25 marca 2024

25 marca 2024

Ania Borkowska

Wielki Poniedziałek

Czytania na dziś

Moja znajomość historii jest dość kiepska, dlatego staram się ją zgłębiać po trosze, wykorzystując momenty, gdy nasz syn przygotowuje się do testów z tego przedmiotu. Siadamy sobie wtedy wspólnie i czytamy wybrane tematy, prowadząc, przy okazji, dość ciekawe rozmowy. 
Przyznam się, że zawsze poruszają mnie bardzo treści, które analizujemy. Niestety nie prowadzą mnie one do zachwytu, lecz do przerażenia. Niemal każdy wycinek przeszłości, ale niestety także nasza teraźniejszość, przesiąknięte są krwią niewinnych. Rozlewała się ona i nadal rozlewa z powodu rozłamów między ludźmi, pychy, pogardzania słabszymi, chęci osiągnięcia i utrzymania władzy, która pragnie podporządkować sobie innych, która dzieli ludzi na lepszych i gorszych, użytecznych i nieprzydatnych. 

Tak wiele spraw potoczyło się w przeszłości niewłaściwie, tragicznie. Tak wiele, również i dziś, brnie w niewłaściwym kierunku. Wciąż tak bardzo odbiegamy od tego, do czego wzywa nas Bóg. Wciąż nie zważamy na, zapisane w naszych sercach, Jego Prawo. 

W Słowie Bożym czytamy dzisiaj: 

“Tak mówi Pan: Oto mój Sługa, którego podtrzymuję, Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął; On przyniesie narodom Prawo. Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zgasi ledwo tlejącego się knotka. On rzeczywiście przyniesie Prawo. Nie zniechęci się ani nie załamie, aż utrwali Prawo na ziemi, a Jego pouczenia wyczekują wyspy”. (Iz 42, 1-4) 

O, jak bardzo – każdy z nas osobna i wszyscy, jako ludzkość - potrzebujemy przemiany, spojrzenia na siebie nawzajem Jego wzrokiem. O, jak bardzo potrzebujemy tchnienia Bożego Ducha, który nas poprowadzi, wskaże właściwą drogę, pouczy.  
Jakże inaczej wyglądałby współczesny świat, gdybyśmy wpatrywali się w Niego i próbowali Go naśladować.  
On zauważa każde, nawet najmniejsze dobro, tkwiące w człowieku - nam tak łatwo przychodzi oceniać, odrzucać tych, którzy nie wpisują się w nasze ramki, w nasz sposób myślenia, którzy błądzą. On, widząc ledwo tlący się knotek, obejmuje go swoimi dłońmi, by nie dopuścić do jego zagaszenia – my, z wielkim rozmachem, zdmuchujemy żarzące się w ludzkich sercach marzenia, pragnienia zmiany, delikatne podmuchy działającego Ducha. 
Jak wiele potrzebujemy jeszcze zmienić w swoim postępowaniu, by być prawdziwym wsparciem dla bliźnich, by ich naprawdę kochać. 

Panie, pragnę siadać u Twoich stóp i wylewać na nie drogocenny olejek, którym jest mój czas, moje posłuszeństwo wobec Twoich zamiarów, moja troska o prawdę, o czystość serca. Wiem, że poświęcenie Tobie wszystkiego, co dla mnie najcenniejsze, sprawi, że nasiąknę przepiękną wonią Twojej miłości i będę mogła nieść ją dalej w świat.  

“Maria zaś wzięła funt szlachetnego, drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi stopy. A dom napełnił się wonią olejku”. (J 12, 3) 
Chryste, naucz nas miłować tak, jak miłujesz Ty – nigdy nie gasić ledwo tlącego się knotka, nie łamać nadłamanej trzciny, lecz zawsze wspierać bliźniego i, z delikatnością i troską, ochraniać, każde, choćby najmniejsze, dobro w nim tkwiące.