Czasem zdarzają się w mojej codzienności sytuacje, kiedy rozmawiając z kimś, czy wykonując jakąś czynność, znajduję się, częściowo, myślami w innym miejscu. Zastanawiam się, co mam jeszcze do zrobienia, co ugotować na obiad, ile czasu pozostało mi do odebrania córki ze szkoły, itp. Fizycznie jestem tu i teraz, ale moja psychika i duch, odlatują, czyniąc mnie tak naprawdę obecną tylko w jakimś zakresie.
Bardzo nie lubię takich momentów. Czuję się źle, kiedy uświadamiam sobie, że nie poświęciłam w stu procentach mojej uwagi drugiej osobie, że nie byłam choćby przez chwilę tylko dla niej. Z drugiej strony, chwile, które oddają całkowicie, tym z którymi rozmawiam, przebywam, w których koncentruję się na danej czynności, nie uciekając do tego, co jeszcze przede mną lub co za mną, napełniają mnie wielką radością, dają poczucie dobrze spożytkowanego czasu, wykorzystanej szansy na uczynienie dobra.
Na przestrzeni lat, Pan Bóg przemienił moje podejście do życia. Kiedyś miałam w głowie tysiące myśli i goniłam mnóstwo spraw, pozbawiając się chwili teraźniejszej. Ciągle tkwiłam w tym, co za chwilę, co później, co jeszcze przede mną. Teraz staram się coraz częściej przywoływać się do porządku i świadomie dokonywać wyboru zanurzenia się w tym, co dzieje się w danym momencie. Kiedy na przykład dzwonię do mojej mamy, próbuję odłożyć wszystkie czynności, nie robić czegoś w międzyczasie lecz być tylko dla niej. Wolę krótszą, ale przeżytą z pełnym zaangażowaniem rozmowę, niż paplanie, które jest tłem dla moich myśli, czy wykonywanych zadań. Kiedy idę do kogoś w odwiedziny, bardzo często przed wejściem do jego domu, mówię sobie w duchu: To jest czas dla ciebie, zostawiam teraz moje plany, niewykonane jeszcze czynności. Gdy rozmawiam z Mężem jestem dla niego, a nie dla moich rozmyślań, czy powinności. Kiedy maluję, staram się koncentrować na moim obrazku, a nie tysiącu innych spraw. Kiedy udaję się na przejażdżkę rowerową próbuję uwolnić głowę od wszystkich niezwiązanych z tą aktywnością myśli, by być w tym, co się właśnie dzieje, rozkoszować się danym mi czasem. Gdy wreszcie zamykam się w pokoju na modlitwie, chcę być tylko dla Boga, wejść w Jego Obecność tak naprawdę, całą sobą – choćby tylko przez chwilę.
Abraham, który jest bohaterem dzisiejszego pierwszego czytania, żyje właśnie w taki sposób. Kiedy Bóg rozpoczyna z nim rozmowę, on odpowiada:
„Oto jestem”. (Rdz 22, 1b)
Gdy wchodzi wraz ze swoim synem Izaakiem, na jeden z pagórków w kraju Moria, by tam złożyć go w ofierze, na wezwanie dziecka, odpowiada:
„Oto jestem, mój synu” (Rdz 22, 7b)
Gdy Anioł Pański woła na niego powstrzymując go przed zabiciem syna, on mówi:
„Oto jestem” (Rdz 22, 11b)
Patriarcha jest cały czas zatopiony w wydarzeniach, które się dzieją. Nie traci kontaktu z rzeczywistością, lecz nasłuchuje jej, będąc tu i teraz. Dzięki temu jest do dyspozycji Boga i swoich najbliższych. Nie rozmija się z Najwyższym, ale prowadzi z Nim nieustanny dialog.
A czy Ty słyszysz Boże wezwania, słowa, które do Ciebie kieruje Pan? Czy dociera do Ciebie to, co mówią komunikują Ci Twoi najbliżsi, ludzie, którzy Cię otaczają? Czy żyjesz chwilą obecną, czy może bujasz w obłokach lub tkwisz w swojej przeszłości, zapominając o tym, co rozgrywa się właśnie teraz w Twoim życiu?
Pan Bóg daje nam teraźniejszość i w niej do nas mówi, w niej pragnie mieć z nami kontakt. To „teraz” jest okazją, by być posłusznym, by uczynić dobro, by przybliżyć się do Niego.
Może Pan chce Cię uzdrowić, podobnie jak paralityka z dzisiejszej Ewangelii. Może mówi do Ciebie:
„Ufaj, synu! Odpuszczone są ci twoje grzechy. Wstań, weź swoje łoże i idź do swego domu! (Mt 9, 2b. 6b),
a Ty rozmyślasz nad swoją biedą, zamykasz się w swoim świecie, będąc niedostępnym w momencie, który może się już nigdy nie powtórzyć.
Może teraz woła do Ciebie Twoje dziecko, prosząc o rozmowę, o chwilę uwagi, a Ty nie słyszysz, bo zajęta (zajęty) jesteś swoimi problemami.
Może teraz jest szansa, by zaświadczyć o Chrystusie, okazując miłość sąsiadowi, czy innemu człowiekowi, którego Pan postawił na Twojej drodze. Może teraz Twój mąż (Twoja żona) potrzebuje Twojego wsparcia, Twego przytulenia...
Chwile są ulotne. Czasu nie da się cofnąć. Spróbuj zanurzyć się w tym, co dzieje się tu i teraz, a zobaczysz, jak dużo wspaniałych rzeczy, za Twoim pośrednictwem, uczyni Bóg i jak wielka radość wypełni Twoje serce.