20 lutego 2024

20 lutego 2024

Ania Borkowska

Czytania na dziś

Pewnie, nie raz, oglądaliśmy bajki lub filmy, których bohaterowie, otwierając jakąś tajemniczą księgę wchodzili do innej krainy, by doświadczyć tam niezwykłych przygód.  
Od wielu lat, ja także otwieram codziennie niezwykłą Księgę. Ona również zabiera mnie w taki inny świat - świat Bożej Obecności. Ona pozwala odkrywać nowe przestrzenie, oglądać wszystko z innej perspektywy. Choć wygląda całkiem zwyczajnie, pełna jest życia i mocy.  

W dzisiejszym pierwszym czytaniu słyszymy: 

“Podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które pochodzi z ust moich, nie wraca do mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa”. (Iz 55, 10-11) 

Słowo Boże jest słowem szczególnym. Dotyka serca, trafia w sedno, jest zawsze “na miarę”, zawsze dostosowane do naszej sytuacji życiowej. Pozwala dotykać nam Boga, wchodzić w Jego świat. Pomimo tego, nie oddala nas od rzeczywistości, w której żyjemy - wręcz przeciwnie pomaga ją lepiej rozumieć i przeżywać. Dokonuje rzeczy niezwykłych. Potrafi przemienić ludzkie serce, użyźnić je, tak by zaczęło wydawać słodkie owoce. 

Jakże kocham te chwile pochylania się nad Słowem. Ciągle nie mogę nadziwić się bogactwu, które kryje ono w sobie. Niesamowite jest to, że można je czytać wiele razy i za każdym z nich odkrywać coś zupełnie nowego. Słowo to bowiem dostosowuje się do naszej sytuacji, oddycha naszą teraźniejszością, rozpoznaje czas, w którym obecnie się znajdujemy, widzi nasze wnętrze, emocje, doświadczenia. Przemawia do każdego inaczej, do każdego mówi niejako innym językiem. Kiedy trzeba skarci, kiedy trzeba pocieszy, przytuli, wskaże drogę. Jest dla nas niczym chleb, który odżywia naszą duszę: 

“Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych”. (Mt 4, 4b) 

Regularne rozważanie Słowa Bożego sprawia, że nasza relacja z Bogiem pozostaje świeża i żywa. Pozwala nam poznawać Go coraz bardziej, rozkochiwać się w Nim. 

Może warto, kierując się wskazaniami Ewangelii, przyjąć na modlitwie zasadę, aby więcej słuchać a mniej mówić: 

“Modląc się, nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich!” (Mt 6, 7) 

Może warto pozwolić, by to Bóg kształtował swoim Słowem nasze serca, a nie zarzucać Go naszymi pomysłami. 

Panie, uwielbiam Cię w Słowie, które nieustannie wychodzi z ust Twoich, by pobudzać nas do życia pełnią. Spraw, abyśmy zawsze otwierali się na ten ożywczy deszcz i przyjmowali go ze szczerością, wdzięcznością i zaciekawieniem. Niech spełni on pomyślnie swoje posłannictwo.