22 listopada 2023

22 listopada 2023

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

Planeta, na której żyjemy, ukazuje nam tylko niewielką część swojej niezwykłości i piękna. Widzimy głównie to, co znajduje się na jej powierzchni. Patrząc na wodę dostrzegamy jej wierzchnią warstwę i ewentualnie, jeśli jest to czysty zbiornik, jakieś, żyjące na niewielkiej głębokości, rośliny i ryby. Nie jesteśmy w stanie dotrzeć wzrokiem do tego, co zamieszkuje głębię. Podobnie jest ze wszystkim, co znajduje się na lądzie. Podziwiamy drzewa, rośliny, góry, pustynie, ale nie widzimy całego systemu korzeni, nagromadzonych przez miliardy lat różnych warstw geologicznych, pracujących pod powierzchnią zwierzątek, owadów, bakterii. Nie dostrzegamy, zmieniającej się wraz z głębokością, postaci materiału budującego Ziemię, nie odczuwamy różnic temperatury, ciśnienia.

Wejść w ten inny, niedostępny dla nas świat, możemy tylko, gdy się zaangażujemy, gdy zapragniemy go odkrywać, gdy odważymy się zanurkować w otchłani lub metodą studiów i doświadczeń badać wnętrze skorupy ziemskiej.

Podobnie jest w życiu duchowym. Można dryfować na jego powierzchni, mając wrażenie, że wszystko jest dla nas jasne i oczywiste lub też, że nic ciekawego i nowego wydarzyć się nie może, ulegając znudzeniu, czy wręcz zniechęceniu. Można także dać się poprowadzić Duchowi Bożemu, który ukaże nam zupełnie nowe obszary, który wleje w nasze serca zainteresowanie i nieustające pragnienie wchodzenia w głąb.

Życie z Bogiem można porównać do wyruszenia w drogę, która, choć prowadzi do bardzo jasnego celu, ma dla nas zupełnie nieznany przebieg. Aby nią kroczyć nie musimy niczego planować, reżyserować, lecz dać się Bogu poprowadzić, w pełnym zaufaniu. Nasza uwaga powinna być zwrócona ku Niemu, a nasze wysiłki zmierzać ku temu, by lepiej Go poznać i zbudować z Nim pełną miłości relację.

On da nam wszystko, czego potrzebujemy, we właściwym czasie.  Idąc z Nim będziemy się zmieniać, stopniowo dojrzewać, wyzbywając pychy i egoizmu. Nasze serca będą stawać coraz bardziej podobne do Jego serca, a nasze oczy będą widziały, tak jak patrzy On. Umiłowani bezinteresowną miłością, bezpieczni w Jego dłoniach, przekonani o Jego dobroci i stałym towarzyszeniu nie będziemy się lękać żyć pełną piersią. Zaangażujemy się świadomie w pomnażanie otrzymanych od Niego darów, nie bojąc się wysiłku, pracy ani możliwej porażki. Z pokorą przyjmiemy sytuacje trudne, nieoczekiwane, szukając u Niego sił i pomocy do przejścia przez nie. Na tym polega właśnie życie schodzące w głąb swej istoty - życie w pełnym zaufaniu do Boga, w całkowitej wolności, zawierzaniu Mu swojej codzienności. Przykłady takiego pięknego przeżywania swej doczesności widzimy w dzisiejszym Słowie.

Czytanie z Drugiej Księgi Machabejskiej ukazuje, pełną niezachwianej wiary matkę, która w obliczu śmierci męczeńskiej swoich siedmiu synów, nie ulega rozpaczy lecz mężnie zagrzewa ich do przyjęcia cierpienia:

“Nie wiem, w jaki sposób znaleźliście się w moim łonie, nie ja wam dałam tchnienie i życie, a członki każdego z was nie ja ułożyłam. Stwórca świata bowiem, który ukształtował człowieka i zamyślił początek wszechrzeczy, w swojej litości ponownie odda wam tchnienie i życie, dlatego że wy gardzicie sobą teraz dla Jego praw”. (2 Mch 7, 22-23)

Tylko głęboką i bliską relacją tej kobiety z Bogiem, można wytłumaczyć tak odważny krok. Ona znała bardzo dobrze Stwórcę- wiedziała, że życie jej synów znajduje się w najlepszych rękach.

Żywą i pełną zaufania więź z Bogiem widać także w postawie dwóch sług z Ewangelii, którzy otrzymawszy pieniądze od swego pana pomnożyli majątek:

“Stawił się więc pierwszy i rzekł: “Panie, twoja mina przysporzyła dziesięć min”. Odpowiedział mu: “Dobrze, sługo dobry; ponieważ w drobnej rzeczy okazałeś się wierny, sprawuj władzę nad dziesięciu miastami”. Także drugi przyszedł i rzekł: “Panie, twoja mina przyniosła pięć min”. Temu też powiedział: “I ty miej władzę nad pięciu miastami”. “ (Łk 19, 16-19)

Słudzy Ci wiedzieli jaki jest ich pan. Wierzyli w jego dobroć. Nie obawiali się odrzucenia, oceny, krytyki z powodu błędów, które mogliby popełnić. To sprawiło, że nie bali się podjąć ryzyka, działać, być aktywni. To pobudzało w nich zaufanie do własnych możliwości.

Spędzanie czasu z Bogiem owocuje tym, że poznajemy Go coraz bardziej, że nabieramy pewności, iż On jest przy nas zawsze, że nie cofa swojej miłości z powodu naszych potknięć.  Wejście w głębszą relację z Nim zawsze skutkuje większą zdolnością podejmowania wyzwań, wyzbyciem się lęku przed możliwą porażką.

Człowiek znający Boga nie boi się żyć. Wchodzi z zaciekawieniem w kolejne etapy drogi, które odkrywa przed nim Stwórca. Przyjmuje wszystko, co przynosi codzienność, ze świadomością, iż zawsze towarzyszy mu Ten, który jest dobry, miłosierny, który nie cofa nigdy swojej miłości.

A czy Ty, drogi Bracie i droga Siostro, pragniesz iść przez życie z Bogiem, dając się Mu prowadzić coraz głębiej, pozwalając, by stopniowo zmieniał Twoje serce, ufając, że wszystko, co się wydarzy w drodze posłuży Twojemu dobru?

Panie, poprowadź nas głębiej i dalej w naszej relacji z Tobą. Pozwól byśmy w pełnym zaufaniu chwycili Cię za rękę i porzucili wszelką chęć kontrolowania i reżyserowania naszego życia według własnych pomysłów.