9 czerwca 2022

9 czerwca 2022

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

Pamiętam, kiedy w szkole podstawowej, pani od języka polskiego, zadała nam zadanie, aby przedstawić za pomocą gestów dowolne przysłowie. Wybrałam wtedy powiedzenie: Z pustego i Salomon nie naleje. Dzisiaj wiem jak bardzo prawdziwe są te słowa. To, co próżne nie ma prawa nasycić, niczego oddać innym, wzbogacić. Tylko pełne, obfitujące, może się wylewać i rozdawać swoje bogactwo.

Czasem wydaje mi się, że moje wnętrze jest jeszcze tak bardzo ubogie, że tym, co mam w środku, nie jestem w stanie obdarować, ani ubogacać nikogo. Ale kiedy zagłębiam się w dzisiejszą Ewangelię, wiem, że to tylko podszepty złego, że tak naprawdę mam wszystko, co potrzebne, aby iść i głosić Ewangelię, nieść innym Chrystusa.

„Jak Ty Mnie posłałeś, tak i Ja ich na świat posłałem. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie.” (J 17, 18-19)

Kiedy uświadamiam sobie raz po raz prawdę, że Chrystus oddał za mnie swoje życie, że Jego śmierć jest tak bardzo cenna, że niesie moc, namaszczenie dla każdego z nas, ogarnia mnie wielka wdzięczność, ale także poczucie odpowiedzialności. Otrzymałam tak wielki dar w czasie Chrztu Świętego– dar poznania prawdy i to zobowiązuje mnie, abym tę prawdę niosła dalej, bym nie zatrzymywała jej dla siebie. Chrystus przed śmiercią błagał Ojca:

„Nie tylko za nimi proszę, ale także za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a ja w Tobie, aby i oni stanowili jedno, by świat uwierzył, że Ty mnie posłałeś” (J 17, 20-21)

Poświęcając swoje życie w Ofierze, nasz Pan pragnął, aby Jego słowo było niesione dalej w świat. Widział wtedy także Ciebie i mnie. Już wtedy przeznaczył każdego z nas do rozszerzania Królestwa Bożego na ziemi.

To jest nasze zadanie, jesteśmy to dłużni Jezusowi. Mamy ku temu wszelkie zdolności i predyspozycje. Każdy z nas jest jednak powołany z uwzględnieniem własnych cech charakteru, temperamentu, każdy indywidualnie, niepowtarzalnie.

Chrystus potrzebuje jednak naszego „tak”, naszej wiary i zaufania.

Widać to pięknie w pierwszym czytaniu, kiedy po trzykroć Święty, Wszechmogący Bóg pyta:

„Kogo mam posłać? Kto by Nam poszedł?” (Iz 6, 8)

Bóg, który może wszystko, któremu służą Serafiny, pyta człowieka o zgodę. Pyta o zgodę także Ciebie i mnie. To jest piękno wolności. Bóg nie chce nam niczego narzucić, ale pragnie, by decyzja pójścia za Nim, wypływała z głębi naszego jestestwa i była osadzona na zaufaniu i miłości do Niego.

Panie mówię dziś świadomie za prorokiem Izajaszem:

„Oto ja, poślij mnie!” (Iz 6, 8)

Wiem, że Ty wybierzesz dla mnie najlepszą z dróg, jedyną, wyjątkową. Jestem pewna, że posyłając, wyposażysz, we wszystkie dary, których będę potrzebować, dlatego ze spokojem wołam jeszcze raz:

„Oto ja, poślij mnie!” (Iz 6, 8)