9 maja 2022

9 maja 2022

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

 Okolica, w której mieszkamy, pełna jest zielonych obszarów, na których pasą się owieczki.  Wielokrotnie widziałam, jak zachowują się te zwierzęta, kiedy przyjeżdża do nich opiekun. Nie jest to typowy pasterz, który spędza z nimi czas, ale właściciel, dbający o dobro swoich podopiecznych.

Owieczki widząc go, a nawet słysząc z daleka, biegną w jego stronę, zadowolone ze spotkania, ale także z tego, że dostaną pyszne jedzonko i świeżą wodę.

Pan Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii:

„Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a ja znam Ojca.” (J 10, 14-15)

 Nie mam wątpliwości, co do tego, że Jezus mnie zna. Wiem, że istnieję na tym świecie tylko dlatego, że On mnie chciał i stworzył. Jestem Jego własnością (Por. Ps 100, 3). Nie ma w moim sercu nic, co byłoby przed Nim zakryte. On nadał mi imię i nabył mnie własną krwią, umierając za mnie na krzyżu. Pewne jest, że jestem dla Niego kimś ukochanym, bardzo bliskim, kimś kogo zna na wskroś.

Chciałabym jednak, aby ta znajomość była dwustronna, bym ja także znała doskonale Jezusa, była w Nim całkowicie zakorzeniona i słyszała, kiedy mnie woła, wiedziała, kiedy przychodzi. Jestem pewna, że jest to możliwe, bo o tym mówi przytoczone wcześniej Słowo Boże.

Dobrze wiemy, z naszego codziennego życia, że poznawanie drugiej osoby pogłębia bliskość. Kiedy żona i mąż potrafią dzielić się ze sobą swoimi uczuciami, troskami, przemyśleniami, kiedy spędzają ze sobą czas, robią coś razem, patrzą sobie w oczy, przytulają się, stają się sobie coraz bliżsi.

Podobnie dzieje się w kontaktach z innymi ludźmi. Nie zbudujemy bliskiej relacji z kimś, kogo widujemy bardzo rzadko, z kim nie rozmawiamy, przed kim nie otwieramy naszego serca. Aby zbliżyć się do siebie, aby zaprzyjaźnić się, potrzebujemy spędzać ze sobą czas, dzielić się z drugą osobą swoim wnętrzem.

Identycznie jest w naszym odniesieniu do Boga. Tylko czas spędzony z Nim na modlitwie, rozczytywanie się w Jego Słowie, spotkanie w Sakramentach, może spowodować, że poznamy Go i staniemy się wrażliwi na Jego głos i będziemy odczytywać Jego znaki w codziennym życiu, w sytuacji jaka panuje na świecie.

Musimy jednak traktować Boga jako realną Osobę, która pragnie bliskości, chce być kochana, poznawana, adorowana. Postarajmy się, aby nasza modlitwa nie była klepaniem paciorków, ale przytuleniem się do Boga, rzeczywistym spotkaniem z Tym, który jest Obecnością. Spróbujmy zapytać Boga, co On chce nam przekazać, opowiedzmy Mu o naszych troskach, pragnieniach, radościach, a czasem po prostu trwajmy przy Nim milcząc, wpatrując się w Jego twarz.

Myślę, że jest to droga, która może nas zaprowadzić do zachwycenia się Bogiem, do zakochania się w Nim. Gdy to się dokona, modlitwa stanie się czasem, którego będziemy wypatrywać z utęsknieniem, tak jak oczekujemy spotkania z umiłowaną osobą.

Panie, niech Twój Duch pobudza nas do coraz głębszego poznawania Ciebie, niech uwrażliwi nas na Twój głos, abyśmy potrafili odróżnić to, co Ty do nas mówisz, od wszystkiego, co nie pochodzi od Ciebie. Oczyszczaj na modlitwie nasze myśli, naucz nas rozpoznawać Twoje poruszenia i pragnienia Twego miłującego Serca.