7 lutego 2023

7 lutego 2023

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

Dzisiaj, w czasie rozważania Słowa Bożego, pojawił się we mnie ogromny smutek. Do moich oczu napłynęły łzy. Najpierw zobaczyłam Ziemię, która wyszła spod stwórczej mocy Bożej – piękną, nasyconą harmonią, życiem, w której wszystko ma swoje miejsce i jest potrzebne dla dobra pozostałych stworzeń. (Por. Rdz 1, 20-2, 4a) Następnie przyszedł drugi obraz – przerażający, przepełniony śmiercią. To Planeta z czasów współczesnych – pełna trucizny, zdewastowana, cierpiąca. Matka, która miała karmić, dawać nasycenie, być źródłem radości istot żyjących otwiera paszczę, by pożerać swoje dzieci. Jest pełna zagrożenia, nieprzewidywalna.

Kto zawinił? Kto sprawił, że umarła tętniąca życiem Wielka Rafa Koralowa, że na wodach unoszą się plastikowe wyspy, a powietrze zamiast przynosić zdrowie – truje? Czyżby Bóg źle to wszystko wymyślił? Czy naprawdę trzeba wycinać lasy, które są płucami naszej karmicielki, używać paliw, których spalanie przynosi cierpienie, śmierć tak wielu osób?

Co stało się, że człowiek, będący koroną stworzenia przestał  troszczyć się o powierzone mu bogactwo? Przecież wszystko zapowiadało się tak dobrze:

„A wreszcie rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na Nasz obraz , podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem podniebnym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi. Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad ptactwem podniebnym, nad rybami morskimi i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi”. (Rdz 1, 26-28)

Piękny plan Boży został zniekształcony przez grzech. To pycha, wdzierając się w serce człowieka, zaczęła przekonywać go, iż panowanie nad ziemią oznacza używanie jej do swoich celów, egoistyczny wyzysk, zmierzający do uzyskania jak największych korzyści materialnych.

Tak bardzo pasują w tym miejscu słowa piosenki zespołu Budka Suflera: „To nie tak miało być, zupełnie nie tak”. Bóg oddał w ręce człowieka panowanie, które oznaczało troskę o powierzone dobro. Człowiek, jako najbardziej rozumne ze stworzeń miał sprawować pieczę nad  światem, doglądać go, czerpiąc z niego wszystko to, co potrzebne do życia, nic ponad to.

Pierwotna harmonia została zburzona przez chciwość, egoizm i pychę. Krok po kroku człowiek oddalał się od  zamysłu Stwórcy i doszedł w końcu do teraźniejszości, gdzie tak dużo zniszczenia i nieodwracalnych zmian. Każdy grzech karmiony kolejnymi wykroczeniami rośnie i zatacza coraz większe kręgi. W tak wielu dziedzinach odeszliśmy od Bożego zamysłu. Medycyna, filozofia, seksualność, przemysł – to tylko niektóre przykłady, gdzie człowiek przemyca swoje nieuporządkowane, dalekie od Praw Pana myślenie.

A to przecież Bóg uczynił każdego z nas zdolnym do  rozumowania, tworzenia, obdarzył władzą nad dziełami swoich rąk:

„Uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów,
Uwieńczyłeś go czcią i chwałą.
Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich,
wszystko złożyłeś pod jego stopy”. (Ps 8, 6-7)

Gdzie nasza pokora, świadomość zależności od Stwórcy?  Czy aż tak bardzo ogłupił nas grzech, że nie widzimy, iż działamy przeciwko sobie?

Chrystus zarzuca dzisiaj faryzeuszom uchylanie Bożych Praw, a opieranie swego postępowania na zasadach wymyślonych przez człowieka:

„Odpowiedział im: Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: „Ten lud czci mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi”. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji”.(Mk 7, 6-8)

Słowa te są tak bardzo aktualne w naszych czasach. Jak daleko musimy jeszcze upaść, by zrozumieć, że naszym jedynym ratunkiem jest życie zgodne z Bożym zamysłem, przestrzeganie Świętych Praw, które rządzą światem i zapisane są w sercu każdego człowieka.

Odejdźmy na chwilę od rachunku ekonomicznego, mody, naszych żądz, chciwości. Zastanówmy się, co może przynieść nam prawdziwe wytchnienie, pokój i sprawić, że będziemy mogli żyć na tej ziemi, ciesząc się jej pięknem, korzystając z jej owoców. Może nie jest jeszcze za późno na zmianę, na naprawę, tego, co zniszczyliśmy?

Panie ulituj się nad ludzkością, która tak bardzo pobłądziła, odchodząc od Twego pierwotnego zamysłu. Ześlij nam swego Ducha, który przyniesie przebudzenie, uwolni nas od żądzy panowania, a wleje w nasze serca troskę o życie własne, innych ludzi i wszystkich stworzeń.