Czasem używamy stwierdzenia “Kiedy nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze”. Ale, czy zawsze chęć wzbogacenia się jest motorem wchodzenia w szemrane interesy, niezdrowe zależności, godzenia się na zgubne kompromisy?
Żyjemy w bardzo zagmatwanej rzeczywistości. Większość decyzji, których skutki dotykają nas w codziennym życiu, podejmowanych jest bez naszej zgody, bez możliwości wglądu w intencje ludzi odpowiedzialnych za nie. Nie wiemy, jakie są motywacje tych, którzy stoją na czele państw, rządów, nie znamy celów przyświecających producentom różnych produktów, organizacjom zajmującym się ekologią, obroną ludzkich praw. Nie jesteśmy w stanie stwierdzić, na ile w tym wszystkim chodzi o dobro, miłość, pragnienie rozwoju, a na ile, u podstaw tych różnorodnych działań, leży zaspokojenie chorych ambicji, chęć pokazania swojej władzy czy uzyskania, wspomnianych przez mnie na początku, pieniędzy.
Jest jednak Ktoś, Kto odkrywa przed nami uczciwie wszystkie karty, Kto ukazuje swoje motywacje i cel, do którego pragnie nas doprowadzić.
To Bóg, w Jezusie Chrystusie, objawia każdemu człowiekowi swój odwieczny zamysł - zamysł pełen przeczystego dobra i miłości.
W dzisiejszym pierwszym czytaniu słyszymy:
“Każdemu zaś z nas została dana łaska według miary daru Chrystusowego. On też ustanowił jednych apostołami, innych prorokami, innych ewangelistami, innych pasterzami i nauczycielami, aby przysposobili świętych do wykonywania posługi dla budowania Ciała Chrystusowego, aż dojdziemy wszyscy razem do jedności wiary i pełnego poznania Syna Bożego, do człowieka doskonałego, do miary wielkości według Pełni Chrystusa”. (Ef 4, 11-13)
Zastanówmy się do czego zaprasza nas Bóg? On pragnie, abyśmy wszyscy mogli poznać Jego Jednorodzonego Syna i zakorzeniając się w Nim doszli do doskonałości.
Czy to możliwe? Ależ tak, przecież W Chrystusie jest Pełnia. Tylko w Nim możemy zrozumieć samych siebie i na tym fundamencie zbudować, pełne miłości, relacje z innymi ludźmi. Chrystus, jako jedyny, jest w stanie nadać sens naszym działaniom, trudnościom, które napotykamy. W Nim wszystko, czego doświadczamy, może zostać spożytkowane dla naszego prawdziwego dobra.
Bóg zaprasza nas do zawierzenia Mu swojego życia w całkowitym zaufaniu. Zapewnia nas, iż wszyscy jesteśmy przez Niego umiłowani, lecz każdy z nas jest powołany do czegoś innego. Odkrycie tego powołania i podążanie jego drogą będzie przyczyniać się do rozwoju naszego i ludzi wśród których żyjemy. Podobnie inni, postępując zgodnie ze swoim wybraniem, staną się dla nas wsparciem i pomocą.
Święty Paweł zachęca mówi do nas dzisiaj:
“Bracia: zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, do jakiego zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, znosząc siebie nawzajem w miłości”. (Ef 4, 1-2)
Ubogaceni różnymi darami mamy działać, nie dla własnej chwały, ale dla dobra Ciała Chrystusowego. Nie ma wśród nas lepszych czy gorszych. Wszyscy jesteśmy dziećmi jednego Ojca:
“Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który jest i działa ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich”. (Ef 4, 6)
Dzisiaj, przed Eucharystią, spoglądałam na figury świętych umieszczone w różnych miejscach naszego kościoła. Przy każdym z nich znajdują się inne atrybuty. Wszystkich jednak łączy jedno: odpowiedzieli na wezwanie Chrystusa: “Pójdź za Mną” (które skierował w dzisiejszej Ewangelii także do celnika Mateusza – Por. Mt 9, 9-13), a później konsekwentnie podążali drogą swego powołania, dzięki łasce, która była im dana “według miary daru Chrystusowego”. (Por. Ef 4, 7)
A czy Ty, drogi Bracie, odkryłeś już swoje miejsce w Kościele Chrystusowym?
A czy Ty, droga Siostro, znasz swoje powołanie i podążasz jego szlakiem?
Jeśli nie, proś razem ze mną Ducha Świętego, aby pozwolił ujrzeć Ci piękne rzeczy, do których wzywa Cię Pan i dał siłę do wejścia w bramy Twojego powołania.