Wiele lat temu, gdy pracowałam w Technikum Kolejowym w Szczecinie, zostałam poproszona o towarzyszenie uczniom w czasie pielgrzymki przedmaturalnej do Lichenia. Podczas niej odwiedziliśmy piękne miejsce w Lesie Grąblińskim – kapliczkę upamiętniającą objawienia Maryi. Pamiętam, że na zewnątrz znajdował się kamień, na którym, według legendy, odciśnięte zostały stopy Maryi. Ślady były malutkie i chłopaki porównując je z moimi stopami stwierdzili, że rozmiar 39 jest ogromny.
Maryja, podczas swoich objawień, ukazuje się zawsze jako piękna, delikatna niewiasta. Będąc kobietą na pewno nie miała jakiejś nadludzkiej fizycznej siły, a jednak w dzisiejszym czytaniu z Księgi Rodzaju, ukazana jest jako ta, która zmiażdży głowę węża, która odniesie całkowite zwycięstwo nad Szatanem.
Niesamowite… Jak niezwykłą siłą duchową musiała odznaczać się Maryja, że jako człowiek, wygrała walkę z Ojcem Kłamstwa.
Czytania z dnia dzisiejszego pokazują nam w jaki sposób Maryja osiągnęła ową moc.
W Dziejach Apostolskich czytamy:
„Wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, z Maryją, Matką Jezusa, i z braćmi Jego.” (Dz 1, 14)
A w Ewangelii:
„Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena.” (J 19, 25)
Maryja trwała całe życie na modlitwie. Była zawsze zanurzona w Bogu, każdą chwilę swej ziemskiej wędrówki oddawała Jemu. Trwać – to przecież nieustannie być przy kimś, to spędzać z nim czas, to wszystko, co robię, czynić w obecności tego drugiego, w świadomości, że on jest.
Taka postawa doprowadziła Maryję aż pod Krzyż. Patrząc na cierpienie Syna i współcierpiąc z Nim, w pełnym zawierzeniu Bogu, uczestniczyła aktywnie w zwycięstwie Chrystusa nad Szatanem.
Bardzo chcę się uczyć od Maryi tej wytrwałości, bycia przy Bogu pomimo różnych przeciwności, rozważania Jego słów i ciągłego bycia w strumieniu Jego łaski, zachowywania w sercu różnych spraw i wydarzeń, a nade wszystko cierpliwości w podążaniu drogą wiary, chociaż czasami brak efektów i zmian. Serce Maryi było jednością z Sercem Chrystusa – Ona wypowiadając fiat zgodziła się przyjąć do Swego łona Zbawiciela, ale także ponieść wszystkie inne trudy, cierpienia, by Chrystus mógł dokonać dzieła Zbawienia.