23 maja 2023

23 maja 2023

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

Bardzo chciałabym, kiedyś, gdy przyjdzie czas mojego odejścia z tego świata, móc spojrzeć ze spokojem w przeszłość. Chciałabym widzieć w niej same wykorzystane szanse do czynienia dobra, chciałabym dostrzec posłuszeństwo wobec Bożych natchnień, zobaczyć moje życie jako ukończony bieg.

Myślę, że każdy z nas zna smak osiągnięcia celu w różnych dziedzinach naszej codzienności – smak przekazania dzieciom określonych wartości, smak ukończenia szkoły, zdobycia szczytu podczas górskiej wędrówki, wypełnienia podjętych zobowiązań, osiągnięcia jakiś sukcesów, do których dążyliśmy.

Mamy w życiu różne dążenia, które stanowią dla nas wartość, w spełnieniu których upatrujemy naszego szczęścia. Dla jednych będzie to wykształcenie, dla innych dobra praca, prestiż zawodowy, poznanie różnych miejsc, pieniądze, wychowanie dzieci, dla jeszcze innych miłość, relacje, pogłębianie wiary. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że kroczenie do celu jest czymś, w co musimy włożyć wysiłek, czas, energię. Nasze zaangażowanie w daną sprawę może powodować, że inne dziedziny traktujemy pobocznie lub w ogóle wykluczamy je z naszego życia. Dlatego niezwykle ważne jest ustawienie priorytetów, gdyż to im będziemy podporządkowywać nasze działania, wybory.

Zastanów się co jest celem Twojego życia? Do czego dążysz rozpoczynając kolejny dzień? Co angażuje Twój czas, pieniądze, wysiłki?

Piękne i wzruszające jest przedstawione w dzisiejszym pierwszym czytaniu pożegnanie św. Pawła z Kościołem w Efezie. Apostoł ukazuje, co jest sensem jego działalności, jego posługi, co warte jest czynienia, nawet w obliczu cierpienia i prześladowania:

„Lecz ja zgoła nie cenię sobie życia, bylebym tylko dokończył biegu i posługiwania, które otrzymałem od Pana Jezusa: bylebym dał świadectwo o Ewangelii łaski Bożej”. (Dz 20, 24)

Paweł widział sens swojego doczesnego życia w wypełnianiu zadań, które postawił przed nim Bóg. Jego codzienność polegała na wsłuchiwaniu się w natchnienia Ducha i podążaniu za nimi, niezależnie od okoliczności, które mogły go spotkać:

„A teraz, przynaglany przez Ducha, udaję się do Jeruzalem; nie wiem, co mnie tam spotka oprócz tego, że czekają mnie więzy i utrapienia, o czym zapewnia mnie Duch Święty w każdym mieście”. (Dz 20, 22-23)

Życie Apostoła było czystym naśladowaniem Chrystusa, który przyszedł na świat, by wypełnić wolę Ojca, by dać nam życie wieczne, które jest znajomością Prawdziwego Boga i Jego Syna.

„Ja Ciebie otoczyłem chwałą na ziemi, przez to, że wypełniłem dzieło, które mi dałeś do wykonania”. (J 17, 4)

Chrystus ukazuje nam wszystkim, co powinno być azymutem naszego życia, gdzie możemy znaleźć prawdziwe spełnienie, ukojenie – ukojenie, które nie jest równoznaczne z błogostanem, z brakiem przeciwności, lecz trwaniem w pewności, że dany nam przez Boga czas wykorzystujemy właściwie, że zbliżamy się nieustannie do ostatecznego celu, którego przedsmaku doświadczamy już tutaj na ziemi.

Noszę w swoim sercu głębokie pragnienie, by być posłuszną Bogu, by wchodzić codziennie w Jego plan. Wiem, że jest w nim miejsce dla mnie – szczególne, w którym nikt nie może mnie zastąpić. Wchodzę w niego na tyle, na ile potrafię go odczytać, na ile usłyszę wołanie.

Pewnie nie raz przegapiłam i jeszcze nie raz przegapię, natchnienia Ducha. Pewnie jeszcze nie raz pójdę własną drogą, nie usłyszę głosu, który mnie wzywa. Jedno jest jednak pewne – pragnę wypełniać, w moim życiu, Jego wolę. Pragnę coraz bardziej być czułą i wrażliwą na Jego poruszenia. Wiem, że każda spędzona z Nim chwila, każda przyjęta Komunia Święta, każde zanurzenie w Jego Słowie, przybliża mnie do mojego upragnionego celu.

Panie, pokarmem mym jest pełnić Twoją wolę. Wiem, że Ty wiesz najlepiej, że Ty masz najlepszy plan. Pozwalaj mi go proszę odkrywać i przyjmować z otwartością.