28 listopada 2023

28 listopada 2023

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

Jak dotąd, miałam okazję stanąć jeden raz na podium, by odebrać medal i puchar za zdobycie drugiego miejsca w biegu na 10 kilometrów. Przyznam się, że była to dla mnie niezwykła, pełna radości i dumy, chwila. Warto było trenować, pokonywać swoje słabości, by móc doświadczyć, swego rodzaju, poczucia spełnienia. Trofeum było dla mnie uwieńczeniem długiego procesu przygotowań, nagrodą za codzienną wierność dość wymagającym ćwiczeniom. Trzymałam je w ręku będąc inną osobą niż w momencie rozpoczęcia treningów - bardziej wysportowaną, bardziej wytrzymałą. To, co zrobiłam przyczyniło się do mojego dobra, wzmacniając moje zdrowie fizyczne, psychiczne, ale także mojego ducha.

W dzisiejszym śpiewie przed Ewangelią słyszymy:

“Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci wieniec życia”. (Ap 2, 10c)

Chrystus obiecuje każdemu z nas nagrodę, którą jest życie wieczne. Nie musimy się martwić o to, że może jej komuś zabraknąć. On chce obdarować, nie tylko trzy pierwsze, najbardziej zasłużone osoby, ale wszystkich, bez wyjątku.

Niezwykła to perspektywa.

Wierność okazuje się najprostszą drogą prowadzącą do tej nagrody – nie zasługi, aktywności, które wykonamy, nie nasze umartwienia, niekończące się modlitwy, ale wierność.

W czasie nauk dla narzeczonych powtarzam niezmiennie, iż wierność małżeńska jest trwaniem męża i żony we wspólnocie. Wierność Chrystusowi jest zatem, niczym innym, jak byciem z Nim w ciągłej bliskości i jedności. Tak jak w małżeństwie powinnam robić wszystko, by być coraz bliżej mojego męża, by coraz bardziej go rozumieć, znać jego potrzeby, tak samo w relacji z Chrystusem muszę położyć nacisk na budowanie więzi.

Piękna perspektywa... Wszyscy, bez wyjątku, jesteśmy zaproszeni do bycia w relacji wzajemnego upodobania, przejrzystości, przyjaźni z Chrystusem. Wszyscy możemy Go coraz bardziej poznawać, coraz bardziej miłować, wybierać w wolności to, co jest Mu miłe w danym momencie naszego życia- kiedy trzeba podjąć post, modlitwę, kiedy trzeba przyjąć jakąś funkcję, odpowiedzialność, kiedy trzeba zatrzymać się, zejść ze sceny.

Wierność w związku sprawia, że ludzie zmieniają się, wyzbywają egoizmu, stają się bardziej wrażliwi na potrzeby drugiego człowieka. Trwanie w niej burzy systemy obronne, fasady, za którymi próbowaliśmy się ukrywać. Sprawia, że nie boimy się ukazać sobie nawzajem naszego prawdziwego “ja”.

Trwanie w wierności Chrystusowi przyczynia się do wzrostu coraz większej zażyłości z Nim, a to z kolei wytwarza bezpieczną przestrzeń do spotkania się z prawdziwym obrazem samego siebie (samej siebie). W atmosferze zaufania, pewności bezwarunkowej miłości Boga, powoli zrzucamy to wszystko, co nas krępowało, ograniczało, nie pozwalając nam na bycie sobą, na dotarcie do głębi swoich pragnień, dążeń. Stopniowo burzy się to, co w królestwo naszego życia, było utkane wyłącznie ludzkim rękami, wzniesione z kamieni osądów, lęków, obaw, porównywania się z innymi, chęci błyszczenia, by ustąpić miejsca temu, co w nas niezniszczalne, wieczne, prawdziwe, co ukazuje kim jesteśmy w Jego oczach. (Por. Dn 2, 31-45)

Wykorzystajmy dany nam przez Boga czas na to, by trwać z Nim w wierności, by budować najpiękniejsze dzieło naszego życia - przyjaźń z Nim.  Dajmy Mu dostęp do naszych serc, by w intymnej relacji mogło dokonać się zburzenie wszelkich oddzielających nas od Niego murów, by z tego, co nie pochodzi od Niego, nie pozostał kamień na kamieniu. (Por. Łk 21, 5-11)

Panie, tylko w Tobie jest prawda o nas samych. Tylko w Tobie mogą ziścić się nasze najgłębsze pragnienia. Spraw, byśmy zapragnęli wejść w intymną, wierną relację z Tobą. Niech ona zaprowadzi nas w bramy Nieba – tam, gdzie otrzymamy z Twoich rąk wieniec życia.