Czytania z dziś ukazują nam dwie, jakże odmienne postacie – Dawida – wysławianego za jego czyny oraz Heroda, który na prośbę Herodiady, każe ściąć Jana Chrzciciela.
Każdy z nas pragnie przeżyć swoje życie dobrze. Na pewno chcielibyśmy, aby nasi potomkowie wspominali nas po naszej śmierci, aby byli wdzięczni za to, czego ich nauczyliśmy, mogli z dumą mówić o swoich rodzicach, dziadkach.
Zastanówmy się, co może sprawić, że inni będą mogli czerpać z nas wzór i będą chcieli iść drogami podobnymi do naszych? Spróbujmy zobaczyć, co sprawiło, że życie Dawida było pełne sukcesów, że stało się godnym stawiania jako przykład?
Autor Mądrości Syracha podkreśla, że Dawid przeżył swe życie uwielbiając Boga całym sercem, oddając Mu chwałę każdym swym czynem. Dbał o to, aby także inni mogli wychwalać imię Pana, dodając blasku uroczystościom. Pan darował Dawidowi nieprawość, gdyż widział jego skruchę i całkowite zawierzenie Mu swego życia.
Jakże inaczej zachował się Herod, którego grzech zaślepił całkowicie. Poddany swoim emocjom i pożądliwościom, podjął głupią decyzję o oddaniu córce Herodiady wszystkiego, czego ona zapragnie.
Kiedy ta po konsultacji z matką poprosiła o głowę Jana Chrzciciela, Herod przez wzgląd na współbiesiadników, spełnił straszliwą prośbę.
Był uległy wobec zła i to spowodowało, że zataczało ono coraz większe kręgi. Herod wybrał zupełnie inną drogę niż Dawid – drogę grzechu, drogę odrzucenia Boga.
Dzisiaj, będąc na Adoracji, słyszałam huczący przeraźliwie wiatr. Wyobraziłam sobie, że jest burza na jeziorze, trzaskają pioruny, fale bujają bardzo mocno łodzią, w której siedzę z Chrystusem, ale ja się niczego nie boję. Łódź jest sucha, a Jego bliskość sprawia, że nie ma we mnie lęku.
Żadne okoliczności życiowe nie mogą sprawić, że Pan nas opuści. To my możemy wyskoczyć sami z łodzi, wybierając grzech i wydając się na pastwę huczących dokoła fal.
Jeśli nie chwycimy się Chrystusa, nie zawierzymy mu siebie całkowicie, nie wrócimy do łodzi poprzez Sakrament Pojednania i Pokuty, nie będziemy mieli szansy zobaczyć owoców w naszym życiu i nie pociągniemy nikogo do dobra, stając się wzorem do naśladowania.
Panie spraw, abyśmy mieli ufność, że tylko życie pełne uwielbienia Ciebie i zawierzenia się Tobie, może być dla nas źródłem sukcesu, szczęśliwości i może sprawić, że będziemy pociągać innych ku Tobie.