25 września

25 września

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

Spróbujmy na początku dzisiejszych rozważań postawić sobie pytanie:

Jaką osobę widzę przed oczami, gdy słyszę słowo chrześcijanin? Jak się taka osoba zachowuje, jak reaguje na zastaną rzeczywistość? Czy jest raczej aktywna, czy pasywna? Jak ją postrzegam – czy jako kogoś bliskiego, otwartego, czy raczej żyjącego w hermetycznym środowisku? Nie oddawaj się głębszym analizom, lecz spróbuj określić jej cechy spontanicznie.

A teraz przypatrz się sobie. Co inni mogliby powiedzieć o chrześcijaństwie obserwując Ciebie, Twoje zachowanie, reakcje na różne trudności, potrzeby innych, zło, które dzieje się w świecie?

Przyznam się, że nie potrafię jednoznacznie określić moich skojarzeń. Miesza mi się w głowie ewangeliczny ideał z codziennością. Widzę wspaniałych rozmodlonych, zakochanych w Jezusie i kochających drugiego człowieka, pomocnych, wrażliwych ludzi, ale także osoby nietolerancyjne, zamknięte, patrzące z wyższością na innych. Widzę tych, którzy mają bliską relację z Jezusem i tych, którzy swoje chrześcijaństwo opierają tylko na wypełnianiu norm i nakazów.

Kiedyś usłyszałam od pewnego księdza bardzo ciekawe zdanie, które brzmiało mniej więcej tak: “To nie my sami określamy siebie chrześcijanami, ale inni patrząc na nas nadają nam to zaszczytne imię lub nie”.

Można być chrześcijaninem z metryki, ale nie mieć nic albo niewiele wspólnego z prawdziwym chrześcijaństwem. Można być także osobą nie znającą jeszcze Chrystusa i zachowywać się po chrześcijańsku.

Takim właśnie człowiekiem jest, według mnie, bohater dzisiejszego pierwszego czytania – król perski, Cyrus. W sercu tego niezwykle spełnionego jako władcy, człowieka, jest przestrzeń na posłuszeństwo wobec Kogoś kto jest ponad, kto panuje nie tylko ziemią, ale i nad niebem.  Odnoszone sukcesy nie są żadną przeszkodą, by Bóg mógł uczynić z niego swoje narzędzie i okazać za jego pośrednictwem łaskawość i miłosierdzie wobec narodu wybranego:

“Aby się spełniło słowo Pańskie z ust Jeremiasza, pobudził Pan ducha Cyrusa, króla perskiego, w pierwszym roku jego panowania, tak iż obwieścił on, również na piśmie, w całym państwie swoim, co następuje: Tak mówi Cyrus, król perski: wszystkie państwa ziemi dał mi Pan, Bóg niebios. I On mi rozkazał zbudować Mu dom w Jerozolimie, w Judzie. Jeśli jest między wami jeszcze ktoś z całego ludu Jego, to niech Bóg jego będzie z nim; a niech idzie do Jerozolimy w Judzie i niech zbuduje dom Pana, Boga Izraela – tego Boga, który jest w Jerozolimie”. (Ezd 1, 1-3)

Czytając to Słowo, z jednej strony, pełna jestem podziwu dla Boga, który nie ma żadnych barier, by kanałem swojej łaski uczynić człowieka niewierzącego, z drugiej zachwyca mnie pogański król. Okazuje się on być osobą bardzo elastyczną, pozbawioną lęków, chęci dominowania we wszystkich sferach, trzymania wszystkiego pod kontrolą.

Myślę, że moglibyśmy przyciągnąć o wiele więcej ludzi do Chrystusa, gdybyśmy się wyzbyli poczucia wyższości, myślenia o sobie, jako o tych, którzy mają jedyną słuszną rację.  Gdybyśmy uszanowali tych, którzy myślą inaczej i nie chcieli ich, za wszelką cenę, przeciągnąć na swoją stronę.

O, jakże piękna jest umiejętność prawdziwego dialogu, wzajemnego szacunku, wsłuchiwania się w to, co ma do powiedzenia ten drugi.

Cyrus nie upatrywał zagrożenia w odmienności kultur. Pozwalał podbitym narodom kultywować własne zwyczaje i religie. Dzięki jego wsparciu, także materialnemu, naród izraelski mógł wielbić otwarcie Boga Żywego:

“A co do każdego z pozostających jeszcze przy życiu - to współmieszkańcy wszystkich miejscowości, gdzie taki przebywa, mają go wesprzeć srebrem, złotem, sprzętem i bydłem - oprócz darów dobrowolnych dla domu Bożego w Jerozolimie”. ( Ezd 1, 4)

Bóg działa jak chce, przez kogo chce, także przez ludzi niewierzących. Jest przecież sprawcą wszystkiego we wszystkich (Por. 1 Kor, 12, 6)

Prośmy Pana, abyśmy jako chrześcijanie świecili w świecie blaskiem miłości Chrystusa, który umiłował każdego człowieka, niezależnie od jego wyznania czy preferencji politycznych. Uczyńmy zadość nakazowi, który słyszymy przed Ewangelią:

“Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego”. (Mt 5, 16)