8 czerwca 2023

8 czerwca 2023

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa – Boże Ciało

Do dziś pamiętam jedno z zadań, które otrzymałam w ósmej klasie, na olimpiadzie języka polskiego. Musiałam wytłumaczyć, co oznacza zdanie: „Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono”. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, jak bardzo jest ono prawdziwe.

Myślę, że nigdy nie mogę być pewna, jak zachowam się w danej sytuacji, jeśli jej nie doświadczę, jeśli nie stanę z nią” twarzą w twarz”. Wiele razy zawiodłam się już na sobie. Wydawało mi się, że moja dojrzałość, wiara, nie pozwolą mi na poddanie się jakimś przyziemnym pobudkom. W praktyce jednak upadałam, zawstydzona swoimi reakcjami i zachowaniem. Nie chciałabym jednak wymazać z mojego życia wszystkich trudnych doświadczeń i prób. Potrzebuję ich, by przekonywać się o mojej słabości, by oddawać ją Bogu i Jego mocą wyzbywać się tego, co grzeszne i małe.

Bóg jako dobry Ojciec, nie szczędzi nam trudnych momentów. One kształtują nasz charakter, pozwalają wykorzeniać z serca to wszystko, co jest chwastem, co nieszlachetne, nie pasujące do dzieci noszących królewską godność. Mówi o tym dzisiejsze pierwsze czytanie:

„Mojżesz powiedział do ludu: Pamiętaj na wszystkie drogi, którymi cię prowadził Pan, Bóg Twój, przez te czterdzieści lat na pustyni, aby cię utrapić, wypróbować i poznać, co jest w twym sercu: czy strzeżesz Jego nakazu, czy też nie? Utrapił cię, dał ci odczuć głód, żywił cię manną, której nie znałeś ani ty, ani twoi przodkowie, bo chciał ci dać poznać, że nie samym chlebem żyje człowiek, ale człowiek żyje wszystkim, co pochodzi z ust Pana”. (Pwt 8, 2-3)

Trud jest wpisany w nasze życie, jest nam potrzebny, właściwie niezbędny do tego, byśmy mogli się rozwijać, wzrastać.

Niesamowite jest to, że przechodząc przez różne zwirowania w naszym życiu, możemy być zawsze pewni Bożej Obecności, tego, że nie jesteśmy sami, że to wszystko jest po coś, że to wszystko ma sens. Oczywiście, czym innym jest wchodzenie w problemy z powodu nieprzestrzegania Bożych praw, a czym innym trudne doświadczenia, które są zwykłą częścią naszego życia. Jednak nawet te pierwsze, po oddaniu ich Bogu, mogą stać się punktem zwrotnym w naszym życiu.

Dzisiaj, w Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, staję z ogromną wdzięcznością przed Panem. Jego Ciało jest pokarmem, który daje mi siłę, który pomaga się podnosić po upadkach, który przemienia moje serce – powoli, lecz skutecznie.

W Ewangelii czytamy:

„Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym”. (J 6, 53-54)

Potrzebuję Ciała Chrystusa, by mieć w sobie Jego życie, by móc patrzeć na wszystkie wydarzenia z nadzieją, która przekracza próg teraźniejszości, wchodząc w wieczność. Jego Żywa Obecność pozwala patrzeć na trudności, których doświadczam, poprzez pryzmat wiary, widząc w nich szansę na rozwój, na wyzbycie się z serca tego, co sprzeciwia się Miłości.

Panie, spraw byśmy nie bali się trudności i doświadczeń w naszym życiu, ale przeżywając je z Tobą, traktowali jako szansę na użyźnienie gleby naszych serc.