7 marca 2023

7 marca 2023

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

Był w mojej młodości taki czas kiedy, chyba przez rok,  nie przystępowałam do Sakramentu Pokuty i Pojednania. Pamiętam, jak ciężko było mi wtedy cieszyć się tym wszystkim, co wydarzało się w moim życiu – sukcesami na studiach, znajomościami, wyjazdami. To, co nosiłam w sercu, ciążyło mi bardzo. Musiałam przedrzeć się przez mój lęk i wstyd, by wyznać na Spowiedzi to, co truło mnie od wewnątrz. Te obawy nie dotyczyły jednak Jezusa. Świadomość tego, że będę musiała odkryć swoje słabości przed kapłanem paraliżowała mnie najbardziej.

Łaska sakramentu sprawiła, że lęk przed oceną ze strony człowieka zniknął. Na pierwszy plan wysunęła się pewność, że Spowiedź Święta jest spotkaniem z Chrystusem. Od tej pory zawsze kiedy klękam przy kratkach konfesjonału, wzbudzam w sobie myśl, że tam obecny jest sam Jezus i że to On jest Tym, z powodu, którego tutaj przyszłam.

Nie wyobrażam sobie życia bez Spowiedzi. Nie chcę nosić w sobie brudu, który odcina mnie od Boga, który nie pozwala przebijać się Jego łasce. Wiem, że Pan pragnie, abym żyła pełnią Jego Obecności. Dla Niego nie ma zbyt ciężkiego, zbyt ohydnego grzechu. Mówi nam o tym dzisiaj w pierwszym czytaniu:

„Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby były czerwone jak purpura, staną się białe jak wełna”. (Iz 1, 18)

On chce byśmy oddali Mu to wszystko, co nas przerasta, co nam ciąży, przygniatając do ziemi. Zachęca nas do tego nieustannie, pokazując, że to zło jest powodem naszych niepowodzeń, smutku. Wybierając grzech, ranimy sami siebie, skazując się na śmierć wewnętrzną, która zawsze oddziałuje na nasze samopoczucie psychiczne, ale także fizyczne.

Bóg zna nas najlepiej i wie, że tylko dobro jest w stanie nas uszczęśliwić. Dlatego woła:

„Obmyjcie się i oczyśćcie! Usuńcie zło uczynków waszych sprzed moich oczu! Przestańcie czynić zło! Zaprawiajcie się w dobru!” (Iz 1, 16-17a)

Postępując zgodnie z Jego wolą otrzymamy błogosławieństwo, które rozleje się na całe nasze życie doczesne:

„Jeżeli będziecie ulegli i posłuszni, dóbr ziemskich będziecie zażywać”. (Iz 1, 19)

Wierzę Słowu Boga i tylko Jemu pragnę być uległa. Ta uległość nie oznacza upokorzenia, ale wywyższenie. Prowadzi do życia pełnego prawdziwego szczęścia, pokoju, życia pod parasolem Bożej opieki.

Cóż może mi zagrozić, jeśli jestem zatopiona w Nim? Cóż może być potężniejszego od Tego, który włada wszechświatem, który zasiada na wiekuistym tronie, któremu służą wojska anielskie?

Pragnę, w tym Wielkim Poście, wchodzić jeszcze głębiej w tajemnicę Bożego Miłosierdzia. Proszę bardzo często, by Bóg dał mi serce podobne do Jego serca.

Wiem, że wszystko jest możliwe, dzięki Jego łasce. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że nie stanie się to poza mną, bez mojego czynnego udziału. To ja muszę się nauczyć nie wpuszczać zła do serca, odcinać wszystko, co ma jego pozory. To ja powinnam wołać o Bożą Obecność, gdy brakuje mi sił do walki z grzechem. On przyjdzie, pobłogosławi, pomoże, ale ja muszę otworzyć przed Nim moje serce i nie udawać siłacza, który sobie ze wszystkim chce poradzić sam.

Panie, dziękuję Ci, że nieustannie wyciągasz do nas dłoń, która ratuje od grzechu i stawia na skale. Bądź uwielbiony w sercach ludzkich, które doświadczają Twojego przebaczenia. Spraw, by Ci którzy odczuwają jakikolwiek lęk przed Spowiedzią Świętą, odkryli, że tam jest Źródło Uzdrowienia, że tam czekasz na nich TY.