25 sierpnia 2023

25 sierpnia 2023

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

Blisko 16 lat temu wyjechałam z Mężem z Polski. Wydarzenia, które wtedy zaistniały jednoznacznie wskazywały, iż zmiana ta jest wolą Bożą. Opuszczenie kraju nie było dla mnie łatwe, ale czułam, że tak trzeba uczynić, że to jest dobre dla nas. Na potwierdzenie trafności podjętej decyzji nie musieliśmy czekać długo. Już miesiąc po osiedleniu się w Holandii nosiłam pod sercem nasze długo oczekiwane dziecko. Trud rozstania z rodziną, przyjaciółmi, ojczyzną rekompensowała świadomość, iż za kilka miesięcy zobaczymy upragnione maleństwo. Krok po kroku przyzwyczajałam się do życia na emigracji, choć przyznam, że było mi na początku dość ciężko. Pamiętam wypowiedź pewnej kobiety, mieszkającej bardzo długo poza granicami Polski, która stwierdziła, że Holandię też da się pokochać. Dziś wiem, że jest to naprawdę możliwe. Oczywiście moją ojczyzną na zawsze pozostanie Polska i to ją będę żegnać i witać z głębokim wzruszeniem, ale jestem przekonana, że moim miejscem na ziemi, na obecny czas, jest to, w którym mieszkam.

Nie planujemy z Mężem, jak długo będziemy tutaj przebywać. Być może za jakiś czas, Pan da nam znak, abyśmy stąd wyjechali. Jego drogi są naprawdę niezbadane. Jedyne czego jestem pewna to to, że pragnę zawsze wsłuchiwać się w Jego wolę i podążać w tym kierunku, w którym On poprowadzi.

Dzisiejsze pierwsze czytanie ukazuje Noemi, która, podobnie jak my, wraz ze swoim mężem Elimelekiem i dwoma synami wyemigrowała z ojczyzny, osiedlając się w ziemi Moabu. Mieszkała tam przez pewien czas. Po kilku latach owdowiała, a następnie pochowała swoich dwóch synów, zostając z ich żonami – Orpą i Rut. Po ustaniu głodu w ojczyźnie, postanowiła wrócić do domu:

„Wyruszyła więc Noemi i z nią jej synowe, aby wrócić z ziemi Moabu, ponieważ usłyszała w ziemi Moabu, że Pan nawiedził swój lud, dając mu chleb. Orpa ucałowała swoją teściową i wróciła do swego narodu, a Rut pozostała przy niej. Oto twoja szwagierka wróciła do swego narodu i do swego boga – powiedziała Noemi do Rut – wracaj i ty za twą szwagierką. Odpowiedziała Rut: Nie nalegaj na mnie, abym opuściła ciebie i abym odeszła od ciebie, gdyż: gdzie ty pójdziesz, tam ja pójdę, gdzie ty zamieszkasz, tam ja zamieszkam, twój naród będzie moim narodem, a twój Bóg będzie moim Bogiem. Wróciła więc Noemi, a z nią Rut Moabitka, jej synowa, która przyszła z nią z ziemi Moabu”. (Rt 1, 6. 14b.-16, 22a)

Pan Bóg prowadził Noemi i jej rodzinę zapewne inaczej niż jej wielu rodaków. Niektórzy zostali w ojczyźnie, doświadczając głodu, niektórzy wyjechali w poszukiwaniu chleba w jakieś inne miejsca. Jej droga była nieporównywalna z drogami jej braci i sióstr. Kobieta ta straciła w obcym kraju męża i synów, ale zyskała synowe, z których jedna pozostała przy niej. Ona to urodziła Obada, który był dziadkiem króla Dawida.

Emigracja Noemi była potrzebna. Stanowiła kolejne ogniwo  Bożego planu Zbawienia ludzkości. Jakie to niesamowite… Każdy z nas ma inną drogę. Jedni pozostają całe życie w ojczyźnie, inni wyjeżdżają z niej na jakiś czas, jeszcze inni – na stałe. Jedni mieszkają całe życie w tym samym miejscu, inni przeprowadzają się wielokrotnie. Każda zmiana w naszym życiu powinna być skonsultowana z Bogiem, prześwietlona światłem Jego mądrości i miłości. Najważniejsze jest to, by włączyć swoje życie w strumień Bożego powołania, by odpowiedzieć pozytywnie na Jego pomysł. Niestety wielu małżonków podejmuje zbyt pochopnie decyzję o samotnych wyjazdach zarobkowych, doprowadzając do osłabienia relacji lub całkowitego rozpadu małżeństw.

Nie wiem, gdzie Bóg wezwie nas jeszcze w czasie naszej ziemskiej pielgrzymki. Wiem jednak, że chcę zawsze, wraz z Mężem, słyszeć Jego głos, zawsze iść tam, gdzie On woła. Tylko wtedy będziemy mogli najpełniej zrealizować swoje człowieczeństwo.

Panie, proszę pozwól każdemu z nas odkryć jego własną drogę. Spraw, abyśmy nie próbowali stawiać stóp na szlakach, które przeznaczone są dla innych. Niech każdy z nas odkryje swoje własne miejsce, do którego powołujesz TY.