28 marca 2023

28 marca 2023

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

Kiedy dzisiaj, w czasie modlitwy przed Eucharystią, patrzyłam na, zakryty kawałkiem fioletowego materiału, Krzyż, w mojej głowie pojawiła się myśl, która mnie przeraziła: „Co byłoby, gdyby nagle zniknęły z naszego otoczenia wszystkie znaki Chrystusowej Ofiary? Co stałoby się z nami, gdybyśmy nie mogli spoglądać na naszego Pana, który oddał życie dla Zbawienia każdego człowieka?

Przyznam się, że ciarki przeszły po moim ciele. Uświadomiłam sobie, jak wiele byśmy wtedy stracili, jak ubogie musiałoby stać się nasze rozumienie miłości.

Niestety, w wielu krajach, Krzyż zniknął już z przestrzeni publicznej. Nie można go nosić na szyi, wieszać w szkołach, umieszczać przy drogach. To wszystko mogło stać się rzeczywistością tylko z jednego powodu: musiał on zostać najpierw wykorzeniony z serc wielu ludzi.

Jakie to smutne… Jak bolesne w skutkach… Pozbyć się Krzyża, który tak wiele mówi do nas, który jest pieśnią Bożej miłości do każdego człowieka, który uczy nas kochać prawdziwie bliźnich.

Jakimi ludźmi  bylibyśmy dzisiaj bez Krzyża Chrystusowego? Czy zdajemy sobie sprawę z tego, że Jezus umierając na nim wybawił nas od wiecznej zguby? Dzięki Jego Ofierze mamy otwarte bramy Nieba, nie musimy trwać w śmierci, którą sprowadza na nas każdy grzech. Możemy korzystać z Sakramentów Świętych.  Krzyż przyniósł nam prawdziwą wolność, możliwość życia w Świetle, dał nam przystęp do Ojca Niebieskiego. Jakie to niesamowite!!!

W dzisiejszym pierwszym czytaniu widzimy Boga, który lituje się nad niewiernym ludem, doświadczającym niebezpieczeństwa śmierci, z powodu swoich grzechów:


„Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła. Przybyli więc ludzie do Mojżesz, mówiąc: Zgrzeszyliśmy, szemrząc przeciw Panu i przeciwko tobie. Wstaw się za nami do Pana, aby oddalił od nas węże. I wstawił się Mojżesz za ludem. Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: Sporządź węża i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego zostanie, przy życiu. Sporządził więc Mojżesz węża miedzianego i umieścił go na wysokim palu. I rzeczywiście, jeśli kogoś wąż ukąsił, a ukąszony spojrzał na węża miedzianego, zostawał przy życiu”. (Lb 21, 6-9)

Wąż umieszczony na palu, ratujący znajdujących się w ogromnym niebezpieczeństwie Żydów, jest zapowiedzią Krzyża Chrystusa, na którym pokona On, raz na zawsze, największe zagrożenie każdego z nas: grzech, który sprowadza śmierć wieczną.

Jedyną drogą do wolności od grzechu jest nasza wiara w Chrystusa, który będąc Bogiem, ogołocił samego siebie i stał się posłusznym aż do śmierci krzyżowej (Por. Flp 2, 6-8). W Ewangelii czytamy:

„Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Jeżeli bowiem nie uwierzycie, że Ja jestem, pomrzecie w grzechach waszych”. (J 8,20)
„Rzekł więc do nich Jezus: Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja Jestem i że  Ja nic sam z siebie nie czynię, ale że mówię to, czego Mnie Ojciec nauczył”. (J 8,28)

Spojrzenie na Jezusa, rozpostartego na Świętym Drzewie, pozwala zobaczyć w Nim prawdziwego Boga. Tutaj najwyraźniej objawia się potęga Jego miłości do każdego z nas, posłuszeństwo wobec Ojca. Dzięki Krzyżowi dostrzegamy, że Królestwo Chrystusa nie pochodzi z tego świata, ale rządzi się zupełnie innymi prawami. Najważniejsze w nim jest bowiem wypełnienie woli Najwyższego, które rodzi niezniszczalne, trwające na wieki, owoce.

Boże spraw, abyśmy jak najczęściej wpatrywali się w Krzyż, dziękując za to, czego dokonał dla nas Chrystus Pan. Niech nasza wdzięczność wyraża się poprzez życie, będące nieustannym wołaniem: „Niech się stanie wola Twoja, Panie”.