W czasie wakacyjnych podróży cały czas aktywnie angażujemy nasz wzrok. Oglądamy krajobrazy, nowe miejsca, patrzymy na rozgwieżdżone niebo, zachodzące słońce, księżyc, który zawisł na niebie niczym ogromna kula. Często używamy słowa: „popatrz!”, chcąc podzielić się z najbliższymi tym, co przykuło naszą uwagę, co nas zadziwiło lub wydało się piękne, niezwykłe: dla jednych będzie to kamyczek, czy rozpościerający się widok, dla innych zabawka, na rozłożonym przy szlaku stoisku, dla jeszcze innych przejeżdżający samochód. Czasem oczy ukazują nam kogoś, kto żebrze pod sklepem, kogoś pijanego czy potrzebującego naszej pomocy. Naprowadzają nas na daną osobę. Obraz, który nam ukażą może pobudzić jednak nasze wnętrze, myśli, wolę, prowadząc do konkretnych działań.
Ten wzrok, który nakazuje podejść do kogoś, zapytać, czy jest głodny, który zauważa osobę szukającą kontaktu słownego z nami, chwili uwagi to spojrzenie naszej duszy.
Chrystus nazywa dzisiaj faryzeuszy ślepcami, którzy nie potrafią zauważyć tego, co w życiu najważniejsze.
„Biada wam, przewodnicy ślepi, którzy mówicie: Kto by przysiągł na przybytek, nic to nie znaczy; lecz kto by przysiągł na złoto przybytku, ten jest związany przysięgą. Głupi i ślepi! Cóż bowiem jest ważniejsze, złoto czy przybytek, który uświęca złoto?”
(Mt 23, 16-17)
O jak bardzo pragnę widzieć! Nie chcę być ślepa! Często na modlitwie proszę Boga, bym mogła patrzeć na innych Jego oczami, nie osądzać, ale miłować każdego, widzieć potrzeby bliźnich, dawać im to, czego naprawdę potrzebują.
Pan Jezus wysłuchuje! – choć to proces. Coraz częściej zauważam, podchodzę, pytam, rozmawiam, pomagam, daję swój czas. Ale chcę jeszcze więcej i wiem, że to może sprawić tylko Pan. To Jemu dziękuję za dobro, które dla mnie przygotował. Każdy taki uczynek daje najwięcej radości mnie samej. Święty Paweł prosi dziś Boga w intencji Tesaloniczan:
„Oby Bóg nasz uczynił was godnymi swego wezwania i oby z mocą wypełnił w was wszelkie pragnienie dobra oraz działanie wiary. Aby w was zostało uwielbione imię Pana naszego, Jezusa Chrystusa – a wy w Nim – za łaską Boga naszego i Pana Jezusa Chrystusa”.
(2 Tes 1, 11-12)
Wszelką moc do pełnienia dobra daje Pan. On wlewa w nas natchnienie do wykonania danego czynu. To On otwiera nasze oczy, byśmy widzieli i daje odwagę i siłę do zrobienia kroku w kierunku drugiego człowieka.