30 czerwca 2023

30 czerwca 2023

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

Nasz dom rzadko kiedy jest oazą spokoju. Kiedy przebywa w nim cała nasza rodzinka, napełniają go przeróżne dźwięki: od rozmów, dyskusji, śpiewu, muzyki, po siostrzano – braterskie kłótnie. W takiej atmosferze, czasem ciężko utrzymać nerwy na uwięzi, szczególnie gdy w danym dniu mamy, jako rodzice, trochę zmniejszoną wytrzymałość na stres.

W dzisiejszym Psalmie i refrenie do niego słyszymy:

Ref. Szczęśliwy człowiek, który służy Panu.
“Małżonka twoja jak płodny szczep winny
w zaciszu twego domu.
Synowie twoi jak oliwne gałązki
dokoła twego stołu” (Ps 128 (127), 3)

Pan Bóg pragnie błogosławić ludziom, którzy Mu służą. Jedną z oznak Jego przychylności jest dar życia rodzinnego, dzięki któremu człowiek może doświadczać spełnienia, pokoju.

Użyte w Psalmie stwierdzenie “zacisze domu” nie oznacza jednak, moim zdaniem, wszechogarniającego spokoju, braku hałasu, nieobecności problemów wychowawczych, życia pozbawionego konfliktów, lecz określa miejsce, które jest nasze, do którego pragniemy wracać, w którym jesteśmy oczekiwani, które jest naszym skarbem, czymś, w co inwestujemy naszą troskę, wysiłki.

Zapytałam właśnie, siedzącego obok mnie Męża, czy lubi wracać do nas po nieobecności spowodowanej wyjazdami służbowymi. Odpowiedział twierdząco 😊 Ja także, będąc poza domem, często nie mogę się doczekać powrotu do niego, by spotkać się z moimi najbliższymi, by czuć się swobodnie i dobrze. Podobnie jest z naszymi dziećmi. One, wchodząc w progi domu, prawie zawsze mają na twarzy uśmiech.

Bóg jest naprawdę hojny. Nie szczędzi nam swoich darów. Pozwolił, abyśmy się spotkali i pokochali. Obdarzył nas swoją obecnością w Sakramencie Małżeństwa i ofiarował dwójkę dzieci. Piękne i niesamowite jest to, że nasza rodzina jest zbudowana na fundamencie małżeństwa, które uświęca nieustannie Chrystus.

Na co dzień przeżywamy bardzo różne sytuacje i doświadczamy rozmaitych stanów i emocji w naszym małżeńsko - rodzinnym życiu. Dużo w nim radości, ale zdarza się także smutek czy złość. Nasza wspólnota nie jest idealna – tworzymy ją my - słabi i grzeszni ludzie, którzy zostali sobie dani nawzajem, by wzrastać, by wyzbywać się egoizmu, by objawiać światu moc Bożej miłości.

W Ewangelii czytamy:

“Gdy Jezus zszedł z góry, postępowały za Nim wielkie tłumy. A oto podszedł trędowaty i upadł przed Nim, mówiąc: Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić. Jezus wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł: Chcę, bądź oczyszczony! I natychmiast został oczyszczony z trądu”. (Mt 8, 1-3)

Nie powinniśmy lękać się trudnych spraw w naszych małżeńskich i rodzinnych relacjach, lecz wszystkie je przynosić Chrystusowi, który pragnie nas oczyszczać i leczyć. On się nie brzydzi i nie boi żadnej sytuacji, nawet tej, która po ludzku wydaje się nie do rozwiązania, która ujawnia naszą małość, słabość, brak miłości. On pragnie dotykać tego wszystkiego, co w nas chore, czego świat nie jest w stanie zaakceptować, co być może, stało się powodem naszego osamotnienia.

Pamiętajmy, że Bóg jest wszechmocny – to znaczy, że dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych. Mówi tak sam o sobie w pierwszym czytaniu, a Jego Słowo jest wiarygodne:

„Gdy Abram miał dziewięćdziesiąt dziewięć lat, ukazał mu się Pan i rzekł do niego: Ja jestem Bogiem Wszechmogącym”. (Rdz 17, 1a)
Panie, dziękuję Ci za mojego Męża i Dzieci, za Twoją nieustanną obecność w Sakramencie Małżeństwa. Spraw, abyśmy nigdy nie lękali się żadnych trudności, lecz wszystko, co naszym życiem, przynosili przed Twój tron, polecając to Twojej Wszechmocy.