26 czerwca 2023

26 czerwca 2023

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

Ponad 16 lat temu zaczęliśmy z Mężem dostawać od Boga konkretne znaki zachęcające nas do dokonania bardzo konkretnych zmian w naszym życiu. Wszystkie sytuacje, które się wówczas wydarzały wołały jednym głosem, abyśmy wyruszyli z naszej ziemi rodzinnej i przenieśli się tam, gdzie Pan przygotował dla nas miejsce. Kiedy czytam dzisiejsze pierwsze czytanie widzę w tamtych wydarzeniach wielkie podobieństwo do tego, co stało się udziałem Abrahama. On, podobnie jak my, musiał zostawić to, co było mu dobrze znane, co dawało poczucie bezpieczeństwa, swego rodzaju komfort, by przenieść się do kraju, który był dla niego zupełnie obcy. Na głos Pana wykonał jednak krok wiary, przenosząc się do ziemi Kanaan:

„Pan Bóg rzekł do Abrama: Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę. Uczynię bowiem z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię: staniesz się błogosławieństwem. Abram udał się w drogę, jak mu Pan rozkazał, a z nim poszedł i Lot. Abram miał siedemdziesiąt pięć lat, gdy wyszedł z Charanu”. (Rdz 12, 1-2. 4)

Pan Bóg stawia przed nami w życiu różne zadania, zaprasza do podjęcia wyzwań, do dokonywania zmian. Dotyczyć mogą one wielu sfer naszego życia: pracy, miejsca zamieszkania, relacji społecznych, posługi w Kościele, rozwoju osobistego. Życie chrześcijanina nie jest nigdy czymś statycznym. Bóg zaprasza nas do wejścia na drogę wiary, która jest otwarciem się na Jego pomysły, która często zaskakuje, w której nie ma miejsca na stwierdzenia typu: „jestem już za stary” „nie dam rady” „to nie dla mnie” „nie nadaję się”.

Jeśli Bóg zaprasza Cię do czegoś, to na pewno się do tego nadajesz. On widzi zupełnie inaczej niż my. Dla Niego nie ma barier czasowych, wiekowych, dotyczących umiejętności. On jest w stanie przekroczyć wszystko i darować nam to, czego będziemy potrzebować, by wypełnić Jego plan.

Kiedy patrzę na moich bliskich, znajomych, przyjaciół, ludzi wokół mnie, zadziwia mnie mnogość dróg jakimi prowadzi Bóg. On ma niezliczoną ilość pomysłów na ludzkie życie. Każdy z nich jest w pełni dostosowany do naszych możliwości, poziomu naszej wiary. Jest jedyny i niepowtarzalny.

Prędzej, czy później, Pan skieruje do każdego z nas wołanie: Wyjdź z tego, co Ci dobrze znane. Porzuć swoją strefę wygody i zajmij się tym, do czego Cię wzywam. Zobaczysz, jak wiele możesz ze Mną uczynić. To, czy usłyszymy jednak ten głos i czy okażemy nasze posłuszeństwo wobec niego, zależy od nas – od tego na ile ufamy Bogu, na ile jest dla nas Kimś bliskim, Kimś kogo wybraliśmy na naszego przewodnika.

Ja nigdy nie zawiodłam się na Bogu. Pójście za Jego wskazaniami zawsze okazywało się niezwykle pożyteczne, dające szczęście. Na efekty dobrych decyzji musimy czasem poczekać, ale pójście za Bożym wezwaniem natychmiast rodzi prawdziwy pokój w sercu.

Świadomość tego, że Bóg pragnie dla każdego szczęścia i dla każdego ma zupełnie inny plan, wzywa mnie dzisiaj do głębokiego szacunku wobec decyzji moich braci i sióstr oraz od powstrzymania się od wszelkiego rodzaju osądów.

Jezus mówi dzisiaj w Ewangelii:

„Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą”. (Mt 7, 1b

Nie mam prawa oceniać decyzji innych ludzi, mierzyć ich swoją miarą. Jedynym powodem, gdy mogę się wypowiedzieć, w sprawie podejmowanych przez innych kroków, jest oczywiście grzech. Upomnienie braterskie musi wynikać jednak zawsze z mojej miłości do bliźniego i być wypowiedziane w sposób, który będzie tę miłość ukazywał. Wszystko inne sytuacje to kwestia relacji danej osoby z Bogiem. Bóg mówi do każdego, ukazując swoje plany. Ja mogę ich nie pojmować. Mogą być one dla mnie zupełnie obce, nieodpowiadające mojej wrażliwości, mojemu sposobowi przeżywania wiary, ale one nie są moje, więc nic mi do nich. Jedyne, co powinnam zrobić to uszanować je, wierząc, że Bóg prowadzi ludzi bardzo różnymi drogami, mając na uwadze ich charakter, doświadczenie, predyspozycje.

Bardzo pragnę traktować innych w taki sposób, w jaki chcę sama być przez nich traktowana – zawsze z szacunkiem, ofiarowując im zaufanie, wsparcie i zachętę, a powstrzymując się od wymądrzania i przekonywania ich do mojego sposobu rozumowania i widzenia danych spraw.

Bóg wie wszystko najlepiej. On dostrzega każdego człowieka w jego niepowtarzalności. On zna sytuację każdego z nas:

„Pan spogląda z nieba,
widzi wszystkich ludzi.
Oczy Pana zwrócone na bogobojnych,
na tych, którzy oczekują Jego łaski,
aby ocalił ich życie od śmierci
i żywił ich w czasie głodu”. (Ps 33(32), 13. 18-19)

My wiemy tylko tyle o drugim człowieku na ile odkryje się przed nami, dając nam dostęp do swoich myśli, przekonań, intencji, powodów swego postępowania.

Panie, Ty jesteś tak bardzo wielki i niesamowity. Dla każdego z nas przygotowałeś niepowtarzalna drogę. Proszę, abyśmy zawsze wsłuchani byli w Twój głos. Niech z tego zasłuchania rodzi się posłuszeństwo wobec Twoich planów, wskazań, które masz dla każdego z nas.