28 czerwca 2023

28 czerwca 2023

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

Według mnie, najlepszym sposobem wypoczynku jest przebywanie na łonie natury, w bliskości lasów, jezior, gór. Bardzo często, na miejsce naszych wakacyjnych przygód, wybieraliśmy z Mężem tereny odosobnione, położone z dala od zabudowań, odizolowane od hałasu, spędzających czas inaczej niż my, turystów. Pragnąc zanurzyć się w otaczającej nas przyrodzie, wsłuchiwać się w odgłosy ptasich treli, polujących lub przechadzających się zwierząt , spaliśmy zawsze w namiocie. To chyba najbardziej odpowiednie miejsce, aby móc rozkoszować się tym, co tak piękne i kojące. Namiot ma jednak pewien mankament – jego cieniutkie ścianki stanowią barierę odgradzającą przebywające w jego wnętrzu osoby od całego bogactwa otaczającego świata. Wokół tyle przestrzeni, piękna, które choć tak bliskie, wciąż jednak niedostępne. Dopiero rozsuwając zamek i wynurzając się z ciasnego miejsca można zobaczyć rozgwieżdżone niebo, unoszącą się nad trawami mgłę, można skąpać swoje stopy w porannej rosie, zaobserwować pohukujące ptaki, dostrzec latające nietoperze, czy też przemieszczające się według określonego planu satelity.

Jest jeszcze jedna niewygodna rzecz w spaniu w namiocie – ogarniające uczucie gorąca i duszności, które pojawia się nad ranem, gdy pierwsze promienie słońca zaczynają dotykać wakacyjnego „domku”. W takich chwilach kończył się dla mnie błogi sen. Nie mogłam doczekać się, kiedy wyjdę na zewnątrz. Wiedziałam, że tam czeka mnie przyjemny chłód poranka, świeże, pachnące lasem powietrze.

Dzisiejsze pierwsze czytanie mówi nam:

„Pan powiedział do Abrama podczas widzenia: Nie obawiaj się, Abramie, bo Ja jestem twoim  obrońcą; nagroda twoja będzie sowita. I poleciwszy Abramowi wyjść z namiotu, rzekł: Spójrz na niebo i policz gwiazdy, jeśli zdołasz to uczynić; potem dodał: Tak liczne będzie Twoje potomstwo”. (Rdz 15, 1. 5)

Pan Bóg jest tym, który pragnie wyprowadzić nas z ciasnego, dusznego namiotu naszego życia, naszych przyzwyczajeń, nałogów, lęków pokazując coś więcej, coś czego nie widzieliśmy do tej pory. Jego perspektywa jest niczym nieograniczona, pełna dobra, dotykająca wieczności.

My niestety często kisimy się w tym, co nas tłamsi, co nie pozwala rozwinąć skrzydeł, podczas gdy tuż, tuż, za cienką „ścianą” jest potęga, szczęście, spełnienie.

Zastanów się, w jakim miejscu jesteś teraz: czy dusisz się wewnątrz tego, co się trzyma na uwięzi, co jest twoim ciemnym, małym namiotem, czy też oddychasz pełną piersią, widząc wszystko poprzez pryzmat Bożego spojrzenia, doświadczając nieograniczoności Bożej wszechmocy? Czego jeszcze oczekujesz w życiu? Czy masz marzenia, pragnienia, piękne tęsknoty? Czy wierzysz, że może Cię spotkać jeszcze wiele dobra i szczęścia?

Pan zawarł przymierze z Abrahamem, gdy ten miał dziewięćdziesiąt dziewięć lat. Patriarcha uwierzył Temu, który może uczynić wszystko, dlatego stał się Ojcem wszystkich narodów.

A Ty, czy ufasz Bogu, że ma dla Ciebie wspaniały plan, że chce Twego wywyższenia, rozwoju, chce, abyś była (był) zanurzona (zanurzony) nieustannie w Jego miłości?

Ja wierzę, że przede mną jeszcze dużo wspaniałych rzeczy, zadań, okazji, by czynić dobro, by szerzyć Boże Królestwo na ziemi. Jestem pewna, że mój Tata chce pokazać mi wiele piękna, pozwolić doświadczyć Jego troski.

Nie zamierzam siedzieć w namiocie, podczas gdy dokoła tyle wspaniałości. Chcę otwierać każdego dnia moje serce i chwytać powiewy, które pochodzą od Ducha. Chcę dać się Mu prowadzić w krainy, których jeszcze nie znam, ale które na pewno okażą się zachwycające.

Panie, Ty jesteś potężny i dobry. Dla Ciebie nie ma rzeczy niemożliwych. Pochwyć moją dłoń i prowadź ku spełnieniu, ku szczęściu, pozwól widzieć wszystko, co dzieje się w moim życiu Twoimi oczami. Wiem, że wszczepiona w Ciebie mogę przynieść obfity owoc:
Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę. Kto trwa we Mnie, przynosi owoc obfity”. (J 15