28 czerwca 2024

28 czerwca 2024

Ania Borkowska

Czytania na dziś

Spotkanie z cierpiącym człowiekiem może okazać się czasem nie lada wyzwaniem.
Trudno jest stawać w obliczu czyjegoś bólu, czyjejś tragedii, porażki. Trudno jest znaleźć odpowiednie słowa, gesty, zachowanie, gdy druga osoba przeżywa dramat, gdy tkwi w sytuacji, która ją zdecydowanie przerasta. Czy jednak to jest najważniejsze?  Czy w pomaganiu chodzi zawsze o jakieś planowe działanie, przedstawianie rozwiązań, przekonywanie na siłę, że wszystko będzie dobrze? Często wystarczy po prostu być z bliźnim, towarzyszyć mu,  dotknąć go swoją czułością, delikatnością, zrozumieniem, pokazać mu, że może na nas liczyć, że może podzielić z nami swój ból.

W dzisiejszej Ewangelii czytamy:

„A oto podszedł trędowaty i upadł przed Nim, mówiąc: „Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić”. Jezus wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł: „Chcę, bądź oczyszczony!” I natychmiast został oczyszczony z trądu”. (Mt 8, 2-3)

Chrystus ukazuje nam, że nie powinniśmy bać się cierpiących osób. Zachęca do zbliżenia się do nich, do okazania swojego zainteresowania, współczucia.
Choć nie posiadamy, tak jak On, mocy uzdrawiania, możemy zawsze przynieść innym ulgę dzięki naszej bliskości, empatii, byciu przy nich, bez zbędnych słów, bez „taniego” pocieszania.
Gest wyciągnięcia ręki, dotknięcia chorego symbolizuje naszą obecność przy cierpiącym człowieku. Jest to bezsłowny komunikat: „Nie lękam się Ciebie, jestem tu, by pomóc ci na miarę moich możliwości, na miarę miłości, którą mam w sercu”.

Czasem pomaganie polega na wykonaniu jakiś bardzo konkretnych kroków: wskazaniu możliwości profesjonalnej pomocy, terapii, kontakcie z organizacjami, które zajmują się  pokrzywdzonymi osobami, ale najczęściej chodzi o wsparcie emocjonalne i psychiczne, które pozwoli przetrwać najtrudniejszy czas, które przywróci drugiemu chęć do życia, da mu motywację do zmiany, do powrotu z izolacji, w której się znalazł.
Chrystus, nakazując choremu na trąd mężczyźnie, wypełnić przepisy nakazane Prawem, uczy nas, że pomoc powinna zmierzać do przywrócenia danej osobie zdolności do życia w społeczeństwie, do zaspokojenia jej potrzeby przynależności:

„Jezus powiedział do niego: „Uważaj, nie mów o tym nikomu, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich”". (Mt 8, 4)


Pomaganie drugiemu człowiekowi jest, moim zdaniem, sztuką. Nie można sobie w nim pozwolić na bylejakość. Powinno ono płynąć zawsze z głębi naszego serca, być dostosowane do sytuacji danej osoby, gotowe, by, w zależności od uwarunkowań, zmienić swoją strategię, poczekać cierpliwie lub też całkowicie ustąpić.

Panie, Ty wziąłeś na siebie nasze słabości i dźwigałeś nasze choroby. Daj nam siłę do niesienia pomocy bliźnim – zawsze mądrze, zawsze z poszanowaniem, naszej i ich, wolności i godności.