7 kwietnia 2022

7 kwietnia 2022

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

Myślę, że każdy z nas znalazł się kiedyś w sytuacji, gdy nie rozumiał zupełnie, co druga osoba do niego mówi i to bynajmniej nie z powodu bariery językowej. Możemy doświadczyć tego, gdy rozmawiamy ze specjalistą z nieznanej dla nas dziedziny. Słowa, zwroty, myśli, którymi się posługuje dana osoba, mogą być dla nas zupełnie niejasne, niemożliwe do ogarnięcia.

Mam wrażenie, że rozmowa Jezusa z Żydami z dzisiejszej Ewangelii, wygląda właśnie w ten sposób. Nie ma między nimi zrozumienia, miejsca spotkania. On mówi o rzeczach duchowych, oni rozpatrują je z ziemskiego punktu widzenia.

„Teraz wiemy, że jesteś opętany, Abraham umarł, i prorocy – a Ty mówisz: Jeśli ktoś zachowa moja naukę, ten śmierci nie zazna na wieki.” (J 8, 52)
„Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień – ujrzał go i ucieszył się. Na to rzekli do Niego Żydzi: Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś? Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę powiadam: Zanim Abraham stał się, Ja jestem.” (J 8, 56-58)

Myślę, że powodem rozmijania się Żydów z Jezusem, jest ich całkowite zamknięcie na Jego naukę i znaki, układanie sobie spraw wiary po swojemu, bez wpuszczania w nie światła Bożego.

Jeśli wyjdziemy z założenia, że my wszystko już wiemy i nikt nie ma prawa nas pouczać, nie mamy szansy na pogłębienie naszej relacji z Bogiem. Często unosimy się pychą, nie chcąc przyjąć żadnego wyjaśnienia od Boga i od drugiego człowieka, który przemawia z natchnienia Ducha.

Pierwszym warunkiem uznania Bożych natchnień, wyjaśnień, jest pokora – świadomość, że nie wszystko jeszcze wiem, nie wszystko rozumiem. Drugim otwarcie się na Ducha Świętego, który nas poprowadzi i powoli będzie rozjaśniał, to co jeszcze budzi nasze wątpliwości, a potrzebne jest do zrozumienia na naszej drodze do Nieba. Wreszcie musimy sami podjąć wysiłek poznawania Boga, który po jakimś czasie, staje się dla nas wyczekiwanym momentem każdego dnia. To na modlitwie, rozważaniu Słowa, widzimy Boga takim, jakim jest naprawdę, uczymy się rozmawiać z Nim w Jego języku, a Jego nauka, pragnienia, natchnienia, stają się dla nas coraz bardziej jasne i wyczuwalne.

Myślę, że w ten sposób możemy dojść do postawy Abrahama, który uwierzył Bogu, wbrew nadziei, że stanie się ojcem mnóstwa narodów. (Por. Rdz 17, 6)

Abraham znał Boga i dlatego wiedział, że Jego słowu można zaufać. Nie miał żadnych wątpliwości i całą swą nadzieję ukrył w dłoniach Najwyższego.

Panie, prosimy Cię, abyśmy każdego dnia poznawali Cię coraz lepiej, aby Twoje pouczenia, natchnienia, trafiały prosto do naszych serc i prowadziły nas w naszej codzienności, by rozwiewały wszelkie wątpliwości i dawały siłę do wypełniania Twojej woli tu, na Ziemi.