9 marca 2023

9 marca 2023

Ania Borkowska

Czytania na dzisiaj

Wzdłuż jednego z kanałów, który znajduje się w naszej miejscowości, rosną grusze. Każdego roku rodzą piękne i smaczne owoce. Sąsiedztwo wody sprawia, że nawet w niesprzyjających warunkach suszy pełne są, cieszących nasze podniebienia, gruszek.

My także jesteśmy zaproszeni do tego, by wydawać w naszym życiu dorodne owoce, by współtworzyć to, co dobre, niezniszczalne, pomocne, umacniające innych. Najprostszą drogą do tego jest zanurzenie się w Bogu, który sprawia, że w naszych żyłach zaczyna pulsować Jego łaska. To ona uzdalnia nas do tego, co dobre,  nie tylko w chwilach radości i uniesienia, ale nawet wtedy , gdy okoliczności są niesprzyjające. Dzisiejsze pierwsze czytanie przedstawia tę prawdę w sposób niezwykle obrazowy:

„Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu, i Pan jest jego nadzieją. Jest on podobny do drzewa zasadzonego nad wodą, co swe korzenie puszcza ku strumieniowi; nie obawia się, gdy nadejdzie upał, bo zachowa zielone liście; także w roku posuchy nie doznaje niepokoju i nie przestaje wydawać owoców”. (Jr 17, 7-8)

To ja decyduję, w kim lub w czym pokładam ufność. Mogę szukać mojego spełnienia i umocnienia w wartościach materialnych, w drugim człowieku, w sobie samej. Może nawet przez jakiś czas uda mi odczuwać zadowolenie, gdy dokonam takiego wyboru. Czy jednak to wszystko jest w stanie nasycić mojego ducha, który woła rozpaczliwie o pokarm? Czy jest w stanie dać mi siłę, by zapierać się samej siebie i czynić dobro, nawet wtedy, gdy ciemno, gdy ogarnia mnie zwątpienie i rozpacz?

Żaden człowiek, żadne bogactwo, ze względu na swą skończoność, nie może stać się źródłem siły, która się nie wyczerpuje, miłości, która jest w stanie przetrwać każdy trud, cierpienie.

Tylko Bóg jest Tym, który nasyca. On jest Wodą Żywą, która nigdy się nie wyczerpuje, która gasi pragnienie, obmywa nas z grzechów, która napełniając nasze serca, czyni je zdolnymi do miłowania.

Odkryłam już dawno temu, że moje prawdziwe szczęście jest w Bogu. Mogę z pełną odpowiedzialnością podpisać się pod refrenem dzisiejszego Psalmu:

„Szczęśliwy człowiek, który ufa Panu”. (Ps 1)

Podążanie ścieżką, którą ukazuje Pan, zawsze skutkuje w moim życiu poczuciem sytości, spełnienia. Natomiast wchodzenie we własne pomysły, uleganie emocjom, nieuporządkowanym pragnieniom, pozostawia zawsze gorzki smak.

Dzisiaj, wracając z Eucharystii, ujrzałam w ogrodzie znajomego starszego Pana, który od jakiegoś czasu choruje. Mogłam przejść obok, pomachać ręką i pozdrowić go z daleka. Jakiś wewnętrzny głos nakłaniał mnie jednak do tego, by wejść i chwilę porozmawiać. Mężczyzna ucieszył się na mój widok i zaprosił do środka. Wyraźnie miał ochotę spędzić chwilę w moim towarzystwie. Odłożyłam plany, które miałam w głowie i postanowiłam pójść za dobrem, które przygotował dla mnie Dobry Ojciec. Nie żałuję tego. Wróciłam do domu pełna radości, która nie pochodzi z tego świata. Wierzę, że wykorzystałam dobrze swój czas.

Bardzo chciałabym, być zawsze wierną, temu, czego oczekuje ode mnie Bóg. Wierzę, że zanurzenie w Nim, w Jego Słowie, karmienie się Eucharystią będzie przemieniać stopniowe moje serce, tak by stało się bardziej czułe na poruszenia Ducha. Wierność Bogu, wsłuchiwanie się w Jego głos powoduje, że możemy pięknie przejść przez nasze życie, dobrze zagospodarowując dany nam czas.

Smutna jest historia bogacza z dzisiejszej przypowieści. Dobytek, który posiadał, mógł wykorzystać do uczynienia dobra, do pomocy biednemu Łazarzowi. On jednak wolał upajać się nim, używać go do własnych celów. Nie wykorzystał szansy, którą ofiarował mu Bóg. Skutkiem tego stało się ogromne cierpienie, którego doświadczył po śmierci:

„Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy cierpiąc męki w Otchłani, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama, ulituj się nade mną i przyślij Łazarza, aby koniec swego palca umoczył w wodzie i ochłodził mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu”. (Łk 16, 22-24)

Bogacz nie przyniósł przed Boży Majestat pięknych owoców swoich uczynków. Egoizm, brak miłosierdzia spowodował, że zamknął się na wszystko, co przez swoje Prawo i proroków, pragnął powiedzieć do niego Bóg.

Czy Ty otwierasz się na Boże Słowo? Czy wierzysz, że to właśnie ONO jest niezawodnym drogowskazem, który prowadzi nas do Nieba?

Panie, spraw, abyśmy całą ufność pokładali tylko w Tobie. Niech zniknie jakakolwiek chęć budowania naszego życia w oparciu o własne, oddalone od Twojego planu, pomysły.