21 listopada 2023

21 listopada 2023

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

Kiedyś usłyszałam stwierdzenie, iż starość jest tym, co Bogu się nie udało, co jest Jego porażką, błędem. Pamiętam, że poczułam wtedy wielką niezgodę na takie postrzeganie jesieni życia. Nie wyobrażałam sobie, że Bóg mógłby uczynić coś, co człowiekowi szkodzi, co jest skierowane przeciwko niemu.
Dzisiaj, z ogromną mocą, wrócił do mnie temat starości, ze względu na treść pierwszego czytania, opowiadającego historię Eleazara - dziewięćdziesięcioletniego mężczyzny, który odkrył piękno i wartość sędziwego wieku, jako skarbca mądrości i wzorców, którymi można mieć bardzo konkretny wpływ na młodszych od siebie:


“On jednak powziął szlachetne postanowienie, godne jego wieku, powagi jego starości, okrytych zasługą siwych włosów i postępowania doskonałego od dzieciństwa, a przede wszystkim zaś świętego i od Boga pochodzącego prawodawstwa. Dał im jasną odpowiedź, mówiąc, aby go zaraz posłali do Hadesu. “Udawanie bowiem nie przystoi naszemu wiekowi. Wielu młodych byłoby przekonanych, że Eleazar, który już ma dziewięćdziesiąt lat, przyjął pogańskie obyczaje. Oni to przez moje udawanie, i to dla ocalenia maleńkiej resztki życia, przeze mnie byliby wprowadzeni w błąd, ja zaś hańbą i wstydem okryłbym swoją starość.  Dlatego jeżeli mężnie teraz zakończę życie, okażę się godny swojej starości, młodym zaś pozostawię rzetelny przykład ochotnej i wspaniałomyślnej śmierci za godne czci święte prawa”. (2Mch 6, 23-25, 27-28)

Przyznam się, że historia tego niezwykle odważnego, mądrego męża Bożego wzruszyła mnie niesamowicie. Jakże pożądanym byłoby, aby wokół nas znajdowali się, podobni temu mężczyźnie, starsi ludzie – tacy, którzy stanowią dla młodszych przykład życia nasączonego sensem, Bożą mądrością, tacy, do których możemy przyjść po radę, po wsparcie, po pomoc w podejmowaniu decyzji, którzy zawsze będą kierować nasz wzrok na Stwórcę.

Starość, na pierwszy rzut oka, wydaje się czasem słabości, zmniejszenia ludzkich możliwości, wydajności, niedomagań zdrowotnych. Wielu kojarzy się z okresem, w którym to, co urokliwe, pełne powabu, energii, dobrej kondycji fizycznej, odeszło w przeszłość, pozostając utrwalone jedynie na zdjęciach, lekko widoczne w rysach twarzy, spojrzeniu, bądź ożywiane w snutych opowieściach. Przy głębszym jednak zastanowieniu, człowiek znajdujący się w tej, pozornie słabej fazie życia, może powalać swą siłą niejedną młodą osobę. To, w podeszłym w latach człowieku, może znaleźć swoje mieszkanie Boża mądrość - Ta, którą zapraszał on w swoje progi przez wszystkie dni swojego życia. To, w starcu i w staruszce, może przebywać Boży Duch, który z prostotą i stanowczością wyjaśni zwracającym się do nich młodszym ludziom tajniki życia, użyczy swojej rady.

Myślę sobie, że Pan Bóg wcale nie pomylił się wymyślając starość. Ona może przynieść ze sobą zupełnie nową jakość życia, wewnętrzne piękno, które rozlewając się wokół, jest w stanie dokonać mnóstwo dobra.

Są jednak dwa warunki, które musimy spełnić, aby jesień życia mogła nam ukazać swoją pełnię i bogactwo. Po pierwsze: powinniśmy otworzyć się na starszych ludzi i uznać ich za pełnowartościowych, mających jeszcze wiele do zrobienia, do ofiarowania temu światu - mogących nam, młodszym, towarzyszyć, ubogacając swoim doświadczeniem.

Po drugie: winniśmy pracować solidnie na swoją własną starość, wypełniając nasze wnętrza tym, co dobre, wartościowe, co umacnia naszą wiarę. Najważniejszym dla naszej przyszłości jest zbudowanie pięknej, żywej relacji z Jezusem.

Spotkanie z Nim jest zawsze początkiem nowego spojrzenia na życie, wejściem w inną jakość - w przestrzeń, która nie ma kresu, ograniczeń, która jest nieskończona. Pozwólmy Mu dotykać naszych serc, otwierać nasze oczy. Niech przemienia nas, uzdrawia. Niech kieruje nasz wzrok, nasze pragnienia zawsze ku temu, co niezniszczalne, co nigdy nie przeminie. Wspinajmy się, jak Zacheusz, z tęsknotą i zaciekawieniem, na sykomorę naszego życia, by dać się porwać Temu, który zawsze jest obok nas. Niech każdy z nas pozwoli przebić się Jego pełnym miłości słowom:

“Zejdź prędko, albowiem dziś muszę zatrzymać się w twoim domu”. (Por. Łk 19, 1-10)
Panie, proszę, prowadź nas ku coraz głębszemu rozumieniu życia. Niech wraz z upływem lat przybywa nam mądrości, wiary, zdolności do bezinteresownej miłości.