także bez żadnej różnicy otrzymał w nich udział, aby przez śmierć pokonać tego, który dzierżył władzę nad śmiercią, to jest diabła, i aby uwolnić tych wszystkich, którzy całe życie przez bojaźń śmierci podlegli byli niewoli." (Hbr 2, 14-15)

i dalej

„Przez to bowiem, co sam wycierpiał poddany próbie, może przyjść z pomocą tym, którzy jej podlegają.” (Hbr 2, 18).

 Tak bardzo potrzeba mi Twego światła Panie, bym mogła zobaczyć, to co we mnie jeszcze sprzeciwia się Miłości, co niszczy i ogranicza w przyjmowaniu Twojej łaski. Tak bardzo potrzeba mi Twego ognia Panie – Twego Ducha, który wypali całe zło, oczyści, przemieni, tak bym mogła służyć Tobie w całkowitym oddaniu.

Myśl na dziś:
Chrystus ma moc ukazać nam nasze serca w prawdzie, ale także dopomóc w ich przemianie.