5 grudnia 2023

5 grudnia 2023

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

Od jakiegoś czasu zaczęłam bardziej przyglądać się temu, co dzieje się w moim wnętrzu, nie tylko w sferze duchowej, ale także w psychice i w moim ciele. Muszę przyznać, że bardzo mnie to zaciekawiło. Lubię zatrzymać się na chwilę, by spotkać się z moimi emocjami, zastanowić się jakie potrzeby kryją się za nimi. Lubię przysłuchiwać się, które struny w moim sercu, ale także w odczuciach fizycznych poruszyła jakaś konkretna sytuacja czy słowo wypowiedziane przez drugiego człowieka. Fascynuje mnie odkrywanie poruszeń duszy i ciała, które są reakcją na usłyszane Słowo Boże.

Nasze wnętrza są niczym ogromny mechanizm, w którym ciągle coś się dzieje. W każdym momencie jakoś się czujemy, mamy jakieś oczekiwania, pragnienia. Nieustannie towarzyszą nam zmieniające się emocje, które wywołują określone zachowania. Ciągle coś myślimy o  sobie, jakoś oceniamy siebie i otaczającą nas rzeczywistość.

Wydaje mi się, że każdy z nas znajduje w sobie obszary, które nie do końca rozumie, których nie akceptuje w pełni. Poznawanie własnych oczekiwań, przyczyn zachowania, charakteru, temperamentu prowadzące do pokochania siebie– to zadanie, które rozciąga się na całe nasze życie.

W dzisiejszym pierwszym czytaniu odnajdujemy przepiękny opis harmonii, którą sprowadza narodzenie zapowiedzianego Mesjasza:

“Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą pospołu i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą z sobą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę będzie igrać na gnieździe kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii. Zła czynić nie będą ani działać na zgubę po całej świętej mej górze, bo kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze”. (Iz 11, 6-9)

Chrystus przychodzi do nas z darem pokoju, ale nie tylko tego, który rozumiemy w szerokim znaczeniu, jako brak wojen, współistnienie ludzi w głębokim szacunku i miłości. On pragnie ofiarować nam harmonię, która zamieszka w naszych sercach, która sprawi, że będziemy dobrze czuli się sami ze sobą.

W refrenie Psalmu śpiewamy:

“Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie”. (Por. Ps 72(71), 7)

Kiedy odważymy się otworzyć drzwi naszych serc Chrystusowi, On wejdzie w nie z darem pokoju. Ten właśnie niezwykły dar umożliwi nam uzyskanie jedności psychiczno – duchowo - cielesnej.
To przecież Chrystus jest pierwszym, który pragnie nam ukazać, kim naprawdę jesteśmy, który prowadzi nas do zatroskania o wszystkie sfery naszej ludzkiej natury. To On przemawia w naszych emocjach, pragnieniach, poruszeniach.

Tylko człowiek zintegrowany, mający szacunek do samego siebie, traktujący siebie z czułą miłością może nieść wsparcie, pomoc, akceptację i zrozumienie innym osobom. Pokochanie siebie jest warunkiem koniecznym, by móc kochać bliźnich.

Osiągnięcie pokoju na świecie jest możliwe jedynie w Chrystusie i z Chrystusem. On jest Tym, który zawsze podnosi człowieka, który pokrzepia, pozwala odnaleźć własną tożsamość, który potwierdza niezwykłą wartość każdego z nas. Serce nasycone Chrystusem żyje pełnią, miłując tych, którzy są wokół. Nie pragnie czynić bliźniemu zła lecz zawsze troszczy się o jego dobro. Szanuje indywidualność każdego. Działa z łagodnością i empatią.

Potrzebujemy przyjąć postawę prostaczków, którzy swojej mocy i siły upatrują zawsze w Chrystusie, którzy ufają Mu bez granic, wierząc, że w Nim jest wszystko, czego potrzebujemy, by żyć w pokoju.

“Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom”. (Łk 10, 21)
Panie, spraw, abyśmy otworzyli nasze serca na przyjęcie Twego pokoju. Niech on zamieszka w nas na zawsze. Niech rozlewa się na rzeczywistość, w której żyjemy, na osoby, które spotykamy, aby mógł w końcu zapanować na całym świecie.