24 marca 2022

24 marca 2022

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

 Wyobraźmy sobie, że chcemy porozmawiać z kimś bliskim, a on nie patrzy na nas, lecz stoi obrócony plecami. Myślę, że każdy z nas poczułby się w takiej sytuacji ignorowany. Nie mielibyśmy złudzeń, co do tego, że zostaniemy wysłuchani, że druga strona jest do nas życzliwie nastawiona.

 W dzisiejszym pierwszym czytaniu Pan Bóg ubolewa nad tym, że naród wybrany nie zwraca się do Niego twarzą, nie patrzy na swego Stwórcę i Wybawiciela. Przewrotność i zatwardziałość serc Izraelitów doprowadziła do tego, że nie widzą Boga i nie nadstawiają już uszu na Jego głos.

„Uczynili twardym swój kark, stali się gorsi niż ich przodkowie. Oznajmisz im wszystkie te słowa, ale cię nie usłuchają; będziesz wołał do nich, lecz nie dadzą ci odpowiedzi”. (Jr 7, 27)

 Jakże często odwracamy się od Boga. To takie smutne i przeraźliwe w konsekwencjach dla każdego z nas! Stać obróconym plecami do Tego, który mnie stworzył, dzięki, któremu oddycham, poruszam się i żyję, do Tego, w którym mogę odnaleźć i zrozumieć samego siebie, odkryć swoje powołanie.

 Jak bardzo możemy znieczulić nasze serca na Boży głos i w naszej pysze pogardzać Tym, który wszystko podtrzymuje słowem swojej potęgi. Jak musimy być ślepi, żeby nie widzieć Jego działania, jak głusi, by nie słyszeć Jego słów, jak nieczuli duchowo, by nie pragnąć kontaktu z Dawcą wszystkiego, co mamy.

 Niektórzy ludzie z dzisiejszej Ewangelii także nie słyszeli Boga i nie rozpoznali Go, nawet gdy był w Chrystusie, fizycznie, między nimi obecny. Ducha Świętego, który był sprawcą cudów uwolnienia spod władzy Szatana, postrzegali jako moc Belzebuba.

„Mocą Belzebuba, władcy złych duchów, wyrzuca złe duchy”. (Łk 11, 15)

 Jak wypaczone i błędne może być nasze myślenie, gdy nie staramy się słuchać Boga. Jak daleko możemy odejść od tego, co dobre, piękne, naturalne, prawdziwe, gdy pozwolimy sobie na odejście od Stwórcy. Stając plecami do Boga kreujemy się na panów naszego życia, otaczającego nas świata, wydaje nam się, że możemy i powinniśmy polegać tylko na własnych siłach, przez to często czujemy się przytłoczeni naszą nieporadnością. Zaczynamy dobro postrzegać jako zło, a w złu widzieć dobro. Tak, to jest naprawdę możliwe! Wszelkie prawa, które Pan Bóg wpisał w nasze życie i powołanie, mogą nam się wydać czymś obciążającym, zbędnym.

Wiem, że jestem Stworzeniem i usycham bez kontaktu z moim Stwórcą. Jestem świadoma, jak bardzo potrzebuję mojego Boga. Bez Niego nie mogę nic, z Nim mogę wszystko.

 Dlatego chcę karmić się Słowem Bożym każdego dnia, napełniać się Bożą obecnością w Sakramencie Eucharystii, być wzmacniana i uzdrawiana w Sakramencie Pokuty i Pojednania. Pragnę spotykać się z Bogiem na modlitwie, uwielbiać Go całym swoim życiem.

„Przyjdźcie, uwielbiajmy Go, padając na twarze,
Klęknijmy przed Panem, który nas stworzył.
Albowiem On jest naszym Bogiem,
A my ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku” (Ps 95, 6-7)
Panie. spraw, abyśmy zawsze stawali przed Tobą w pokorze, w prawdzie o nas samych. Niech nie zabraknie w naszej codzienności modlitwy, spotkania z Tobą w Twoim Słowie i w Sakramentach Świętych. Spraw, byśmy nigdy nie dali się zwieść kłamstwom Szatana na Twój temat. Niech każdy z nas będzie pewny Twojej nieskończonej miłości i niech to będzie filarem naszego posłuszeństwa wobec Twoich przykazań.