27 kwietnia 2023

27 kwietnia 2023

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

W czasie tegorocznego Wielkiego Postu zostałam zaproszona przez księdza, który był dawnej proboszczem w naszej parafii, do poprowadzenia nauki dla narzeczonych. Spotkanie miało odbyć się 150 km od naszego miejsca zamieszkania. Swoje uczestnictwo zgłosiło tylko 12 osób. W tej sytuacji zasadne wydawało się pytanie: czy warto pokonywać dystans 300 km, aby spotkać się z garstką osób? Ja jednak, po rozmowie z Mężem, zgodziłam się, bez problemu, na podjęcie tego wyzwania. Czułam, że jest to jedyna słuszna decyzja w tej sytuacji, że Bóg pragnie, abym znalazła się w tamtym miejscu.

Okazało się, że to był pięknie spędzony czas. Narzeczeni brali aktywny udział w spotkaniu, a kilka dni później z ust księdza usłyszałam, że zadziało się tam dużo dobra. Co więcej, wyjazd był okazją do spędzenia czasu z mężem, bez towarzystwa dzieci, a także odwiedzin znajomego, z którym mieliśmy okazję porozmawiać, jak za dawnych czasów.

Posłuszeństwo Duchowi Świętemu okazało się pożyteczne, nie tylko dla narzeczonych, ale także dla nas – podejmujących pewien trud.

Już dawno zauważyłam, że największą radość w życiu odczuwam wtedy, gdy podejmuję te zadania, które stawia przede mną Bóg.

Potwierdza to dzisiejsze pierwsze czytanie, w którym widzimy Filipa wiernego natchnieniu Boga. Mężczyzna, za namową Anioła, wychodzi na pustą drogę, prowadzącą z Jerozolimy do Gazy. Czyni niezrozumiały, po ludzku, krok, który okazuje się „strzałem w dziesiątkę”. W miejscu wskazanym przez Boga, spotyka Etiopa, czytającego proroka Izajasza. Ten po rozmowie z nim, w czasie której słyszy Dobrą Nowinę o Chrystusie, prosi o Chrzest Święty. Cała historia kończy się niezwykle pozytywnie:

„A kiedy wyszli z wody, Duch Pański porwał Filipa i dworzanin już więcej go nie widział. Jechał zaś z radością swoją drogą. A Filip znalazł się w Azocie i głosił Ewangelię, przechodząc przez wszystkie miasta, aż dotarł do Cezarei”. (Dz 8, 39-40)

Podążanie za głosem Boga okazało się niezwykle owocne dla obu mężczyzn. Bóg rozlał swoje błogosławieństwo, na wszystkie biorące udział w tym zdarzeniu osoby.

Nasz Pan jest niezwykle hojny. Wsłuchiwanie się w Jego głos i podążanie Jego drogą jest zawsze korzystne, przede wszystkim dla tego, który podejmuje krok wiary, ale także dla tych, do których dociera Dobra Nowina.

Największym skarbem, który otrzymujemy trwając w posłuszeństwie Bogu jest życie wieczne.

W Ewangelii czytamy:

„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne”. (J 6, 47)

Wszystko, co umacnia naszą relację z Chrystusem pozwala już teraz zanurzać się w wieczności.

Nasłuchujmy zatem do czego wzywa nas Pan, byśmy mogli kosztować wieczności już tutaj na ziemi, a kiedyś po śmierci dojść do pełnego zjednoczenia z Nim.